Dołącz do czytelników
Brak wyników

Akademia rozwoju nauczyciela

28 listopada 2017

NR 5 (Marzec 2015)

Nie odpuszczaj dramy!
O wyższej konieczności stosowania dramy na lekcjach

0 281

Drama jest jedną z aktywizujących metod nauczania, w której wyróżnić można techniki takie jak rozmowa, wchodzenie w rolę, wywiad, improwizacja, inscenizacja czy ćwiczenia pantomimiczne. Niektóre z nich, niezależnie od etapu edukacyjnego, dość często goszczą na lekcjach języka polskiego; inne, te najbardziej wymagające (np. inscenizacja), odchodzą do lamusa – i to nie z powodu nieatrakcyjności dla uczniów.

Na lekcjach nie stosuje się inscenizacji zbyt często z prostego powodu – brakuje na nią czasu. Drama inscenizacyjna wymaga zaangażowania zarówno uczniów, jak i nauczyciela oraz czasu na wystawienie przygotowanego przez uczniów materiału, a także prace okołoprojektowe (rozstawienie sprzętu, dekoracji, przebranie się aktorów itp.) Nie bez znaczenia jest również fakt, że podczas lekcji z dramą w tle jest głośno i pozornie bezładnie, trudniej zapanować nad dyscypliną – a to jeden z czynników zniechęcających nauczycieli do jej stosowania. Wielu zadaje pytanie o sens – czy uczeń czegokolwiek nauczy się podczas takiej lekcji? Nie każdy przecież zaangażuje się w nią w pełni, nie każdy jest na tyle zdolny, by podołać zadaniu. To, co będzie dobrą zabawą, a nawet nauką dla jednych, dla drugich może okazać się stratą czasu lub, co gorsza, powodem do stresu. Nauczyciele obawiają się ponadto o realizację podstawy programowej – sprawdzian, egzamin czy matura sprawdza konkretną wiedzę i umiejętności, których zajęcia dramowe nie nauczą. Czyżby?

Na którymś ze szkoleń rady pedagogicznej poświęconej metodom nauczania prowadząca przywołała słynne słowa Konfucjusza: „Powiedz mi, a zapomnę. Pokaż mi, a zapamiętam. Pozwól mi zrobić, a zrozumiem”. To, co nam, nauczycielom, wydaje się najpożyteczniejszym sposobem nauczania, z psychologicznego punktu widzenia wcale takie nie jest. Metody aktywizujące są ryzykowne, gdy stosujemy je w sposób nieprzemyślany, schematyczny i źle dobrany do materiału lub zespołu klasowego – wówczas mogą zmarnować lekcję, na której więcej będzie chaosu niż wartościowego nauczania. Dramę należy stosować z głową, nie w pośpiechu lub jako alternatywę dla braku pomysłu na lekcję. Zanim wcielimy ją w życie, scharakteryzujmy zespół klasowy, zaplanujmy dobrze czas, wybierzmy odpowiedni kontekst literacki. 

Łam konwencje

Przyjęło się stosować technikę inscenizacji przy okazji lektur będących tekstami dramatycznymi. Zemsta, Dziady czy Balladyna same proszą się o inscenizację wybranych fragmentów. Taką lekcję dość łatwo przeprowadzić i każdemu uczniowi przydzielić zadanie – odegranie roli, przygotowanie scenografii lub zadbanie o efekty dźwiękowe czy świetlne. Można jednak nieco urozmaicić lekcję. Zamiast tradycyjnej inscenizacji fragmentów dramatu zaproponuj uczniom nakręcenie filmu, teatru telewizji lub nagranie słuchowiska radiowego. Wykorzystaj fakt, iż współczesna młodzież funkcjonuje w świecie multimediów. Zmontowanie filmu nagranego telefonem komórkowym będzie nobilitującym zadaniem dla ucznia, którzy na co dzień sprawia nam kłopot, nie chcąc rozstać się ze smartfonem podczas lekcji. 

Inscenizację urozmaicić możemy również wyborem niekonwencjonalnej formy scenicznej – spór między Cześnikiem a Re-
jentem w formie kabaretu, malinowy turniej między Balladyną a Aliną w formie pantomimy lub obsesyjne poszukiwanie szkatułki przez Harpagona w formie baletu. Podsuń uczniom łamanie konwencji i zdaj się na ich kreatywność, 
a nie zawiedziesz się. Drama temu przecież ma służyć – pobudzać wyobraźnię, otwierać ucznia na różne formy ekspresji, inspirować do nietypowego działania. 

 

Metody aktywizujące są ryzykowne, gdy stosujemy je w sposób nieprzemyślany, schematyczny i źle dobrany do materiału lub zespołu klasowego.

 

Drama to wcielanie się w rolę i improwizacja. Na te techniki również warto poświęcić całą lekcję. Kończąc omawianie Niemców Leona Kruczkowskiego, można zaaranżować rozprawę sądową, w której oskarżonym jest Willi Sonnenbruch. Każdy uczeń wciela się w wybraną (lub przydzieloną) rolę – sędziego, prokuratora, adwokata, oskarżonego i inne postaci dramatu. Ról wystarczy dla całej klasy. Uczniowie improwizują, pamiętając jednocześnie o poglądach i postawie życiowej prezentowanej przez postać, w którą się wcielają. Jedna z klas, z którą kilka lat temu realizowałam ten projekt, tak bardzo się zaangażowała (uczniowie wcielający się w obrońcę i oskarżyciela wzbogacili swoją improwizację o szczegółowe dane historyczne), że trzeba było kontynuować lekcję na kolejnej godzinie. 

Drama po godzinach

Niegdyś kółka teatralne funkcjonowały w niemalże każdej szkole, dziś wypierają je inne, modniejsze lub potrzebniejsze zajęcia. Godziny w ramach art. 42 KN przyjęło się przeznaczać na przygotowania do egzaminów, poprawy klasówek lub zajęcia wyrównawcze, co nie do końca jest wyborem uczniów czy nauczyciela, a odgórnym zaleceniem. Pogoń za najlepszymi wynikami sprawdzianów, egzaminów czy matur, odgórna presja oraz niż demograficzny sprawiają, że nie tylko na lekcjach, ale i po nich nie ma miejsca na sztukę. 

A przecież kiedy, jeśli nie w szkole, uczeń będzie mógł swobodnie rozwijać swoją wyobraźnię i wrażliwość, poznawać możliwości swojego ciała, głosu i ducha, obcować z kulturą wysoką, a nawet ją współtworzyć? Nie warto się łudzić – po ukończeniu edukacji niewielu uczniów będzie miało chęć, czas i możliwość być widzem, a tym bardziej aktorem. Jeżeli masz w sobie odpowiednio dużo determinacji i postanowisz prowadzić koło teatralne, zaraź uczniów tą ideą, tak prowadząc zajęcia, by uczniowie ucz...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Polonistyka"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy