Jakie kino dla młodych?

Książka na zakręcie

Polskie kino, choć zazwyczaj w nieśmiesznych komediach przedstawia współczesność i wyobrażoną, nieistniejącą klasę średnią, ma też dobre momenty – gdy odwołuje się do przeszłości. Obala także stereotypy, że tylko starsze pokolenie zainteresowane jest historią, że tylko ludzie urodzeni w dobie PRL-u potrafią opowiadać o przeszłości w sposób pozbawiony naiwności i uproszczeń. Okazuje się bowiem, że młodzi twórcy potrafią osadzić akcję swoich obrazów właśnie w przeszłości, pokazać jednocześnie specyfikę i dramatyzm polskiej historii oraz uniwersalność losów uwikłanych w nią jednostek – a czegóż więcej chcieć może odbiorca?


Ostatnio w pracy badawczej zajmuję się głównie reportażem i kolejne, ukazujące się na rynku pozycje potwierdzają moją tezę, że to właśnie reportaż przejął (od powieści) funkcję rozliczeniową, że to przede wszystkim w reportażu dokonują się dzisiaj obrachunki z przeszłością, polskim honorem i poświęceniem, ale też winą i wstydem. Podobny mechanizm obserwujemy w kinie, gdzie zwrot ma charakter pokoleniowy, tymczasem filmy starszych twórców nie przekonują młodych odbiorców, bo uderzają w nich nadmiarem historyzmu i symboli politycznych. Tymczasem młodzi, a przynajmniej młodsi twórcy, przeprowadzają bilans zarówno jasnych, jak i mrocznych momentów polskiej przeszłości. 

POLECAMY

Każdy twórca ma prawo do fikcji, niestety Zaćma Ryszarda Bugajskiego reklamowana jest jako biografia właśnie, a sam reżyser mówi w jednym z wywiadów, że „zgadzają się najważniejsze fakty. Reszta jest oparta na poszlakach, hipotezach, ale bardzo solidnych”. Główną bohaterką, doświadczającą tytułowej zaćmy – rozumianej tu w sensie moralnym, jest Julia Brystygierowa, osławiona dyrektor V Departamentu MBP, kierująca walką z Kościołem i inteligencją w najmroczniejszym, stalinowskim okresie. Stawiając taką tezę, reżyser sam przekreśla możliwość interpretowania biografii Brystygierowej w kategoriach projektu artystycznego, a sprowadza go do rozważań na temat autentyczności. Bugajski posługuje się bohaterką instrumentalnie, by pokazać w najbardziej chyba stereotypowy sposób zło systemu komunistycznego. Buduje zatem portret sadystycznej urzędniczki, złej matki, obojętnej na wołanie dziecka, wulgarnej, zakłamanej podstarzałej kobiety. Jako punkt wyjścia potraktował ostatni etap życia Brystygierowej. Ramą narracyjną jest u niego kilkudniowy pobyt dawnej prominentki w Górkach (odgrywających ośrodek w Laskach) w oczekiwaniu na spotkanie z prymasem Wyszyńskim. Liczne retrospekcje ukazują zdarzenia niedające bohaterce spokoju: rozstanie z synem (chłopiec biegnie za dorożką, wołając głośno matkę), przesłuchanie i tortury AK-owca, pobyt w szpitalu, kiedy rodzi się jej fascynacja katolicyzmem. Dramat bohaterki filmu polega na tym, że nie potrafi się nawrócić, przyjąć wiary, a tylko w...

Pozostałe 90% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Polonistyka"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!

Przypisy