Dołącz do czytelników
Brak wyników

Praktyczny Przewodnik Nauczyciela

27 listopada 2018

NR 27 (Listopad 2018)

Ocenianie prac pisemnych – opowiadań

0 18

Już sam tytuł artykułu wprawia w zakłopotanie. Opowiadanie jako gatunek szkolnej wypowiedzi, którego genezy można szukać w formach literackich, z natury rzeczy wymyka się obiektywnej ocenie. Bo, po pierwsze, zasadę de gustibus non est disputandum można odnosić również do upodobań literackich, a po wtóre – nie każdemu została dana ta iskra, zwana talentem, która sprawia, że potrafimy opowiadaniem zaczarować słuchaczy.

Bez względu na to, czy opowiadanie dotyczy sytuacji i postaci fantastycznych, wymyślonych przez autora, czy też wydarzeń zupełnie rzeczywistych, powinno być przede wszystkim ciekawe dla czytelnika – to jego podstawowa cecha, niezbędny warunek pozytywnego przyjęcia przez odbiorcę i zarazem najtrudniejszy element. Opowiadanie będzie ciekawe, jeśli interesująca będzie sama opowiadana historia, ale przede wszystkim – choćby historia dotyczyła najbardziej prozaicznych wydarzeń – jeśli zostanie opowiedziana w interesujący sposób. Przyjrzyjmy się takiemu właśnie opowiadaniu napisanemu przez ucznia ósmej klasy:

Poniedziałek
Po południu jak zwykle poszedłem do baru. Jest to nieduża knajpka na obrzeżach miasteczka Hawksbill. W środku na wiecznie brudnej posadzce stoi kilka małych stolików przykrytych zwykłą ceratą. Na ścianach oklejonych jasnoróżową tapetą świszczą czarnobiałe portrety mieszkańców Hawksbill na tle piętrzącego się za miastem wzniesienia, które – niespecjalnie wysilając fantazję – ich przodkowie nazwali po prostu Hawksbill. Klienci baru to głównie okoliczni farmerzy i emeryci, którzy spędzają tu całe dnie, sącząc kawę albo piwo. A, jest jeszcze Tony, który nie ma swojego zdjęcia na ścianie. Zawsze siedzi sam przy stoliku obok wejścia. Rozpoznacie go po zielonej, kraciastej koszuli, która ledwo opina jego wielki brzuch. Nikt nie wie, jak się nazywa ani skąd i kiedy przybył do Hawksbill. Nikt go tutaj specjalnie nie lubi, choć też nikt nie wchodzi mu w drogę. W Hawksbill mieszkają spokojni ludzie, którzy nie szukają kłopotów, więc traktują Tony’ego, jakby trochę nie istniał. 

Środa
Tony jak zwykle przywitał się swoim bełkotliwym „Dzień doberek“. Dzisiaj było jakoś inaczej. Nie wiem. Atmosfera zgęstniała.

Piątek
Dziś nie było Tony’ego. I na dodatek jestem jedyną osobą, która to zauważyła. Ciekawe, biorąc pod uwagę, że ci ludzie codziennie go widzieli. Pewnie zachorował.

Niedziela
Nie wiem, czemu opisuję takie rzeczy w dzienniku, ale dalej nie ma Tony’ego. Chociaż właściwie… mam swoje powody. Nigdy nie lubiłem tego miejsca. Oni zawsze działali mi na nerwy. Mam nadzieje, że spotka ich to, co mnie.

Z życzeniami przyjemnej lektury
Tony

Opowiadanie powinno być sugestywne – porywać czytelnika, zapraszać go do wspólnej przygody intelektualnej lub emocjonalnej, odkrywać przed nim niezwykłość świata. Piszemy opowiadanie nie po to, żeby zdać relację (temu służy zupełnie inna forma – relacja), ale żeby zaciekawić, zaczarować czytelnika, żeby odkryć przed nim coś, co na pozór jest zwyczajne, a przecież niezwykłe, zabawne, zagadkowe. Jak trudne do spełnienia są te wymagania, wie każdy, kto choć raz był skazany na słuchanie nudnych opowieści o najciekawszych miejscach świata. Z drugiej strony porywająca może być historyjka o pozornie zwyczajnej wyprawie po bułki. W tym wypadku wszystko zależy od narracyjnych umiejętności opowiadacza, a umiejętności te trzeba szlifować latami, stopniowo dochodząc do wprawy w sztuce kreowania ciekawej fabuły za pomocą umiejętnie stosowanego języka. 
Opowiadanie jest więc dla ucznia sporym wyzwaniem, a praca nad tekstem może trwać długo, bywa żmudna, a młody autor musi zbudować w sobie odpowiednią motywację, żeby nie zrazić się porażkami, które w trakcie pisania nadejdą nieuchronnie. Jeśli do tego wszystkiego dołożymy ocenę, która w wielu wypadkach może nie satysfakcjonować autora albo – częściej –  nauczyciela, wyłania się obraz gatunku, który – delikatnie mówiąc – nie jest ulubionym dla większości uczniów (w przeciwieństwie do na przykład dużo prostszej, bo bardziej zdyscyplinowanej, ale i schematycznej rozprawki, która tradycyjnie wpisywana jest jednak do wyższych poziomów podstawy programowej).
Jak sprawić, żeby uczniowie chętnie przystępowali do pracy nad opowiadaniem? I żeby – nawiązując do poprzednich tekstów cyklu – ocena pracy stanowiła konstruktywną informację zwrotną, umożliwiała korektę pracy i – przede wszystkim – motywowała ucznia do kolejnych wysiłków? Spróbujmy odpowiedzieć na te pytania. 
Pierwszym krokiem jest zawsze precyzyjne określenie wymagań. W przypadku opowiadania dotyczą one zarówno treści, jak i struktury tekstu. Zacznijmy od drugiego elementu – treść dużo łatwiej „rozpinać” na  szczegółowo zaplanowanej strukturze. Większość uczniów zapytana o budowę opowiadania odpowiada krótko: wstęp – rozwinięcie – zakończenie. Kiedy pytam moich studentów, którzy wiedzę tę wynieśli ze szkoły jako bezdyskusyjny pewnik, co właściwie powinno znajdować się w każdej z części, zwykle nie mają pomysłu. Opowiadanie jawi się jako forma swobodna, wynikająca wyłącznie z preferencji piszącego i nieograniczona żadnymi zasadami. Tymczasem każdy doświadczony autor wie, że owa nieograniczona swoboda jest pozorna, a nawet zwodnicza, gdyż tworzenie tekstu narracyjnego wymaga nie mniejszej dyscypliny myślowej niż pisanie eseju czy rozprawki. Jeśli rozbudujemy nieco podstawowy, trzyelementowy schemat fabularny, okazuje się, że dużo skuteczniej możemy wskazać uczniom, jak powinno być zbudowane opowiadanie. Struktura taka może przedstawiać się następująco:

Elementy opowiadania

  1. Zarysowanie tła zdarzeń – określenie czasu i miejsca wydarzeń, wskazanie głównego bohatera: Dawno temu, polskimi ziemiami rządził król Krak, który mieszkał w Krakowie, w pięknym zamku na wysokim Wzgórzu Wawelskim.
  2. Zawiązanie akcji – to wydarzenie, które rozpoczyna historię – sprawia, że zwyczajne życie bohaterów zaczyna się komplikować: Pewnego dnia u stóp wzgórza w głębokiej jamie zamieszkał smok. Było to ogromne zwierzę, o zielonej skórze, długim ogonie i paszczy wypełnionej ostrymi zębami. Smok zadomowił się pod zamkiem i żądał, aby raz w tygodniu składano mu ofiarę w postaci krowy. Jeżeli nie spełniono jego zachcianki, porywał ludzi.
  3. Perypetie – kolejne wydarzenia komplikujące sytuację bohaterów: Na mieszkańców Krakowa padł blady strach, jednak znalazło się kilku śmiałków, którzy twierdzili, że zdołają pokonać smoka. Niestety, żaden z nich nie wracał z wyprawy do jamy potwora. Zarówno król, jak i poddani stracili już nadzieję na ratunek. Co tydzień stada bydła boleśnie się kurczyły, gdyż smok wymagał zawsze najdorodniejszych sztuk. Martwiono się, co będzie, gdy pożre już wszystkie krowy. Gdy wydawało się, że wszystko już stracone i lud Krakowa czeka zagłada, na dworze Kraka pojawił się ubogi szewczyk.  – Panie mój, myślę, że jestem w stanie pokonać dręcząc...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Polonistyka"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy