Dołącz do czytelników
Brak wyników

Horyzonty polonistyki

6 września 2021

NR 43 (Wrzesień 2021)

Przywiezione z podróży. Metodyczne inspiracje z wakacji

0 13

Nauczyciel polonista zwykle nie narzeka na niedobór bodźców inspirujących go do pracy, zwłaszcza w czasie wakacyjnym – wszędzie bowiem, gdzie tylko się znajdzie, odkrywa kolejne natchnienia do tworzenia pomysłów na lekcje: w wolnej chwili włączy radio – a tu cała masa ciekawych dialogów, reklam do obróbki językowej, innowacji, które mogą stać się przykładami na przyszłe lekcje. Otworzy gazetę, a tu wiele artykułów godnych polecenia uczniom i do przetworzenia na ciekawe karty pracy. Tak samo podczas wieczorów z książką – każda dobra lektura natychmiast zapładnia myśli do pomysłów na ćwiczenie, analizę fragmentu, porównawczą interpretację z kontekstem w tle. A co dopiero na wakacyjnych wojażach! Każde wejście do lokalnego muzeum, spacer po mieście i parku kończy się tak samo: przychodzą do nas inspiracje na lekcje – i już... znów jesteśmy mentalnie w pracy. Ja też tak mam i mimo że czasem mnie to irytuje, a dość często męczy, daję się ponieść tym nagłym przebłyskom i skwapliwie notuję swoje pomysły na jesienne i zimowe lekcje. Dlatego korzystając z wakacyjnych wspomnień, nieraz sięgam do zdjęć z gotowymi inspiracjami na scenariusz ciekawej dla moich uczniów lekcji.

POLECAMY

Najwięcej pomysłów zawsze rodzi się w galeriach i muzeach sztuki. Gdy myślę o analizie dzieła w kontekście wybranych motywów, nie tylko same obrazy i rzeźby, które odnajduję w galeriach, są przedmiotem rozważań. Także same dzieła i sposób ich wykonania stają się często źródłem pomysłów na metody pracy. We francuskiej galerii w mieście Aix-en-Provence odkryłam pomysłowe obrazy Alexa Kosty, który kubistyczne popiersia swoich modeli wykonał z surowców wtórnych: kartonów, starych map, gazet, sznurka... Tę technikę można łatwo wykorzystać, pracując z uczniami nad charakterystyką postaci. Pokazujemy im wspomniane obrazy, analizujemy, w jaki sposób technika wykonania pracy wpływa na wymowę postaci i skojarzenia interpretacyjne odbiorcy. Uczniowie najpierw pracują w grupach – każda z nich dostaje jeden obraz do analizy, a na forum wszyscy oglądają obrazy i słuchają propozycji interpretacyjnej przedstawicieli poszczególnych grup. Następnie nauczyciel proponuje ćwiczenie dotyczące omawianej lektury (lekcja poprzedzona jest wstępną analizą bohaterów z powieści) i prosi, aby uczniowie zastanowili się, jak w podobnej technice można by wykonać portrety postaci. Uczniowie zwykle mają wiele do powiedzenia i tworzą znakomite propozycje rozwiązań wraz z uzasadnieniem, np. dlaczego portret Telimeny wykonają z kolorowych aksamitnych wstążeczek, a Jacka Soplicy z szarego płótna. Później w małych grupkach – najlepiej dwu-, trzyosobowych – tworzą portret bohatera i obok opis postaci w odpowiednim formacie, tak aby był interpretacją-komentarzem do obrazu (zgodnie z obyczajem znanym w muzeach – umieszczania obok obrazu tekstu komentarza). Nauczyciel po wykonaniu pracy przez uczniów może zorganizować prawdziwą wystawę portretów opatrzonych opisami, która będzie stanowić galerię postaci – znakomitą pomoc do omawiania lektury. Taka metoda pracy na pewno mocno angażuje uczniów do pracy, a wielość działań, jakie muszą wykonać (analiza obrazu i powieści, wnioskowanie, wykorzystywanie i przetwarzanie wiedzy o lekturze, łączenie ze sobą faktów, argumentowanie itd.), z pewnością przyczynia się do pogłębienia wiedzy o lekturze, a także utrwala zapamiętywanie treści. Poza tym nauczyciel łączy kształcenie z pracą kreatywną, co wzmacnia efektywność lekcji i pogłębia umiejętności kluczowe.

Pudełkowa instalacja

Innym pomysłem, jaki zaczerpnęłam z muzeum Witolda Gombrowicza w Vence, są kartoniki wiedzy i cytatów. W muzeum jest to forma bardzo przemyślana, przypominająca kalejdoskop ruchomych fragmentów, które po odpowiednim ułożeniu tworzą jeden portret niczym pionowe przestrzenne puzzle. Trudno o taką instalację w klasie, jednak nauczyciel może zaproponować stworzenie podobnej, na którą składają się jednej wielkości pudełka zaczepione na sznurku jedno pod drugim i powieszone w sali podczas omawiania dowolnej lektury. Wnoszą one tyle możliwości zastosowania, że da się stworzyć cały cykl lekcji wykorzystujących wiszącą instalację. Na jednej lekcji nauczyciel może zaproponować uczniom oklejenie kartoników najlepszymi cytatami z powieści, na innej lekcji uczniowie mogą przygotowywać istotne treści, np.: fiszki o czasie i przestrzeni, przedstawienie bohaterów, opisy miejsc, streszczenia poszczególnych rozdziałów, pytania quizowe z treści lektury, krótkie recenzje na małych karteczkach itd. Każde z zadań wkładają do innego kartonika i w ten sposób powstaje instalacja wiedzy o lekturze z tematycznymi pudełkami wiedzy. Po cyklu lekcji w ramach powtórki uczniowie mogą znów pootwierać te ruchome pudełka i przypomnieć sobie najważniejsze zagadnienia. Jeszcze ciekawszym i odważniejszym pomysłem jest potraktowanie instalacji jako ruchomej biblioteki tak, by na przykład w trakcie pisania wypracowania o lekturze uczniowie w razie potrzeby 
mogli podchodzić do pudełek i korzystać ze zgromadzonej w nich wiedzy. Jeśli z kolei na początku roku szkolnego stworzymy instalację pustych pudełek, które będziemy zapełniać treściami omawianymi w trakcie zajęć (np. jedno pudełko – jednak lektura), wówczas stworzymy całą galerię, pomocną przy powtórkach, kontekstach, analizach porównawczych, a dla klas przygotowujących się do egzaminu zewnętrznego będzie to znakomita skarbnica porządkująca zakres materiału.

Samodzielna analiza dzieła

Szczególne wspomnienia z wojaży zbieram zawsze w londyńskich i paryskich galeriach sztuki, które realizują programy edukacyjne dla szkół na niezwykle szeroką skalę. Codziennie przed południem można w nich spotkać zarówno małe, jak i całkiem liczne grupy uczniów w różnym wieku (od pięciolatków po uczniów kilkunastoletnich), którzy pilnie wypełniają rozdane przez nauczycieli karty pracy lub realizują na muzealnych parkietach ćwiczenia z historii sztuki. Zwykle zadaniem uczniów jest przeprowadzenie analizy wybranego dzieła, samodzielne narysowanie jego fragmentu lub wybranie swojego „ulubionego” obrazu i narysowanie go na kartce. Czasem uczniowie na wielkich arkuszach tworzą własne dzieła, naśladując technikę oglądanego mistrza. W Tate Modern nauczyciele wykorzystują nawet bardzo współczesne instalacje i rzeźby, nie przejmując się brakiem obycia ze sztuką swoich podopiecznych. Widać, że brytyjska szkoła stawia na jak najbardziej emocjonalny, bezpośredni kontakt z dziełem sztuki, popularyzację uczestnictwa w sztuce, swobodny odbiór przy równoczesnym świadomym powszechnym edukowaniu w zakresie wiedzy o kulturze. Po tych samodzielnych ćwiczeniach zwykle nadchodzi czas na wspólny warsztat, jednak dorośli prowadzący zajęcia rzadko dominują nad grupą, podając gotowy wykład z historii sztuki, tak jak to zwykle dzieje się na tradycyjnych wycieczkach szkolnych z przewodnikiem. Najczęściej prowadzą zajęcia przed obrazem w formie dialogowej, zadają dużo pytań, a dzieci opowiadają, co widzą i jak rozumieją dzieło sztuki. Wiedza dodawana przez nauczycieli pogłębia tylko rozumienie, nie negując emocjonalnego odbioru sztuki, oraz poszerza historyczne i kulturowe konteksty. Obserwacje muzealnych warsztatów w europejskich galeriach stają się inspiracją do tworzenia propozycji przeniesienia lekcji ze szkolnej klasy do naszych rodzimych, lokalnych muzeów, gdzie nauczyciel polonista może odnaleźć wiele materiałów do pracy ze swoimi uczniami – od wykorzystania malowideł i rzeźb do ćwiczeń z analizy dzieła sztuki, po materiały źródłowe (np. w muzeach poświęconych historii i tradycji lokalnej) do kształcenia umiejętności rozumienia tekstu czytanego, wyszukiwania informacji, przetwarzania, wnioskowania i cytowania. Aby zwiększyć efekty kształcenia, warto przygotować karty pracy, które uczniowie podczas wizyty w muzeum będą samodzielnie wypełniać. Można też stworzyć grę składającą się z kilku pytań.

Po zwiedzeniu miejsca uczeń powinien odpowiedzieć na pytania, jeśli uważnie oglądał eksponaty. Kto rozwiąże wszystkie zadania, otrzyma obiecaną wcześniej nagrodę i miejsce w klasowym rankingu. Jeśli ktoś z kolei pragnie wykorzystać miejscową galerię do pracy kreatywnej, może zadać uczniom bardziej twórcze zdania, np. narysowania jakiegoś elementu, który odnaleźli na wybranym obrazie (aby potem w klasie zorganizować konkurs zagadek: „Skąd ten element?”), lub stworzenia własnego dzieła w stylu, jaki zainspirował ich podczas oglądania obrazów. Jeśli omawiamy na przykład styl impresjonistyczny, a mamy okazję w galerii oglądać takie obrazy, możemy zachęcić uczniów do własnej próby stworzenia impresjonistycznego dzieła. Wszystko to powinno jednak być poprzedzone warsztatem o impresjonizmie, np. na podstawie wcześniej przygotowanych kart pracy do obrazów, które oglądamy. Wreszcie, jeśli warunki na to nie pozwalają, możemy zaaranżować galerię w szkole, we własnej sali. Trzeba tylko odstawić ławki na bok, wyświetlić dowolne dzieło sztuki i zainicjować rozmowę o tym, co widzą nasi uczniowie. Jeśli z kolei mamy marzenie, aby zabrać dzieci do wybranego muzeum na świecie, możemy też zaciemnić salę i skorzystać ze strony Google Arts&Culture (tam znajdziemy między innymi filmy – spacery po muzeach) i odwiedzając wspólnie wirtualne przestrzenie, przenieść je w podróż do świata kultury.

 

Uliczne inspiracje

 

W czasie wakacyjnych podróży niezwykle inspirujące są oczywiście zawsze ulice miast: place zabaw, murale, plakaty zapraszające na imprezy lub jakieś ciekawe aranżacje miejsc. Znany i często wykorzystywany w szkołach jest pomysł tworzenia drogowskazów, które informują, jak daleko znajdują się wybrane miejsca na ziemi, np. miasta partnerskie. W kilku szkołach znalazłam takie drogowskazy, które pokazują codziennie dzieciom odległości od ważnych na świecie miejsc. Dobrze te drogowskazy wykorzystywać do wizualizacji przestrzeni w powieściach, na przykład: gdy zastanawiamy się, jaką drogę musieli pokonać Staś i Nel w powieści W pustyni i w puszczy, można ustanowić jedno z miejsc jako punkt w klasie, a pozostałe wspólnie z dziećmi poumieszczać na drogowskazach, korzystając z fragmentów powieści, map lub strony Google Earth, gdzie można wyznaczyć właściwe odległości i stworzyć wizualizację miejsc. Równie ciekawa instalacja przestrzenna z drogowskazów może powstać w trakcie analizy Małego Księcia, gdy umieścimy na nich wszystkie odwiedzane przez bohatera planety. Zresztą drogowskazy można wykonać ze sklejki i na stałe uczynić eksponatem znajdującym się w klasie lub na szkolnym korytarzu, a w zależności od potrzeby zmieniać wskaźniki, np. umieścić miasta, do których chcieliby pojechać uczniowie, miejsca, w których mieszkają, stolice państw lub potraktować drogowskazy jako przestrzeń symboliczną i napisać na nich cele życiowe, jakie wyznaczają sobie młodzi ludzie (pomysł do rozwinięcia na lekcje wychowawcze). Na ulicach miast zwykle wiele natchnień można czerpać z obiektów poświęconych mieszkańcom. W pamięci pozostaje między innymi uroczy domek dla książek znaleziony w prowansalskiej niewielkiej miejscowości. Do tej budki mieszkańcy znoszą przeczytane książki, a zabierają te, których jeszcze nie czytali. W naszych bibliotekach szkolnych i miejskich coraz częściej pojawiają się półki na wymianę książek. Warto wraz z uczniami zainicjować projekt popularyzacji czytelnictwa i zaprojektować taką szczególną przestrzeń wymiany: pó...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Polonistyka"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy