Dołącz do czytelników
Brak wyników

Polski w praktyce

12 grudnia 2017

NR 14 (Wrzesień 2016)

Film i twórcze nauczanie

0 85

W ciągu ostatnich 26 lat naszego życia pojawiła się zmiana, której znaczenia nie potrafię na dziś ani opisać, ani w pełni docenić. Internet. Pierwsze łącze zostało uruchomione w Polsce od 26 września 1990 roku. Stał się dostępny od 20 grudnia 1991 roku. Ta dostępność odnosiła się jednak tylko do: Krakowa, Warszawy, Torunia i Katowic, a właściwie do wyspecjalizowanych instytucji naukowych, które mieściły się w tych miastach.

W dniu 17 sierpnia 1996 roku został wysłany z Polski do Kopenhagi pierwszy mail.

W 1994 roku do internetu podłączono stronę internetową polskiego rządu. Od tego też roku internet stał się oficjalnie dostępny dla obywateli. 

Pierwszy portal internetowy – Wirtualna Polska – autorstwa Polaków zaistniał w 1995 roku. Od 1996 roku anonimowy dostęp do internetu uruchomiła Telekomunikacja Polska. Początkowo nie doceniano znaczenia tego narzędzia. Nauczyciele w szkołach przestrzegali uczniów przed bezkrytycznym korzystaniem z internetu i traktowaniem go jako źródła informacji. Jednak życie internetu toczyło się swoimi drogami. Rozpędzało się niezależnie od charakteru wygłaszanych oficjalnie czy nieoficjalnie opinii, niezależnie od nawyków Polaków. Instytucje tak prywatne, jak 
i państwowe poszerzały zakres wykorzystania internetu. W szkołach pojawiały się pracownie multimedialne, często zamykane na klucze, aby przypadkiem się nie zepsuły. Ogłoszono, że jednym z zadań szkoły jest przygotowanie uczniów do korzystania z różnych źródeł informacji, w tym z internetu. W wymaganiach na stopnie awansu zawodowego dla nauczycieli pojawiła się jako konieczna umiejętność korzystania z technologii informacyjnych, którą początkowo traktowano jako umiejętność pisania na komputerze. 

Obecnie priorytetem dla organizacyjnego funkcjonowania naszego państwa uczyniono także stosowanie systemów cyfrowych w administracji oraz w innych dziedzinach życia społecznego. Powołano Ministerstwo Cyfryzacji, a do szkół wprowadzono na przykład program: Cyfrowa Szkoła. Dziś chyba nikt już nie wątpi, że bez internetu nie można funkcjonować w życiu społecznym czy zawodowym. Świat się globalizuje, wiemy wszystko o każdym wydarzeniu, które chcemy sprawdzić czy ocenić. Nie zaglądamy już do papierowej encyklopedii, chyba że tego wymaga nasza praca… lub inne okoliczności.

***

Zapyta ktoś – dobrze, ale ta wypowiedź miała być poświęcona edukacji filmowej w ramach edukacji polonistycznej. Jaki więc zachodzi tu związek z internetem? Jeszcze nie odpowiem wprost, bo nie ma tu prostej odpowiedzi. Poprowadzę wspomnieniową myśl dalej.  

Pokolenia, te czynne zawodowo w latach 90., kiedy funkcjonowanie internetu w Polsce przeżywało swoje początki, musiało zmienić swoje nawyki, uczyć się nowego, a oduczać tego, czego nauczyło się kiedyś. Wymusiły to nie tylko technologie informacyjne i coraz powszechniejsza do nich dostępność, ale także uczniowie. Uczniowie, którzy w domach korzystali z internetu i innych technologicznych możliwości, a którzy przychodzili do szkół cierpiących na braki w wyposażeniu i zwyczajnie zaczynali się w nich nudzić. Spotykali się z nauczycielami, którzy rzadko mieli świadomość możliwości TIK1, niektórzy z nich wręcz zwalczali fascynacje swoich wychowanków. Część autorytarnie, broniąc pozycji nauczycielskiego autorytetu, postawiła na dyscyplinę zachowań, wiedzę jałową, dominację pytań nauczycieli, tłumienie myślenia pytajnego uczniów i często dyktat jednej odpowiedzi2. Posłuszeństwo i dyscyplina na lekcjach stawały się ukrytym programem wychowawczym szkół. Media najchętniej nagłaśniały przypadki złego zachowania pojedynczych uczniów, a niestety nie zauważały biednego wyposażenia szkół i przestarzałych form ich funkcjonowania. Ministerstwo Edukacji i samorządy stawiały „na ściany”, nie inwestowały w potencjał intelektualny nauczycieli. Wszak pomalowane i wytynkowane były dowodem postępu…

***

Mimo wielkiej zmiany, mimo wielkiego wpływu internetu i TIK na życie społeczne, gospodarcze, naukowe szkoła pozostała w swej organizacji systemowej taka sama jak w XX wieku. Skoro szkoła ma przygotować pokolenia do życia w przyszłości, dlaczego tak opieszale się modernizuje, a nawet być może cofa? Obowiązują podstawy programowe ograniczone do przedmiotów nauczania, system klasowo-lekcyjny, koncentracja na 45-minutowych lekcjach, zaniedbuje się wyposażenie sal lekcyjnych, w bibliotekach brak współczesnych, nowych tekstów literackich. Nauczyciele koncentrują działania na opanowaniu wiedzy podręcznikowej przez uczniów. Nieczęsto uczniowie przeprowadzają doświadczenia i ćwiczenia na zajęciach przedmiotów przyrodniczych. Nie przewiduje się żadnego wsparcia dla uczniów, aby w ramach przedmiotów humanistycznych umożliwić uczniom dostęp do kultury żywej. Mam na myśli dofinansowanie wizyt w muzeach, teatrach, filharmoniach, kinach, realne dofinansowanie zakupów nowości wydawniczych do bibliotek szkolnych. Mam na myśli prowadzenie zajęć przedmiotów hu...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Polonistyka"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy