Dołącz do czytelników
Brak wyników

Horyzonty polonistyki

6 grudnia 2017

NR 10 (Styczeń 2016)

Czasami rozprasza tykanie zegarka

0 94

Rozmowa z Olgą Tokarczuk o warsztacie pracy – miejscu do pisania, harmonogramie dnia oraz towarzystwie suki

Wspominając o pracach nad Księgami Jakubowymi, mówiłaś o rolce papieru, na której miałaś rozpisane najważniejsze fakty i wydarzenia. Ta rolka wcześniej też występowała?

Nie, wcześniej nie było takiej potrzeby, materiał był do ogarnięcia. Ale zawsze robię szkice rysunkowe, graficzne. Mam zdecydowanie wyobraźnię wzrokową, a do samej struktury opowieści przywiązuję dość dużą wagę. Nie lubię rozlazłej gawędy. Przy Księgach Jakubowych zwykłe kartki nie mieściły całego plotu, pięćdziesięciu lat trwania tej historii, mnóstwa postaci i wątków. Stąd rulon.

Czym zapisywałaś notatki na tej rolce?

Czym popadło, co miałam pod ręką.

Gdy przygotowujesz się do pisania, to metodycznie, w uporządkowany sposób zbierasz materiały? Czy raczej rządzi chaos i przypadek?

W miarę metodycznie, choć polegam w dużym stopniu na intuicji – w tym sensie moja metodologia nie jest stricte naukowa, nie traktuję faktów demokratycznie i równo. Jedne mają dla mnie większy potencjał, inne mniejszy.

Opisz, proszę, swoje miejsce, przy którym piszesz.

Moje biurko – niesamowite, bo napisałam na nim prawie wszystkie moje powieści. To jest biurko, które rodzina kupiła w 1945 roku w Świdnicy zaraz po przybyciu do Polski. Podobno pochodziło z gabinetu świdnickiego lekarza. Należało do kompletu mebli z początku XX wieku. Teraz jest samo, ale za to pięknie odnowione. Ma fajną wysokość i ogromne szuflady. Niestety na pięknym biurku panuje nieporządek. Mnie on nie przeszkadza. Sprzątam na biurku raz na jakiś czas, jak...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Polonistyka"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy