Dołącz do czytelników
Brak wyników

Polski na czasie

12 września 2022

NR 49 (Wrzesień 2022)

Multimedialny język polski – sposoby aktywizowania młodzieży za pomocą YouTube’a, Instagrama i TikToka

0 19

W świetle nowej matury, która w założeniu dodaje moduł lekturowy z kontekstami historycznoliterackimi, powracają pytania o to, jak poradzić sobie z czytaniem/nieczytaniem lektur przez uczniów, jak sprawdzać, czy przeczytali, jak ćwiczyć znajomość historii literatury oraz jak na lekcjach ustawić akcenty, by pozwolić młodzieży osiągnąć dobre rezultaty. Podpowiadamy, co jako nauczycielki i nauczyciele możemy zrobić, aby – wkroczywszy do świata „nowych” nastolatków – znaleźć z nimi wspólny język i uczynić lekcje polskiego ciekawymi i angażującymi.

Z moich spotkań z polonistkami i polonistami wynika przeświadczenie, że zwykle przejawiamy dwie postawy wobec sposobów przyswajania wiedzy przez naszych uczniów. Pierwsza grupa nauczycieli, która należy do apologetów porządnego wykształcenia humanistycznego, zwykle z pieczołowitością sprawdza znajomość przeczytanych przez uczniów lektur, odpytuje z kanonicznych interpretacji i jest przekonana, że bez przeczytanej lektury nie sposób zdać egzaminów zewnętrznych. Tę grupę nazwałabym konserwatystami, którzy pielęgnują wartości przekazywane nam przez znakomitych profesorów w czasie jakże dobrze wspominanego zwykle okresu studiowania.

POLECAMY

Druga grupa – pragmatyków i postępowców – obserwuje nastroje i realne działania-niedziałania młodzieży i wyciągając wnioski, przed egzaminem sama poleca „bryki” i streszczenia, byleby tylko zwiększyć szanse swoich podopiecznych na egzaminie. Zakładają oni, że „i tak nie przeczytają, więc niech chociaż ogarną to alternatywnie”. Która z tych grup lepiej naucza, a która się myli? Nie wiem. Znam konserwatywnych nauczycieli, którzy są przekonani, że tylko dzięki ich niezłomnej postawie młodzież zdała egzamin (niestety, jak się okazuje z opowieści absolwentów, nigdy nie przeczytali lektury, a uratował ich wiedzę pewien dobrze znany maturzystom youtuber, który streszcza lektury dokładnie, choć zaciekle przy tym przeklinając). Znam też i tych uczniów, którzy do dziś żałują, że polonista był zbyt wyrozumiały i przymykał oko na sprawdziany z lektur, co obniżyło ich wyniki maturalne. Nauczyciele, którzy krytykując nowy model matury, twierdzą, że trzeba powrócić do starych metod kartkówek z lektur i testów, nie do końca jednak mają rację. Nawet jeśli większego znaczenia nabiera kurs historycznoliteracki, to jednak nie uczymy pokolenia sprzed dwudziestu lat, które dobrze znosiło „analogowe” metody pracy. Uczymy nowe pokolenie, wychowane w kulturze YouTube’a, Instagrama i – o czym chcę więcej napisać – krótkich, a nawet bardzo krótkich różnych form medialnych. 

Nowe warunki pracy polonisty – garść wskazówek

Aby dobrze zrozumieć warunki pracy polonisty w nowych czasach, warto chwilę poobserwować naszych nastolatków: 
 

Siedzą na przerwie przytuleni głowami ze słuchawkami dzielonymi na parę i oglądają coś razem w jednym telefonie, pochłonięci, jakby zapomnieli o całym świecie. Oglądają krótkie filmiki na Instagramie – relacje, które udostępniają ich muzyczni idole i fani idoli. Po ostatnim koncercie do internetu wrzucono wiele takich filmików zrobionych w czasie imprezy na smartfonach – są to dzieła zarówno fanów, jak i samego artysty, który zamieścił kilka w swoich mediach społecznościowych. Oglądający jeszcze raz przeżywają koncert, na którym byli, przedłużając dzięki temu ten czas i odgrzewając emocje. Albo w tramwaju dwie nastolatki zapatrzone w maleńki ekran, od czasu do czasu tylko spoglądają na przystanki, kontrolując drogę. Same pogrążone są w przewijaniu tiktokowych filmików z ulubionymi bohaterami i bohaterkami – aktorzy z koreańskich dram, na przemian z nauką makijażu, i koleżanki, które snują swoje opowieści, aby zdobyć sławę. Na koniec jeszcze jeden obrazek: w kolejce do kasy w supermarkecie – gdy starsze pokolenie z irytacją wywołuje kierowniczkę sklepu (żeby otworzyć jeszcze jedną kasę), młodzi, wpatrzeni z smartfony, obserwują przebieg ulubionej sieciowej gry i cierpliwie czekają, zabijając kolejkowy czas. 


Te trzy obrazki pokazują coś bardzo znaczącego, czego współczesny nauczyciel przygotowujący lekcje nie powinien pominąć. „Jeśli chcesz nauczyć Jasia matematyki – poznaj Jasia i jego świat” – głosi stare metodyczne przysłowie. To samo dotyczy języka polskiego. Lekcja to spotkanie, a nie czas transmisji wiedzy. Nauczyciel, który planuje realizację podstawy programowej, nie może pominąć wiedzy o tym, jak dzisiaj młodzież żyje, co robi w wolnych chwilach, jak przyswaja nową wiedzę nieformalną, jakich używa narzędzi do komunikowania się ze światem. Nie sposób zignorować tej wiedzy, jeśli jako nauczyciele chcemy być skuteczni i naszym celem jest ułatwiać, a nie utrudniać naukę. Można by tu dokonać szerszej analizy stylu życia nastolatków, co ma znaczenie dla naszej wiedzy, jak się uczą. Jednak już z tych trzech scenek obserwacyjnych wynika, że nastolatkowie obcują nieustannie z konwencją krótkich form medialnych – filmików na TikToku, kanałów subskrybowanych na YouTubie, relacji na Instagramie, watchach z Facebooka, WhatsAppa i innych, do których dostęp zapewnia im nieustannie internet. Jakie są wspólne cechy tych form? Zwięzłość, krótkość, efektowna forma, humor, jasny przekaz – to najważniejsze. Jeśli odniesiemy tę formę do lektur, które uczniom zadajemy, można by powiedzieć, że są dokładnie na drugim biegunie, co można ukazać za pomocą tabeli (tabela 1).

Tabela 1.

Forma Teksty kultury naszych uczniów Teksty kultury na naszych lekcjach
Czas odbioru Kilka sekund, kilka minut (filmiki z TikToka oglądamy krótką chwilę) Długie godziny, dni
 (nie sposób przeczytać Lalkę w kilka minut)
Zwięzłość Jeden temat, jeden epizod, puenta Wielowątkowość, kontekstualność, intertekstualność 
(trzeba być erudytą, żeby zrozumieć fragment Dziadów)
Przekaz Prosty przekaz, materiał przystępny 
dla adresata
Język archaiczny, konwencja 
z dawnych epok (kto wie, co oznacza „mocium panie…”)
Treści Bliskie odbiorcy, jednoznaczne Odległe od odbiorcy, nieprzystające 
do jego życia, wieloznaczność 
(większość lektur była napisana do 
dorosłego czytelnika z dawnych czasów, a nie nastolatka z XXI wieku)
Tempo Obrazy i historie przedstawione są dynamicznie Historie skomplikowane, zawiłe,
często wzbogacane 
o rozbudowane opisy, dygresje, 
objaśnienia autora 
(dzisiaj opisy zastępuje obraz i nawet współcześni autorzy je pomijają)

 

Łatwo domyślić się, jak w obecnych czasach trudno jest młodemu człowiekowi przeczytać opasłą lekturę. Wcześniejsze pokolenia chowały się na dłuższych opowieściach, wielowątkowych i znacznie częściej mówionych (np. czytanych przez rodziców), zawierających liczne opisy. Obecnie kultura, która nas otacza, posługuje się historią wizualną, skondensowaną, nierzadko pozbawioną słów. Uczniowie mają dużo więcej problemów z budowaniem pełnych zdań, uniknięciem błędów, cechują się niską świadomością stylów, które zdominowała potoczna polszczyzna, będąca pod silnym wpływem języka angielskiego. 

Piszę to wszystko nie po to, aby narzekać na czasy i niski poziom językowy uczniów, lecz po to, aby pokazać kontekst, w jakim młodzież uczy się dzisiaj języka polskiego w szkole. Idąc śladem Deweya i jego następców, należy zastanowić się, jak możemy lepiej uczyć, uwzględniając uwarunkowania percepcyjne naszych podopiecznych.

Trzy kroki do zaktywizowania uczniów 

Na pewno zatem, kiedy opracowujemy cykle wdrażające kolejne lektury, powinniśmy trzymać się kilku zasad.
 

Po pierwsze, KROK PO KROKU: nie musimy od razu zadawać do przeczytania całej lektury, na początek wystarczy kilka stron. Prosimy wówczas, aby podczas lektury uczniowie w trakcie czytania wykonali zadanie, np.: „Przeczytaj początek Wesela i narysuj wszystkie rekwizyty znajdujące się na scenie”. Uczeń wówczas nie będzie czytał dla samego czytania, nie zniechęci się ani nie pójdzie na łatwiznę, czytając streszczenie, ale może podjąć wysiłek zrozumienia ważnego fragmentu tekstu didaskaliów, ponieważ będzie musiał zwizualizować opis, aby go stworzyć. 

Po drugie, PRACA NA FRAGMENTACH: warto skupiać się na analizie istotnych fragmentów, łączyć je z pozostałymi kontekstami, tworzyć wiele zadań, w których uczeń, skupiając się na niewielkiej części tekstu, będzie mógł analizować, syntetyzować i wyciągać wnioski w odniesieniu do całego utworu. Na przykład, jeśli we wspominanym fragmencie Wesela, analizując opis rekwizytów znajdujących się na scenie, uczeń skupi się na odczytywaniu znaczeń przedmiotów, łatwiej mu będzie zbudować syntetyczną wizję zróżnicowanego społeczeństwa polskiego, jakie opisał Wyspiański. 

Po trzecie, PRZETWARZANIE WIEDZY: warto skupić się na pracy takimi metodami, dzięki którym uczniowie przetworzą sobie obce, niejasne teksty na swoje formy wypowiedzi – opracują je, budując wiedzę na swoim warsztacie pracy im najbliższym. Jeśli więc nasi uczniowie czerpią wiedzę z TikToka i YouTube’a, nasze lekcje powinny tam jakoś zaistnieć, a nasze inspiracje mogą stamtąd pochodzić. 


Jak uatrakcyjnić pracę z lekturą dzięki multimediom?

Podstawowym założeniem w pracy nauczyciela powinna być dzisiaj myśl, jak niezwykle trudne, odległe i skomplikowane do przyswojenia są treści z dawnych lektur dla współczesnego odbiorcy. Dlatego należy poszukiwać jak najwięcej miejsc wspólnych lekturze i uczniowi, aby ten łatwiej ją zrozumiał i zapamiętał. Dobrą praktyką może być połączenie medialnego środowiska, w jakim współuczestniczy nasz uczeń – czy to jako odbiorca, czy jako autor – ze światem lektur obowiązkowych, stanowiących tak wiele trudności poznawczych. Uczeń, który może pracować na terenie dobrze sobie znanym, z większą motywacją podejmie się przetworzenia i zaadaptowania lektury do swojego świata. Jeśli będzie potrafił to wykorzystać nauczyciel – tak nowocześnie przetworzona literatura może wejść do tego uczniowskiego kanonu tekstów kultury. Przedstawione poniżej metody pracy, wykorzystujące media znane dobrze naszym nastolatkom, mogą łatwo wykorzystać nauczyciele poloniści, planując lekturowe cykle lekcji. Dzięki temu mają szansę wprowadzić kanon literacki po raz kolejny do świadomości młodego pokolenia. 

Klasowe kanały na YouTubie 

Nauczyciele poloniści nieraz wykorzystują media społecznościowe do budowania materiałów z lekcji, np. ich uczniowie prowadzą blogi o lekturach, tworzą tematyczne lekturowe grupy zamknięte na FB, otwierają grupy messengerowe, których zadaniem jest zamieszczanie swoich wrażeń na bieżąco w czasie czytania lektury. Wszystkie te sposoby są próbą wejścia z naszym światem lektur obowiązkowych do świata naszych uczniów. Tak samo możemy tworzyć kanały tematyczne na YouTubie, gdzie publikujemy gotowe filmiki, stworzone przez zespoły uczniowskie w ramach zadań na lekcji lub w ramach prac domowych. Najprostszą techniką, jaką potrafią posłużyć się uczniowie, jest np. stworzenie filmiku streszczającego akcję lektury obowiązkowej z opisem, co uczeń powinien na jej temat wiedzieć. Uczniowie podzieleni na grupy wybierają po jednej lekturze...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Polonistyka"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy