Dołącz do czytelników
Brak wyników

Praktyczny Przewodnik Nauczyciela

29 czerwca 2021

NR 42 (Lipiec 2021)

Gramatyka relacji, czyli o dialogu międzypokoleniowym w szkole

0 84

Oczywiste jest, że już w pokoju nauczycielskim spotyka się kilka pokoleń pracujących wspólnie w jednym zespole; reprezentantami pokolenia najmłodszego są zawsze uczniowie i uczennice (oczywiście z wyjątkiem szkół dla dorosłych). Dialog międzypokoleniowy, ten szczególny aspekt budowania relacji, powinien dotyczyć całej szkolnej społeczności, obejmując również rodziców.

Dialog międzypokoleniowy podstawą dobrostanu

Zacznę od konfliktów, bo te przykuwają uwagę. Konflikt pokoleń to zjawisko znane od zawsze: zawsze byli ci krnąbrni młodzi i rozsądni starcy, albo, odwracając kota ogonem, otwarci młodzi i zamknięci na zmianę starcy. Każdy konflikt jest okazją do uczenia się, do zbudowania mostu, dlatego o dialogu międzypokoleniowym szczególnie warto mówić w kontekście dobrostanu w szkole, która – w moim odczuciu – powinna pełnić rolę przede wszystkim uspołeczniającą, a więc otwierającą na różnorodność, której znacznikiem może być również przynależność do konkretnego pokolenia. 

POLECAMY

Szukajmy połączeń

Trzeba zaznaczyć, że nie wszystkie osoby zawsze identyfikują się z pokoleniem, do którego przynależność wyznacza data urodzin i związane z nią przełomowe zdarzenia – jak na przykład cyfrowa rewolucja – i nie zawsze pasują do opisu tego pokolenia. Opis pokolenia to pewne uogólnienie, próba uchwycenia zjawiska, co oczywiście zawsze wiąże się z niebezpieczeństwem stereotypizacji. Zwracam na to szczególną uwagę: krzywdzące stereotypy mogą skutecznie zablokować dialog. Szukajmy połączeń, nie różnic. Jeśli znajdziemy połączenia, znajdziemy też wejście do skarbca z różnicami budującymi nasz szerszy obraz świata; nic, tylko wymieniać się doświadczeniem i uczyć od siebie nawzajem! I odwrotnie: jeśli skupimy się na różnicach, przegapimy możliwość połączenia się i dialogu. Każde pokolenia ma ogromne zasoby twórczego potencjału. Pamiętajmy o tym!

Mozaika pokoleń na szkolnych korytarzach

Baby boomers – pokolenie powojennego wyżu demograficznego, osoby urodzone w latach 1946–1964, to nauczyciele i nauczycielki z wieloletnim stażem, najczęściej pracujący w jednej i tej samej placówce przez całe życie – typowi przedstawiciele tego pokolenia rzadko zmienią miejsce pracy, trzymają się raz obranej posady, mają wieloletnie doświadczenie w pedagogicznej pracy; cenią sobie indywidualizm i niezależność. Elementy TIK wprowadzane w szkole mogą traktować jako niepotrzebną egzotykę, a nawet zagrożenie własnej pozycji belfra/profesora – jedynego dyspozytora wiedzy. Mam to szczęście, że w mojej szkole osoby te są autorytetami, niekwestionowanymi osobowościami. Przedstawiciele tego pokolenia utwierdzają mnie w przekonaniu, że profesjonalna wiedza i nauczycielskie przygotowanie są nadzwyczaj ważne w naszej profesji. 

Choć współczesność wyznacza nową rolę nauczyciela w szkole jako towarzysza, tutora, w pewnym sensie kwestionując istotność nauczyciela jako jedynego źródła informacji, myślę, że nauczycielska wiedza daje poczucie bezpieczeństwa w obliczu cyfrowego nadmiaru. I choć w dobie internetu ten belfer nie jest jedynym dostępnym źródłem wiadomości, to przebodźcowany uczeń – brylujący między dwiema przestrzeniami: realną a cyfrową przedstawiciel pokolenia alfa czy płatków śniegu (wyjaśnienia w opisach poniżej), często swoją wiedzę będzie budował wyłącznie na podstawie tego, co usłyszy na lekcji. Szczególnie, jeśli temat go nie zainteresuje, ograniczy swoją wiedzę do informacji zdobytych jedynie na zajęciach – nie zajmie się weryfikacją, bo po prostu nie będzie miał ani potrzebnej motywacji, ani siły. 

Pokolenie X – urodzeni w przedziale lat 1965–1980. Mocno ukształtowani przez tzw. kulturę błędu; błąd traktują jako osobistą porażkę. Korzystają z technologii, choć jej nie ufają, preferując kontakty bezpośrednie. To być może najliczniejsza grupa nauczycieli i nauczycielek: wskazuje na to średnia wieku pracowników i pracowniczek sektora edukacji: według danych z lat 2018/2019 średni wiek się zwiększa i wynosi odpowiednio 43,9 lat dla nauczycielek oraz 45,4 lat dla nauczycieli. Statystycznie polski nauczyciel to kobieta po czterdziestce, a więc przedstawi-
cielka pokolenia X. 

Może być tak, że stosunek do popełnianych błędów zaszczepiony w szkole mocno rzutuje na pracę pedagogiczną X-ów. W obecnym dyskursie o edukacji
wiele mówi się o potrzebie odejścia od „kultury błędu”, odejścia od oceniania, ale mówi się o tym językiem opresyjnym, wskazując winnych – szkoła jest tym oprawcą, więc jest winna zabijaniu motywacji, kreatywności itd. (lista może być bardzo długa). Szkoła jest winna, czyli obecnie winna jest statystyczna nauczycielka, kobieta po czterdziestce, przedstawicielka pokolenia X. Właśnie wytknięto jej błąd, właśnie oskarżono, toczy się publiczna debata. Jak się czuje i co robi człowiek, któremu właśnie podkreślono kolejny i kolejny błąd? Przyzna się do winy, chętnie podejmie działania, ochoczo wdroży zmiany po wymierzonych klapsach? Po co tyle mówimy o pracy na silnych stronach? Nauczyciel też uczeń (a uczeń też człowiek!). 

Pokolenie Y, tzw. millenialsi – pokolenie, którego jestem przedstawicielką, urodzone w końcówce lat 80. XX wieku. To osoby bardziej zaprzyjaźnione z technologią w szkolnych murach, jednak wychowywane bez smartfona w kieszeni: choć widzą w nim możliwości edukacyjne, dostrzegają też tutaj poważne zagrożenie dla uczniowskiego dobrostanu (czasem demonizowane). Pokolenie prekariatu, braku stabilności zawodowej (częste zmiany miejsc zatrudnienia), ceniące sobie elastyczność czasu pracy, szukające wspomnianej „współrzędności”, możliwości współdecydowania i współtworzenia miejsca pracy. Szkoła nie jest moim pierwszym i jedynym pracodawcą, ale pierwszym stabilnym miejscem zatrudnienia.

Pokolenie Z, urodzeni w latach 90. i po 2000 roku – nazwane też pokoleniem C od symptomatycznych dla tej grupy zjawisk „connected” (połączeni, podłączeni), „communicated” (nastawieni na szybką komunikację, skomunikowani), „change” (gotowi na zmiany), „always clicking” (klikający, czyli obecni w sieci), „computerized” (skomputeryzowani). Nauczyciele i nauczycielki niepamiętający czasów sprzed ery internetu, dla których te dwie rzeczywistości: realna i wirtualna przenikają się i uzupełniają. Chętnie korzystają z technologii w szkole. Nauczyłam się od nich, żeby doceniać połączenia tych dwóch rzeczywistości.

Nowe pokolenia młodzieży

W szkolnej klasie spotykamy się z najmłodszymi przedstawicielami pokolenia Z, tymi urodzonymi po 2000 roku – określanymi jako pokolenie płatków śniegu. Metafora odsyłająca do Podziemnego kręgu Chucka Palahniuka ma oddawać oryginalność i wyjątkowość pokolenia przekonanego o swojej niepowtarzalności. Wychowywane w atmosferze nadmiernej troski, pierwsze pokolenie tak zwanych cyfrowych tubylców. Z wielu elementów opisu tej grupy znalezionych w sieci najcenniejszym dla mnie jest silna potrzeba zmieniania świata. Do pokolenia Z należy Greta Thunberg, inicjatorka Młodzieżowego Strajku Klimatycznego.

Pokolenie alfa – w charakterystyce tego pokolenia określanego mianem „Google Kids”, które jest najmłodszym, bo urodzonym po 2010 roku, można odnaleźć więcej znaków zapytania, prognoz i projekcji niż faktów. Wśród najważniejszych cech pokolenia wymienia się zanurzenie w sieci – pokolenie alfa to dzieci dorastające w środowiskach sieci społecznościowych, które kontakt zapośredniczony cenią na równi z kontaktem bezpośrednim; to pokolenie o alarmująco pogarszającym się dobrostanie, co związane jest między innymi z nadmiernym używaniem narzędzi cyfrowych. W szczególnie wrażliwym momencie życia zderzone z pandemią, koniecznością zdalnego nauczania i zerwania społecznych relacji z rówieśnikami.

Rodzice idą do szkoły

Pracuję w szkole podstawowej z szósto-, siódmo- i ósmoklasistami – większość rodziców moich dzieci to przedstawiciele millenialsów oraz pokolenia X. Często mają kiepskie doświadczenia ze szkoły; zapamiętali ją jako miejsce własnych porażek i etykiet. 

To też pokolenie, które rozpoczyna szkołę wraz z dzieckiem, oczekując dialogu (co czasem przez niektórych odczytywane jest jako postawa roszczeniowa) i możliwości aktywnego włączania się w tworzenie szkoły odpowiadającej potrzebom ich dzieci. Bywa, że rodzice wywodzący się z tego pokolenia nadmiernie opiekują się dzieckiem, chroniąc je przed porażkami – które przecież w procesie uczenia się są nieuniknione. Skutkuje to wykonywaniem zadań za dziecko, co później ma swoje odbicie w osłabieniu poczucia własnej wartości tegoż. 

Odrzuć oceniające etykiety

Charakterystyka poszczególnych pokoleń, nazwanie pewnych zjawisk są próbą oswojenia tego, co nowe, i postawienia siebie w kontekście tej wiedzy. W jaki sposób skorzystać z takiego wachlarza szkolnej różnorodności? Jak ułatwić komunikację międzypokoleniową? Przede wszystkim poznać etykiety, a potem, paradoksalnie, je odrzucić. Co łączy te wszystkie pokolenia? Wspólne potrzeby. Potrzeba bycia wysłuchanym, potrzeba współtworzenia, podmiotowego traktowania i zaufania.

O dialogu międzypokoleniowym na… lekcji gramatyki

Jako polonistka skupiam się na języku – on jest podstawowym narzędziem budowania relacji. Szukam języka, który stwarza przestrzeń do rozmowy, języka nieoceniającego, włączającego. Okazją do poruszenia tematu dialogu międzypokoleniowego może być nawet lekcja gramatyki. Sposobność do porozmawiania z klasą o dialogu międzypokoleniowym oraz relacjach, jakie obserwujemy między nauczycielem a uczniem, dostrzegłam w podstawie programowej; o dialogu międzypokoleniowym i relacjach rozmawiam, wprowadzając pojęcie współrzędności oraz podrzędności znowu relacje (sic!), ale tym razem składniowe.

Zdefiniowanie pojęć

Najpierw pytam młodych, jak rozumieją pojęcie relacji. Idealnie nadaje się do tego metoda „burzy mózgów”. Proszę o jak najwięcej swobodnych skojarzeń, pomysłów, które zapisujemy w chmurze wyrazowej, korzystając z aplikacji Mentimeter (można też oczywiście na tablicy). Tutaj mogą pojawić się uczniowskie żarty i prowokacje; zauważam je, wykorzystując w późniejszej dyskusji. Są one częścią odpowiedzi, których nie powinniśmy pomijać.

Następnie proszę o stworzenie mapy wyrazów. Mapy wyrazów (połączenie obrazów i słów) to siatka pojęć i definicji wokół badanego nowo poznawanego słowa, osadzająca wyraz w różnych kontekstach, ułatwiająca zapamiętywanie. Uczniowie i uczennice tworzą mapy samodzielnie, ale konsultując swoje zapiski w zespołach. Powstałymi treściami dzielimy się na forum.

Należy tak pokierować młodzież, żeby w mapach uwzględniona została kolokacja „relacje składniowe” – później ta treść będzie przyczynkiem do pociągnięcia tematu w stronę zagadnień gramatycznych.

Gramatyka relacji

Kolejnym krokiem jest otwarcie klasowej dyskusji pytaniem: jak według was wyglądają, a jak powinny wyglądać szkolne relacje między nauczycielem a uczniem, jakie macie oczekiwania? Kto jest nadrzędny (warto uzupełnić określenie synonimami: kto jest decydentem, kto zadaje pytania, kto jest ważniejszy), a kto podrzędny (podporządkowany, odpowiadający na pytania, dostosowujący się) w tym stosunku? A może są to relacje współrzędne (równoważne, równe, partnerskie)? Przydatne jest zwizualizowanie terminów „podrzędny” oraz „współrzędny” symbolicznymi wykresami określającymi relacje składniowe w zdaniach złożonych – to bardzo istotna wizualizacja, ale bezpośrednio do nawiązań gramatycznych przechodzę zawsze dopiero w podsumowaniu lekcji, którą, jak już wspomniałam, traktuję jako wprowadzenie do omawiania zagadnień składni. 

Młodzież zauważa, że w tradycyjnej szkole w relacjach uczeń – nauczyciel dominuje narracja nadrzędno-podrzędna, gdzie nauczyciel decyduje, zadaje pytania, jest odpowiedzialny; podporządkowany uczeń odpowiada, jest zależny. W niektórych szkołach mamy do czynienia z odwróconym zjawiskiem, kiedy uczeń traktuje nauczyciela jako usługodawcę, jest nadrzędny, stawia warunki, ale to zjawisko marginalne. Zastanawiamy się, jakie korzyści i zagrożenia niosą zarówno wariant współrzędności, jak i podrzędności w relacjach na linii nauczyciel–uczeń.

Rys. 1. Schemat mapy wyrazów

Od konfliktu do dialogu

W d...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Polonistyka"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy