Dołącz do czytelników
Brak wyników

Konkursy, konkursy…
Sposób na aktywizację uczniów czy kula u nogi polonistów?

Artykuły z czasopisma | 11 grudnia 2017 | NR 13
30

Sezon konkursów za nami, ale warto zastanowić się nad ich rolą w szkolnej rzeczywistości, poddać krytycznej refleksji ich celowość i przydatność w edukacji polonistycznej, a szerzej humanistycznej i społecznej. Poniższe refleksje są uwagami praktyka, który pozostawił za sobą wiele konkursowych doświadczeń, i to one uprawniają go do krytycznego spojrzenia, ale mogą okazać się także pomocne tym wszystkim, dla których konkursowa materia nie jest jeszcze rozpoznana i oswojona.

Często zaczyna się tak. Do nauczyciela przychodzi dyrektor szkoły i wręcza mu informację o konkursie. Naturalną koleją rzeczy jest rozpoznanie. Jeśli konkurs jest sprawdzony, przyjmujemy informację z wdzięcznością, niejednokrotnie sami wyprzedzamy działanie dyrektora, przeszukując strony internetowe w poszukiwaniu zapowiedzi ulubionego, uznanego konkursu. Gdy z konkursem stykamy się po raz pierwszy, długo rozważamy zasadność przystąpienia do niego. Wielu z nas zaskakuje przełożonego informacjami o konkursie wyszperanym w przepastnych zasobach internetu lub zasłyszanym od zaprzyjaźnionych polonistów. Informacji pochodzących z rożnych źródeł jest tak wiele, że zwykle długo je przetwarzamy. Kiedy wreszcie uznamy celowość udziału w konkursowych zmaganiach, podążamy do naszych uczniów i przekazujemy im wieści. Reakcja? Także podobna. Zgłaszają się jednostki, często nie te, u których dostrzegamy zasób możliwości lub materiał do kształtowania. Jak sobie radzić z niemocą, jak przekonać uczniów i siebie do zmiany utartych schematów i przyzwyczajeń?

A może być inaczej. Podstawą każdego działania nauczyciela, a tym samym ucznia, jest odpowiednia motywacja. Jeśli potrafimy ją wzbudzić, jesteśmy w stanie wiele zdziałać. Podstawowym kłopotem w budowaniu skutecznej motywacji jest niejednokrotnie brak świadomości i realności celów, które wyznacza idea konkursu. Jeśli uczeń i nauczyciel otrzymują jasny komunikat dotyczący zakresu tematycznego konkursu, jeśli nie jest ów zakres zbyt szeroki, istnieje większe prawdopodobieństwo, że zechcą podjąć się trudu udziału w konkursie. Bo przecież jasno trzeba to powiedzieć – jeśli decydujemy się na udział, czeka nas ciężka praca przygotowania do konkursowych zmagań. Jedynie zaangażowanie nauczyciela jest warunkiem zaangażowania ucznia. Innej drogi nie ma. Nie od dziś wiadomo, że przykład idzie z góry. Stąd wyłania się jeszcze jedna myśl – ograniczenie, a może szansa. Czy konkurs ma motywować jedynie uczniów wybitnie uzdolnionych w danej dziedzinie, czy może powinien być adresowany także do tych uczestników, którzy rzetelną pracą są w stanie pokonać własne ograniczenia i osiągnąć sukces? Jestem zwolenniczką tej drugiej możliwości. Owszem, uważam, że konkurs powinien mieć walor różnicujący, wszak trzeba wyłonić laureatów. Jeśli jednak poprzeczka jest ustawiona tak wysoko, iż tylko nieliczni, wybitni uczniowie są w stanie pokonać kolejne etapy, to udział w takim doświadczeniu ma moc demotywującą i na pewno wpłynie negatywnie na uczniowską aktywność. Młody człowiek w kolejnym konkursie po prostu nie wystartuje. Do takich refleksji skłania mnie wieloletnie doświadczenie udziału uczniów w Wojewódzkim Konkursie Przedmiotowym z Języka Polskiego. Bywały lata, kiedy humanistycznie utalentowani, zaangażowani i bardzo dobrze przygotowani uczniowie nie byli w stanie przedostać się (świadomie używam tego sformułowania) do etapu rejonowego konkursu, nie wspominając o wojewódzkim finale. Powód? Zbyt ogólny zakres treści programowych, trudne w interpretacji zestawy lektur (Makbet na poziomie gimnazjum), ale przede wszystkim ogromna liczba zadań sprawdzających tak skrajnie różne umiejętności polonistyczne, z którymi nawet najlepiej przygotowany gimnazjalista nie był w stanie w ciągu 90 minut skutecznie się zmierzyć.

W moim przekonaniu wybierać należy konkursy rekomendowane przez Ministerstwo Edukacji Narodowej, Kuratoria Oświaty lub wyższe uczelnie, a także konkursy uznane.

 

Kolejną istotną kwestią jest przystępność i atrakcyjność konkursowych treści. I tu czyha na polonistów kolejna pułapka. To, co dla nas jest niezwykle atrakcyjne i przystępne, dla naszych uczniów wcale takim być nie musi. I dopiero z tą zmianą w myśleniu musimy weryfikować nasze plany pracy z uczniem zdolnym, bo sztuką jest także umiejętność doboru, a kiedy trzeba, selekcji konkursowych zmagań. Niewątpliwie nie należy stawiać na ilość, lecz na jakość. Przy czym jakość oznacza tutaj również staranny wybór organizatora. W moim przekonaniu wybierać należy konkursy rekomendowane przez Ministerstwo Edukacji Narodowej, Kuratoria Oświaty lub wyższe uczelnie, a także konkursy uznane przez instytucje kultury. Jak ognia natomiast należy unikać tych, które w regulaminie mają informację o konieczności wniesienia opłaty za uczestnictwo. Wszak rolą organizatora jest pozyskanie środków na organizację przedsięwzięcia i nie atrakcyjna nagroda jest istotą sytuacji, lecz interesujący zakres treści czy atrakcyjna forma konkursu. A treści są atrakcyjne tylko wówczas, jeśli – bliskie doświadczeniu młodych ludzi – propagują wartości humanistyczne, uniwersalne, jeśli uczą, są źródłem refleksji o człowieku i świecie. Na pewno nie nale...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Polonistyka"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy