Dołącz do czytelników
Brak wyników

Gimnazjum „za”, a nawet „przeciw”!

Artykuły z czasopisma | 8 grudnia 2017 | NR 11
219

W jednej z rozgłośni radiowych zapowiedziano wywiad z panią Minister Edukacji Narodowej. Temat rozmowy: podwyższenie obowiązku szkolnego oraz reforma systemu edukacji – likwidacja, to znaczy wygaszenie, gimnazjów. Szybko obudziłem się do życia...

Pytanie „być albo nie być” w kontekście gimnazjów budzi emocje nie tylko wśród pracowników oświaty, ale również u uczniów i ich rodziców, samorządowców, właścicieli szkół i polityków szczebla krajowego. Właściwie każdy Polak ma ekspercką wiedzę na ten temat. Przecież każdy z nas zna się na szkole (bo do niej chodził), służbie zdrowia (któż nie był u lekarza? Oby jak najrzadziej!), telewizji (wiadomo dlaczego). Starsze pokolenia mężczyzn, tych z obowiązkowego poboru, znają się też na wojsku. Każdy rodak wie także, jak należy rządzić, by było dobrze, 
a może raczej, jak nie należy rządzić, by było lepiej.

Co przeciętny Polak wie o gimnazjum? Na jednym biegunie są zwolennicy tezy, iż „gimbaza” zakłada nauczycielom kosze na głowy i większość czasu spędza na Facebooku lub grając w gry komputerowe, a sprytni nauczyciele wytresowali młodzież w rozwiązywaniu różnych niemądrych testów, w szczególności po to, by dobrze wypadać na badaniach międzynarodowych. Gimnazjum jest siedliskiem patologii i dlatego należy je zlikwidować. Na drugim biegunie są obrońcy trzeciego etapu nauczania, którzy bronią się tarczą coraz lepszych wyników w badaniach PISA, wieszcząc rychły upadek polskiej szkoły, jeśli zapowiedzi likwidacji gimnazjów przejdą w fazę realizacji. Tych ostatnich jest mniej – z badań wynika, iż blisko 70% Polaków chce przywrócenia 8-letniej podstawówki. Ale czy większość ma rację?

PISA prawdę ci powie?

PISA jest skrótem od Programme for International Student Assessment (Program Międzynarodowej Oceny Umiejętności Uczniów). Badania umiejętności uczniów w wieku co najmniej 15 lat koordynuje Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) – organizacja skupiająca 34 wysokorozwinięte oraz demokratyczne kraje. Wyniki PISA umożliwiają porównanie osiągnięć umiejętności uczniów z różnych krajów, m.in. w celu doskonalenia systemów edukacji.

 

Tabela 1

Kraj

Matematyka Czytanie 
i interpretacja
Rozumowanie 
w naukach 
przyrodniczych

Średnia liczba punktów

Liczba uzyskanych punktów

Finlandia

519 524 545 529

Polska

518 518 526 521

Niemcy

514 508 524 515

Zjednoczone Królestwo

494 499 514 502

Szwecja

478 483 485 482

 

Jakie obszary kształcenia bada PISA? Przede wszystkim matematykę, czytanie i interpretację oraz rozumowanie w naukach przyrodniczych. Polscy gimnazjaliści badani są od roku 2000, czyli od momentu wdrożeniu reformy edukacji, która powołała do życia gimnazja. O ile na początku wypadaliśmy dosyć blado, o tyle wyniki z 2012 r. były sensacją – mówiono o cudzie edukacyjnym nad Wisłą. Brytyjski minister edukacji narodowej wskazywał nasz system edukacji jako wzorcowy. W dziedzinie matematyki polscy gimnazjaliści zajęli 13. miejsce, w czytaniu i interpretacji 10., a w naukach przyrodniczych znaleźli aż na 9. miejscu.

Porównajmy się z Finlandią, Szwecją (kraje skandynawskie od lat uchodzące za czołowe w dziedzinie edukacji) oraz z Niemcami i Wielką Brytanią (państwa o starych tradycjach i wielkich osiągnięciach w oświacie) (tabela 1).

Polscy gimnazjaliści osiągnęli lepsze wyniki średnie niż młodzież z Niemiec, Wielkiej Brytanii i ze Szwecji. Wyprzedzili nas Finowie.

Do jakich wniosków doszli autorzy raportu Program Międzynarodowej Oceny Umiejętności Uczniów OECD PISA. Wyniki badania 2012 w Polsce?

„Wyniki, jakie uzyskali polscy gimnazjaliści w badaniu PISA 2012 w zakresie matematyki, są znacząco wyższe od wyników uzyskiwanych w badaniu PISA 2003, w którym matematyka także była główną dziedziną. Wyniki te znacząco odbiegają w górę również od wyników uzyskanych w latach 2006 i 2009 (…). 

W skali międzynarodowej wyniki z matematyki uzyskane przez polskich gimnazjalistów znalazły się znacznie powyżej średniej krajów OECD. 

Polska znalazła się w 2012 r. w nielicznej grupie krajów, które poprawiły swoje wyniki. Co więcej, spośród państw, które startowały w 2003 r. z wynikiem zbliżonym do średniej OECD lub od niej wyższym, Polska uzyskała największą poprawę wyniku.

Zestaw ten doskonale koresponduje z paradygmatem nauczania matematyki w polskich gimnazjach, wyrażonym poprzez zestaw tzw. wymagań ogólnych zawartych w podstawie programowej kształcenia ogólnego, opublikowanej w formie rozporządzenia MEN w 2008 roku. Sednem tego paradygmatu jest prymat umiejętności złożonych, takich jak rozumowanie i argumentacja, myślenie strategiczne i modelowanie matematyczne, nad ćwiczeniem umiejętności prostych – odtwórczych i narzędziowych”.

 

Nasi gimnazjaliści nie posiedli tylko odtwórczych umiejętności technicznych rozwiązywania testów, lecz wykazali się umiejętnościami „złożonymi”.

Do jakich wniosków na temat wyników z przyrody doszli autorzy raportu?

„Wzrost średniego wyniku polskich uczniów w latach 2006–2009 można najprawdopodobniej wyjaśnić, odwołując się do zmian statusu społeczno-ekonomicznego. Natomiast znaczny wzrost wyniku w latach 2009–2012 jest najprawdopodobniej efektem poprawy jakości pracy polskich gimnazjów, co może wiązać się z wprowadzeniem nowej podstawy programowej oraz zmianą egzaminu gimnazjalnego”. 

Pogląd zatem, że zewnętrzne egzaminy organizowane przez Centralną Komisję Egzaminacyjną „nie wiadomo co sprawdzają”, stresują uczniów i marnotrawią pieniądze podatników, jest chyba trochę na wyrost (nie podamy w tym miejscu nazwiska ważnego polityka, który w ten sposób się wypowiedział, by nie narazić się na zarzut, iż słowa te zostały wyjęte z kontekstu).

Z kolei o osiągnięciach z czytania ze zrozumieniem autorzy raportu piszą tak:

„Wzrost wyników w znacznym stopniu można powiązać ze zmianami programowymi, w tym z wprowadzeniem gimnazjum jako trzeciego etapu edukacyjnego oraz z nową podstawą programową”.

Czy na pewno jednak struktura edukacji ma aż takie przełożenie na umiejętności uczniów? Powróćmy do naszych krajów.

Polska jak Skandynawia?

Przypomnijmy, w naszym minirankingu na pierwszym miejscu znalazła się Finlandia, na ostatnim – Szwecja. Czy struktura systemu edukacji ma przemożny wpływ na wyniki? Czy najlepiej w PESA wypadają uczniowie z krajów, w których są gimnazja lub odpowiadające im etapy nauczania?

Systemy edukacji wybranych krajów europejskich (tabela 2 na następnej stronie).

Finlandia i Szwecja mają systemy edukacji składające się z dwóch typów szkół. Niemcy, Wielka Brytania i Polska zaś (w pewnym uproszczeniu) – edukują dzieci i młodzież w trzech szkołach. Z tego porównania nie wynika bezpośredni związek pomiędzy strukturą oświaty a wynikami uczniów. Skomplikujmy jeszcze bardziej sytuację: Skandynawowie i Polacy rozpoczynają naukę w szkole zasadniczo w wieku 7 lat (polscy uczniowie, którzy rozpoczęli naukę jako 6-latki, jeszcze nie dotarli do gimnazjum i sądząc po projekcie nowelizacji ustawy o systemie oświaty, już nie będą mogli przekonać się na własnej skórze, czy gimnazjum było dobrym pomysłem), Niemcy w wieku 6 lat, a Brytyjczycy – 5 lat.

 

Tabela 2

Kraj

...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Polonistyka"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy