Pięć słów o poezji

Horyzonty polonistyki

Szaleństwo. Jedenaście razy pięć. Pięćdziesiąt pięć. Szaleństwo.

Przyglądając się tendencjom, które zawładnęły współczesną polską poezją, nie mogę wyzbyć się myśli, iż faktycznie ktoś tu oszalał. I nie myślę o poddaniu się duchowi obłędu, krążącemu ponad głowami poetów gdzieś w romantyzmie. Bardziej nurtuje mnie pytanie – gdzie jest wiersz? Czy faktycznie początek ma w dystychu? 
Czy dziś po prostu wierszem może być wszystko?

POLECAMY

 

Bo
Może wystarczy podzielić
Swoją myśl
Na wersy
Czy to już jest wiersz?
Może będzie to mądre i błyskotliwe
I może to wystarczy.
A może wcale nie.
Dorzućmy jeszcze tylko
Mocną puentę
Na koniec.

 

To, co zawsze wydawało mi się w poezji najpiękniejsze, ta melodyjność i rytm, rym, nawet ze względów estetycznych misternie konstruowana budowa, jak od linijki zakończone wersy, starannie kształtowana myśl, by przypadkiem nie przypominała prostej prozy – zniknęło już w początkach dwudziestego wieku za sprawą Przybosia i Peipera. 

Może to przyzwyczajenie każe mi szukać poezji po naklejonych jej od dawien dawna etykietach. Może zbyt wielkie wymagania nie chcą zgodzić się na odejście tak sprawdzonych i cenionych pierwowzorów. A może...

Pozostałe 90% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Polonistyka"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!

Przypisy