Dołącz do czytelników
Brak wyników

Praktyczny Przewodnik Nauczyciela

29 czerwca 2021

NR 42 (Lipiec 2021)

Mediacja na języku polskim, czyli jak pogodzić skłóconych bohaterów literackich

0 65

„O tempora, o mores!” lub „Za moich czasów…” – zapewne każdy z nas przynajmniej raz w życiu usłyszał od kogoś starszego takie słowa. Są one wyrazem rozczarowania współczesnością i jednocześnie tęsknoty za tym, co minęło. Starsi – z bagażem doświadczeń, z obserwacjami świata i wyciągniętymi z nich wnioskami – chcą uchronić młodych od błędów, które sami popełnili. Młodzi – otwarci na nowości, odważni – chcą sami odkrywać świat, chcą wyciągać naukę z własnych porażek, chcą poszukiwać. Starsi żyją przeszłością, trudno im odnaleźć się w teraźniejszości, nie rozumieją jej. Młodzi nie chcą stać w miejscu lub cofać się, nie lubią, kiedy im się wskazuje kierunek – chcą być odkrywcami. Jak pogodzić tych spoglądających wstecz z tymi ciekawymi przyszłości? Sposobem będzie mediacja.

POLECAMY

Jak przebiega mediacja?

Literatura zna wiele przypadków, gdy młodzi ze starszymi nie mogli dojść do porozumienia. Do tego grona należeli między innymi: klasycy i romantycy, przedstawiciele starej i młodej prasy, Benedykt Korczyński i Witold Korczyński, Andrzejowa Korczyńska i Zygmunt Korczyński, Maciej Boryna i Antek Boryna. Tych ostatnich spróbuję pogodzić. Zastosuję metodę mediacji, a mediatorami uczynię swoich uczniów. Udostępnię im kwestionariusz mediacyjny, by ułatwić rozeznanie w sprawie (zał. 1.). Wypełnią tyle formularzy, ile osób weźmie udział w sporze (w sytuacji Borynów będą to trzy formularze: w imieniu Macieja, Antka i Hanki). W oparciu o druk uczniowie określą, czy bohater jest zainteresowany pojednaniem z drugą stroną, jakie kwestie chce omówić podczas mediacji, co jest największą przeszkodą w dojściu do porozumienia.

Aby proces dochodzenia do rozwiązania sporu przebiegał bez zakłóceń, przedstawię jego podstawowe zasady. Ważne jest, by rozumieć, że mediacja jest dobrowolna, nie polega na szukaniu winnego, jest poufna, przebiega wieloetapowo. Istotne jest również to, że mediator nie może stawać po żadnej ze stron.Skoro mediacja jest procesem wielostopniowym, należy powiedzieć, co po kolei trzeba zrobić. Pierwszym etapem jest wprowadzenie. Mediator przedstawia się, informuje, kim jest i jaki jest jego cel. Prezentuje zasady obowiązujące podczas spotkania:

  • każdy zabierze głos,
  • nie można przerywać osobie mówiącej,
  • nie można robić sobie przykrości, przezywać się,
  • należy spróbować rozwiązać konflikt podczas jednego spotkania.

Potem nastąpi najważniejszy moment: wysłuchanie 
historii i dzielenie się emocjami. Można do tego wykorzystać elementy komiksu (zał. 2.) i w oparciu o tekst Władysława Reymonta sfomułować rozmowy bohaterów z mediatorem. Poniżej zamieszczam przykłady dialogów rozmów mediacyjnych, w których odniesiono się do kłótni u Borynów.

Jaką formę pracy wybrać?

Mediację można zrealizować jako pracę indywidualną – każdy uczeń wypełni trzy kwestionariusze mediacyjne, sformułuje rozmowy mediacyjne oraz ugodę. Można też przeprowadzić ją jako pracę w grupach. Wówczas jedna grupa wypełni kwestionariusze, druga – ułoży dialogi, trzecia – spisze ugodę, czwarta – odegra scenki napisane przez grupę drugą, piąta – będzie czuwać nad poprawnością rzeczową – jej członkowie poinformują, kto był w izbie przed kłótnią, jakie były nastroje, jak zakończył się spór w Chłopach, kiedy i w jakich okolicznościach doszło do pojednania Antka i Macieja. Oczywiście metoda ta sprawdzi się również jako praca zbiorowa. Uczniowie na zasadzie burzy mózgów będą wypełniać kwestionariusze, tworzyć dialogi i ugodę. Niezależnie od formy pracy cel jest jeden: pogodzić wreszcie Borynów!

 

Dialogi mediacyjne

Rozmowa mediacyjna między mediatorem a Antkiem:
M (Mediator): Proszę się przedstawić.
A (Antek): Nazywam się Antoni Boryna.
M: Z kim jesteś w sporze?
A: Jestem w sporze z moim ojcem Maciejem Boryną.
M: Opowiedz, co się stało.
A: Ojciec zapisał sześć morgów swojej przyszłej żonie, a nam – swoim dzieciom – nie dał nic. Kiedy poszliśmy z nim porozmawiać, to tak się do nas niemiło odzywał, że moja siostra, kowalowa, zrezygnowała z dalszej rozmowy i oddała mi głos. Ojciec wszystko sam ustanowił, nie pytał nas o zdanie. Podczas rozmowy lekceważył mnie, mówił „Ty mi wzbronisz, ty!”1, obrażał mnie, np. powiedział „Głupiś jak ten baran”.
M: Co czułeś?
A: Było mi przykro, ponieważ ojciec obcej kobiecie zapisał sześć morgów, a nam nie dał nic. A przecież nam się ta ziemia należy, ona przechodzi z pokolenia na pokolenie. Gdy upomniałem się o to, co jest moje, ojciec straszył nas (mnie, moją żonę, siostrę), że użyje siły. Mówił: „Jak wezmę kija, to wama dam sprawiedliwość
...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Polonistyka"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy