Dołącz do czytelników
Brak wyników

Polski w praktyce

12 grudnia 2017

NR 14 (Wrzesień 2016)

Klub Książki

Gdy Izydor zadeklaruje chęć pomocy w poprawianiu świata, usłyszy od zakonnika: „Świata nie da się ulepszyć ani pogorszyć. Musi zostać taki, jaki jest”. To jedno zdanie można uznać za rodzaj filozoficznej puenty wypływającej z powieści „Prawiek i inne czasy” autorstwa Olgi Tokarczuk - nietuzinkowej pisarski i eseistyki, laureatki licznych nagród, a także wielbicielki Junga, feminizmu i wiedzy tajemnej.

Czas 

Bez tej kategorii nie byłoby powieści Olgi Tokarczuk. Już sam tytuł utworu – Prawiek i inne czasy – w intrygujący sposób odsyła czytelnika do bliżej nieokreślonego wymiaru, poddanego dodatkowo multiplikacji. Jest więc jeden czas i wiele czasów, jest jeden niezmienny Prawiek i wiele jego odsłon. Te dwa wykluczające się stany – bezruchu i ruchu – stanowią metaforę ludzkiej egzystencji, która w ujęciu pokoleniowym jest trwała 
i powtarzalna, lecz w wymiarze jednostkowym – zmienna i ulotna. 
(Tu podczas rozważań z młodzieżą warto przypomnieć dwie ważne koncepcje czasu – cykliczną i linearną). 

U Tokarczuk czas to też antynomiczna siła, która tworzy i niszczy zarazem. Z jednej strony to w czasie człowiek rodzi się i dojrzewa:  

 

„Misia, jak każdy człowiek, urodziła się rozbita na części, niepełna, w kawałkach. Wszystko w niej było osobno – patrzenie, słyszenie, rozumienie, czucie, przeczuwanie i doznania. 
Jej małym ciałem władały odruchy i instynkty. Całe przyszłe 
życie Misi miało polegać na złożeniu tego w jedną całość, 
a potem pozwoleniu na rozpad”. 

To również w czasie człowiek starzeje się i umiera: 

„[Misia] Przysunęła krzesło do okna i piła kawę drobnymi łyczkami. Wtedy świat w umyśle Misi wybuchł, a jego drobne odłamki posypały się wokoło. Osunęła się na podłogę, pod stół. 
Rozlana kawa kapała jej na dłoń”. 

 

Tę kategorię wykorzystuje także Tokarczuk jako oś konstrukcyjną swojej powieści (co dla młodzieży może być ciekawym novum). Pisarka składa utwór z mikroopowiadań2, a więc krótkich, samodzielnych form prozatorskich – każda z nich tworzy zamkniętą całość i jest osobnym „czasem”. Jednocześnie wszystkie formy wzajemnie się dopełniają, współtworząc tym samym właściwą fabułę.

Historia 

Choć historie różnych postaci pisarka opowiada mniej lub bardziej szczegółowo, to ich losy układają się w jedną mozaikę. W ten sposób czytelnik odtwarza trzypokoleniową sagę rodziny, ustanowionej ślubem Misi Niebieskiej z Pawłem Boskim. To zwykłym życiorysom jednostek – Genowefy, Michała, Kłoski, Izydora – daje narratorka pierwszeństwo. Historia wprawdzie wpływa na ludzką egzystencję, lecz to codzienność stanowi esencję zwykłego trwania. Dlatego jest ona ważniejsza niż I i II wojna światowa, bo bliska i namacalna, historia zaś obca, daleka, nikomu nieznana:

„Potem to modlenie się przechodziło w obrazy wojny – były proste i ubogie, bo Genowefa nie znała innego świata niż Prawiek ani innych wojen prócz sobotnich bójek na rynku, kiedy pijani mężczyźni wychodzili od Szloma (…)”.

 

Gdy jedni bohaterowie biernie poddają się upływowi czasu, inni walczą z losem, stawiają opór trwaniu. Niemniej wszyscy podlegają temu samemu prawu zamkniętemu w słowach: tempus fugit, aeternitas manet. 

Rzeczy 

Tokarczuk uprawia swoistą metafizykę przedmiotów, nadając im magiczną wartość – w rzeczach odbijają się ludzkie uczucia, kumulują wspomnienia i emocje. Tak opisane zostało wojenne trofeum Michała, które przyniósł córce:

„Młynek, jak każda rzecz, wchłaniał w siebie cały zamęt świata (…). Dotykały go ręce, i wszystkie one muskały go niezliczoną ilością emocji i myśli. Młynek je przyjmował, taką ma bowiem zdolność wszelka materia – zatrzymywać to, co ulotne i przemijalne”. 

 

Podobnie fotografie, sztuczna biżuteria z jarmarku i medaliki, popsuty termometr, święte obrazki, zużyte baterie, karty i świńskie kosteczki do gry – czyli wszystkie drogocenne artefakty, których strzeże ciemna szuflada, otrzymują niejako osobowość i własne życie.  

Miejsca

Gdy zdarzenia, choć nieuchronne, mogą być płynne, to Prawiek pozostaje niezmiennym mikrokosmosem. Prowincjonalna wieś-archetyp to swoiste uniwersum – miejsce zastygłe, stanowiące punkt odniesienia. Dlatego niesłuszne są obawy wracającego z wojny Michała, że nie zastanie tego, co pozostawił. 

Prawiek musi istnieć, bo stanowi gwarancję pierwotnego ładu i porządku. W ten sposób Tokarczuk tworzy własny mit. W tym świecie miejsca trwają i stanowią o niezmienności przestrzeni. Las jest cienisty, pachnący ziołami i grzybnią, cichy; rzeka – nieustannie płynąca, mierząca upływ czasu; dom kwadratowy, wychodzący na cztery strony świata, solidny. „Tutaj kończy się Prawiek, dalej już nic nie ma” – powie Ruta, przekonując Izydora, że tylko osada jest realna, a poza jej granicą istnieją jedynie sny i ułuda. 

Zmysły 

Świat Prawieku to przestrzeń sensualna i synestezyjna (pracując z młodzieżą licealną, warto wprowadzić te pojęcia), pulsująca naturą i jej płodną siłą. Kamienie, rośliny, zwierzęta – one wszystkie istnieją równolegle do świata ludzi, uzupełniając go, lecz też są ważne i autonomiczne – człowiek potrzebuje natury, ale natura nie potrzebuje człowieka.

W kontekście tego wątku warto poświęcić chwi...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Polonistyka"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy