Książki na przemiał popkultury

Wokół recyklingu literackości

Horyzonty polonistyki

Ortodoksyjni fani J. R. R. Tolkiena grzmieli z oburzenia na forach internetowych, gdy świat obiegła wiadomość, że Peter Jackson zamierza zekranizować powieść Hobbit, czyli tam i z powrotem i to aż w trzech częściach. W sumie 316-stronicowa książka doczekała się ponad dziewięciogodzinnego filmu (pierwsza część miała premierę w 2012 roku, ostatnia w 2014 roku). Czytelnicy zachodzili w głowę, jakim sposobem uda się reżyserowi z jednej niezbyt obszernej powieści uczynić trylogię. Pojawiły się memy internetowe naśmiewające się z tego pomysłu, a sam zamysł budził skrajne emocje, zwłaszcza że po sukcesie Władcy Pierścieni trudno byłoby stworzyć równie doskonałe widowisko. Podczas ekranizacji Tolkienowskiej trylogii było to zrozumiałe, a wierna adaptacja cyklu powieściowego stanowiła wielką zaletę superprodukcji Jacksona. Ale Hollywood nie z takimi książkami dawało sobie radę, często ekranizacja lepiej wypadała niż oryginał. Na pocieszenie można dodać, że Hobbit jest lekturą szkolną pierwszych klas gimnazjum, obok Zemsty Fredry, Romeo i Julii Szekspira, Opowieści wigilijnej Dickensa czy Krzyżaków Sienkiewicza – a więc takich klasyków, które adaptacje filmowe mają już za sobą. Gimnazjaliści, których świat wykreowany przez Tolkiena nuży i którzy nie są w stanie poddać się erudycyjnemu stylowi pisarza, brzmiącemu współcześnie dość archaicznie, powinni być uradowani. Reszta widzów również, gdyż produkcja wcale nie była taka zła.

POLECAMY

Seriale niczym powieści w odcinkach

Za współczesnego następcę Tolkiena uważany jest wybitny amerykański pisarz fantasy George R. R. Martin, który stał się ofiarą własnego sukcesu, a raczej nieprawdopodobnej popularności serialu Gra o tron, którego pierwowzorem jest cykl powieściowy. Serial zaczął żyć własnym życiem i „wyprzedził” literaturę – w kwietniu 2016 roku była premiera szóstego sezonu, do którego Martin nie zdążył napisać książki. To, że obie wersje się różniły, było oczywiste i fani książek nie kryli rozczarowania już od pierwszego sezonu, zwłaszcza że na bieżąco mogli porównywać różnice między dwiema wersjami. Co więcej, media równoległe narodziny powieści i emisję serialu relacjonowały tak, jakby był to wyścig. Przy czym Martin ściśle współpracuje z twórcami filmowymi i podob...

Pozostałe 90% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Polonistyka"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!

Przypisy