Dołącz do czytelników
Brak wyników

Horyzonty polonistyki

9 listopada 2020

NR 38 (Listopad 2020)

O polszczyźnie do potomności, czyli Mistrzowie Mowy Polskiej o języku ojczystym

17

Każde pokolenie ma własny głos,
Każde pokolenie chce wierzyć w coś,
Każde pokolenie rozwieje się,
A nasze – nie!

POLECAMY

Droga na sam szczyt,
A tam nie ma nic,
Tylko ślady po… pokoleniach.

Jacek Cygan
 

Przytoczony wyżej tekst Jacka Cygana to manifest pokolenia; każdego pokolenia, także Autora – Mistrza Mowy Polskiej AD 2019. W tej głębokiej poetyckiej formie zawiera się refleksja nad przemijaniem i trwaniem pokoleń, zwłaszcza nad głosem, czyli językiem pokolenia.
Moje trwanie jako członkini jury w programie Mistrza Mowy Polskiej od samego początku, czyli od dwudziestu lat, upoważnia mnie – jak mniemam – do szczególnych refleksji przesiąkniętych sentymentami, liryzmem i odpominaniem. A więc w tym duchu: patetycznie i wspomnieniowo o mowie polskiej tak, jak ją traktują dotychczasowi Mistrzowie. Bodaj najbardziej patetycznie potrafiła o polszczyźnie mówić Mistrzyni Barbara Wachowicz, która tak płomiennie przekonywała nas wszystkich, wszystkie przeszłe i przyszłe pokolenia, że patriotyzm to przede wszystkim piękna polszczyzna.
Przez dwadzieścia lat Wawrzynem Mowy Polskiej wyróżniliśmy kilkudziesięciu laureatów. Znacznie dłuższy jest jednak poczet tych, których najpierw nominowaliśmy, a potem wyróżniliśmy tytułem Mistrza Mowy Polskiej. Spośród pierwszych Mistrzów z roku 2001 tylko Krystyna Czubówna jest jeszcze wśród nas, a pozostali – Stefania Grodzieńska, Gustaw Holoubek, Jeremi Przybora, Bohdan Tomaszewski i Barbara Wachowicz to pokolenie minione, czyli rozwiane. Ale wszyscy kandydaci na Mistrza i sami Mistrzowie pozostawili na szczycie swój ślad. Na corocznych galach mówili o swoim rozumieniu polszczyzny. I te ich refleksje zostawili nam, którzy teraz możemy je przywoływać, ocalać od zapomnienia.
Każda kolejna gala rozpoczyna się od ofiarowanego naszemu Programowi tekstu Jeremiego Przybory, czyli od Herbatki, bo Mistrz Przybora nauczył nas, że Piosenka jest dobra na wszystko. W swojej poezji pozostawił ślad w postaci polszczyzny, która przez kilka pokoleń jest powtarzana, nucona, pamiętana i cytowana. Inna Mistrzyni – Magda Umer – reprezentantka następnego po Mistrzu Jeremim pokolenia – tak to rozumie: Przede wszystkim czuję się uczennicą mistrza nad mistrzami Jeremiego Przybory. (…) Jeśli dobrze mówię po polsku, to zawdzięczam to właśnie jemu, ponieważ słuchałam, jak mówił, i czytałam to, co napisał.
O dwupokoleniowości w wymiarze mistrz – uczeń mówi także Wojciech Mann: Wykorzystam ten [mistrzowski] tytuł, dający mi nieco większy niż miałem autorytet, do skłonienia mojego syna do czytania książek. (…) Chciałbym, aby on w tym świecie elektroniczno-komputerowym zachował świadomość własnego języka. 
Piękne mówienie jest wszak swoistą sztuką, ale sztuką jest także słuchanie, a nawet mowa milcząca. Oto refleksja na ten temat Mistrza z innego pokolenia – Macieja Stuhra: Moje pokolenie z mistrzami mowy miało tyle wspólnego, że ich kiedyś słyszało. W tej sytuacji myślę, że Mistrz Mowy Polskiej powinien umieć również milczeć.
I jeszcze na temat milczenia Mistrz Andrzej Poniedzielski:

Ot,
należeć chciałbym tylko,
do tych, którzy – bywa – 
nie mają nic do powiedzenia.
A mimo to – milczą.

Mówić tak, aby zasłużyć na tytuł Mistrza, to nie tylko mówić „pięknie”, lecz także mądrze. Oto takie oczekiwania. Najpierw Andrzej Seweryn, aktor i reżyser: (…) dobre wysławianie się nie jest warunkiem mądrości, natomiast dobre wysławianie się nie przeszkadza mądrości. I dwoje ludzi telewizji. Najpierw Grzegorz Markowski: Bardziej niż o formę naszego języka martwię się o jego treść, a Beata Tadla dodaje: W momentach stresujących, gdy myśl przegania słowo, zdolność radzenia sobie z polszczyzną jest szczególnie cenna.
Pobrzmiewa tu ulubiona przeze mnie fraza stanowiąca tytuł tekstu Haliny Kurkowskiej: Polszczyzna ludzi myślących; czyli mądrych. Ale mądrość to nie jedyny atrybut polszczyzny mistrzowskiej. Oto wypowiedź Władysława Bartoszewskiego: Chciałbym być pod wrażeniem blasku, jaki bije od przyzwoitych ludzi, czyli posługujących się piękną polszczyzną. Oczywiście konweniuje ta wypowiedź z ulubionym słowem tego Mistrza – przyzwoitość.
Polszczyzna, zwłaszcza piękna, mistrzowska bywa źródłem emocji i satysfakcji osobistych – zarówno po stronie mówiącego, jak i uczestnika słuchającego innych. Oto emocje Mistrzyni Grażyny Barszczewskiej: Język polski to język emocji, potrafi wyśpiewać, wyszeptać najintymniejsze chwile, potrafi krzyknąć, pożartować, a potrafi nawet poflirtować pikantnie. Zaś Barbara Wachowicz dodaje: Nie ma dla mnie do dziś radości większej niż obcowanie z mistrzami języka polskiego naszej literatury. (…) Ileż barw, olśnień, wzruszeń, emocji i refleksji. Piękne mówienie wzrusza też Jana Kobuszewskiego: Zawsze, jak słucham pięknej mowy polskiej, napływają mi do oczu łzy radości.
Marta Kielczyk o uczestniczeniu w biesiadach i dyskusjach: Prawdziwą ucztą słowa są długie dyskusje nie tylko o języku, ale z wykorzystaniem pięknego języka polskiego. A Leszek Mikos dodaje: (…) W każdych okolicznościach mówcie pięknie, do rzeczy i krótko – dacie prawdziwą ulgę otoczeniu.
Grażyna Lutosławska – cytując słuchacza radiowego, który podziwia Barbarę Krafftównę – sławi polszczyznę, która czyni życie piękniejszym: Kiedy człowiek słucha pięknie powiedzianych słów, które mówi ktoś, kto uśmiecha się do życia, to i piękniej żyć się chce. 
Powinności zawodowe, czyli zobowiązanie do używania pięknej polszczyzny, są dostrzegane bardzo często. Widzą je nie tylko ludzie mediów i aktorzy. To piękno niejedno ma oblicze. Oto wypowiedź Mistrza mediów Bogusława Kaczyńskiego: Utrzymać dyscyplinę języka, zachować jego piękno, plastyczność, tę naturalną śpiewność i frazowanie; frazowanie tak jak oddychanie jest moją pasją, moim zadaniem. Mistrzyni sceny Anna Dymna o swoim zawodzie: Sądzę, że my, aktorzy, jesteśmy zobowiązani do tego, aby przekazywać mowę polską następnym pokoleniom. To przecież wizytówka naszego narodu. Radiowa rozmówczyni z dziećmi, Katarzyna Stoparczyk wysoko ceni słowo dziecięce: Jestem bardzo wdzięczna za słowa, zwłaszcza od dzieci, bo one najpiękniej potrafią definiować ten nasz niełatwy świat.
Dostrzegają ów obowiązek zawodowy także przedstawiciele innych profesji. Na przykład przewodniczka po Zamku Malborskim: (…) przewodnicy powinni być ambasadorami pięknego polskiego języka (Marta Szewczyk). I lekarz Arkadiusz Jawień: To największa satysfakcja, jeśli widzę efekty mojego wykładu czy też rozmowy z chorym, gdy przekazane słowo zamienia się w oczekiwany czyn. I jeszcze leśnik, czyli specjalista od piękna natury, Adrian Wiśniowski: Mowa ojczysta określa mnie i moje miejsce na ziemi. (…) Przedzieranie się przez gąszcz słów pomaga mi w zrozumieniu istoty lasu.
Polszczyzna jest wartością wieloraką dostrzeganą przez większość Mistrzów. Zacznijmy od narzędzia opisywania świata. Bez nazwania pewnych kategorii – przedmiotów, ich własności, stanów ducha itp. nie da się ich dostrzec. Oto wypowiedź Michała Żebrowskiego: Dla mnie polszczyzna to kolory, zapachy, smaki, moje dzieciństwo, miłość, przyjaźń, wiara i zwątpienia. Jak inaczej mógłbym poznawać siebie? Julia Hartwig zwraca uwagę na pewien rodzaj przejrzystości języka: Wszyscy używamy języka, ale mało kto zastanawia się nad tym, ile mu zawdzięczamy i ile jesteśmy mu dłużni. W podobny sposób podkreśla interpersonalną wartość języka jako zjawiska społecznego służącego budowaniu więzi międzyludzkich arcybiskup Tadeusz Gocłowski: Mowa polska jest skarbem ...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Polonistyka"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy