Nieznośna radość zapominania

Horyzonty polonistyki

W kulturze współczesnej zapominanie zdobywa coraz silniejszą pozycję – i to zarówno jako prawidłowość egzystencjalna czy dyspozycja mentalna, jak i kategoria symboliczna. Uznać ją nawet łatwo za dominantę wyznaczającą generalne dyrektywy poznawcze działające w obrębie kultury. Można prorokować, że ta tendencja utrzyma się bez względu na paradoksy, w które obfituje. Jest to pochodną m.in. przekonania, że studia nad rolą i typami pamięci oraz prawidłowościami działania jej mechanizmów, od dawna fascynujących badaczy, nie mogą się obejść bez rozpoznania tego, co rzutuje na jej ubytek. Symptomatyczny pod tym względem jest tytuł i opis konferencji naukowej Pamięć i zapominanie w literaturze i sztuce, która odbyła się 9 czerwca 2015 roku na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Jej organizatorzy zwracali uwagę, że:

POLECAMY

„Współczesna humanistyka wiele miejsca poświęca namysłowi nad kategorią pamięci. Badacze różnych specjalizacji koncentrują swą uwagę na takich zagadnieniach, jak: różne odmiany pamięci (indywidualna, autobiograficzna, fałszywa, zbiorowa, komunikacyjna, kulturowa, lokalna, społeczna, pamięć Shoah, postpamięć), miejsca pamięci, nie-miejsca, pomniki pamięci, metafory pamięci czy lieu de mémoire. Tymczasem badań nad dysfunkcjami pamięci, spowodowanymi pomijaniem czy zniekształcaniem, jest nieporównywalnie mniej”. 

 

dobrze wiedziałem, lecz zapomniałem 
Julian Tuwim, Słoń Trąbalski

 

Jak widać, siłą napędową przedsięwzięcia miał być namysł nie tylko nad tym, co i jak pamiętamy, ale i nad tym, dlaczego zapominamy i jakie, m.in. dla współczesnej sztuki i estetyki, są tego konsekwencje. Charakterystyczne jednak, że tak wykadrowana optyka nie znalazła pełnego odbicia w zagadnieniach prezentowanych podczas obrad – w każdym razie w tytule ani jednego z figurujących w programie referatów nie pojawiło się słowo „zapominanie” lub jego pochodne. Ten brak symetrii był i jest zresztą ciągle odczuwalny – pod względem frekwencji użycia i praktyk nazewniczych pamięć wydaje się kategorią znacznie bardziej nośną. Modelowo rzecz wybrzmiewa np. w opublikowanej na łamach internetowego „Dwutygodnika.com” recenzji Bartka Chacińskiego, który o wydanej w 2011 roku płycie Zapomnij zespołu Ballady i Romanse pisał: „Jakie «Zapomnij»?? Nowa płyta Ballad i Romansów powinna się nazywać «Pamiętaj»! Drugi album sióstr Barbary i Zuzanny Wrońskich […] stanowi bardzo zręczne połączenie starego z nowym. […] To wszystko regresja, która w istocie oznacza krok naprzód, twórczość, która zapomina o jakichkolwiek narodowych kompleksach”2...

Pozostałe 90% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Polonistyka"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!

Przypisy