Dołącz do czytelników
Brak wyników

Horyzonty polonistyki

12 grudnia 2017

NR 14 (Wrzesień 2016)

„Albo ma się teatr albo ma się spokój”
o kulturotwórczej roli skandalu w teatrze

0 277

"Albo ma się teatr, albo ma się spokój” –  pisał jeden z wybitnych krytyków międzywojennych, Witold Noskowski. Tworzyć teatr ciekawy z punktu widzenia artystycznego nie jest łatwo. Skupiać wokół siebie artystów różnorodnych w swoich potencjałach twórczych, osobowościach, temperamentach, tym bardziej. Teatr dzieje się w określonej przestrzeni, czasie, kontekście społecznym. Nie sposób uniknąć napięć w szeregach pracowników, aktorów, reżyserów, literatów zatrudnionych na potrzeby teatru, sporów pomiędzy artystami a publicznością. Niekiedy generuje to szczególne wydarzenia, które wymykają się wszelkim normom. Bywa, że jest to świadomy zamysł reżysera, dyrektora, aby doborem tekstu dramatycznego lub sposobem wystawienia zszokować, zadziwić, przekroczyć wszelkie granice, by tym samym wzniecić gorące dyskusje na tematy poruszane w sztuce. Zgorszyć, sprowokować do myślenia tych, którzy przywykli podążać znanymi, utartymi ścieżkami (premiera Oczyszczonych w reżyserii Krzysztofa Warlikowskiego, 2001). 

Niekiedy bywa to prowokacja dedykowana lokalnej władzy, mieszczańskiemu środowisku. Szczególnym rodzajem wydarzeń, wymykających się spod inspicjenckiej, reżyserskiej kontroli, są działania nagłe, niespodziewane, które ingerują w porządek przedstawienia, zazwyczaj inicjowane przez artystów bądź ingerujące w system pracy danego teatru, burzące dotychczasowe zasady funkcjonowania i podważające autorytety (protest Joanny Szczepkowskiej przeciwko Krystianowi Lupie w czasie premiery Persony. Ciała Simone w Teatrze Dramatycznym w Warszawie, 2011, czy „regulamin pracy” kierownika literackiego Teatru Powszechnego w Warszawie, Roberta Bolesty, 2006). Powstały konflikt między reżyserem a aktorem, kierownikiem literackim, odbija się wtedy szerokim echem, jest długo i żarliwie komentowany przez artystów, odbiorców, lokalną społeczność. Wieść o sporze przekracza lokalne granice, by znaleźć się na ustach niemal wszystkich ludzi zainteresowanych kulturą. 

Skandale, działania przełamujące tabu, szokujące, nigdy nie pozostawiają eksplorowanego terenu bez widocznego śladu – teatr, sztuka, literatura, muzyka – zawsze odnotowują działania zmieniające optykę, poszerzające horyzonty, trzęsące w posadach zasadami, prawami, regułami obyczajowej poprawności1. Pojęcie skandalu jest nierozerwalnie związane z przemianami kulturowymi, towarzyszy wszystkim przełomom, zmianom filozoficzno-artystycznym, które wpływają na powszechną świadomość. Granice, za którymi rozciąga się obszar zajmowany przez działania i zachowania uznawane za skandaliczne w teatrze, są zawsze granicami kulturowymi i od XVIII wieku ulegają nieustannemu poszerzeniu.

Definicja skandalu teatralnego

Skandale teatralne definiuje się jako: „Wydarzenia teatralne wywołujące w określonym kontekście społecznym, obyczajowym czy politycznym gwałtowne reakcje opinii publicznej, oburzające i szokujące, głęboko poruszające widzów z powodu naruszenia ważnych reguł postępowania, tabu, konwenansów itp.”. 

„Skandal wiąże się z pierwotnym zatajeniem czynu oraz z momentem jego ujawnienia i społecznej dezaprobaty. Za skandalem może się ukrywać krytyczne myślenie o istniejącym tabu i protestująca przeciw zakazowi transgresja. Jest on zarówno środkiem wyrazu, jak i nazwą jednego z gatunków widowisk, a jego kształt i charakter zależy od kulturowego kontekstu, który determinuje zarówno zakaz, jak i reakcję zbiorowości, co daje mu postać nie do końca dookreśloną”. 

Kulturotwórcza rola skandalu teatralnego

Wgrece słowo skandal oznaczało pułapkę lub przeszkodę, przyczynę moralnego potknięcia. Artystyczne skandale teatralne naznaczone piętnem obyczajowym czy politycznym znano już w starożytnej Grecji, gdzie publiczność wyrażała swe niezadowolenie, nie tylko tupiąc, gwiżdżąc i obrzucając aktora kamykami, ale i zmuszając go do przerwania przedstawienia, zejścia ze sceny. Chrześcijaństwo zastąpiło „próbę moralną” indywidualną winą, wiążąc ją z pojęciem grzechu. „W XVI wieku miał dwa znaczenia: 1) religijne (największymi skandalami były herezje i schizmy); 2) obyczajowe. Określano tym słowem działania przynoszące wstyd, w istotny sposób łamiące normy moralne, odstępujące od uznawanych powszechnie wartości czy choćby od zwykłego poczucia przyzwoitości”. 

W epoce nowożytnej głośniejsze stały się skandale artystyczne, ale i nadal roiło się od obyczajowych przekroczeń. Skandale artystyczne występowały w dwóch odmianach: 1) stricte artystycznej: wprowadzającej w sposób widowiskowy jawną zmianę w sztuce, podważając dotychczasowy porządek dzieła i proponując nowy. (Taki skandal opierał swój byt na poruszającym opinię publiczną, wyobraźnię artystów i krytyków, akcie gry. Odnajdziemy go na historycznej premierze dramatu Wiktora Hugo Hernani, w 1830 roku w Komedii Francuskiej, ale też na premierze najsłynniejszego baletu czasów nowoczesnych, jakim było Święto wiosny Strawińskiego w choreografii Niżyńskiego w 1913 roku, w paryskim teatrze Chatelet); 2) mającej pozór skandalu artystycznego, a będącej w istocie skandalem cenzorskim: dotyczącym spektakli piętnowanych lub odwoływanych ze względu na uczucia religijne, moralne lub z powodów politycznych (Jak było w przypadku Dziadów Kazimierza Dejmka w 1968 roku). Skandal cenzorski na jednym swym biegunie może być skandalem utajonym, wyrażającym się w szybkim, ostrym cięciu. Natomiast na biegunie przeciwnym może okazać się „widowiskiem w ruchu”, najczęściej rozwijającym się w nieoczekiwanym kierunku i mającym nieprzewidziane skutki. 
Do akcji włącza się tu zwykle instytucja spoza teatru – polityczna, społeczna, religijna, która okazuje się przeciwnikiem w prowadzonej przez teatr grze o wolność artystycznej wypowiedzi. 

 

Skandale, działania przełamujące tabu, szokujące, nigdy nie pozostawiają eksplorowanego terenu bez widocznego śladu – teatr, sztuka, literatura, muzyka – zawsze odnotowują działania zmieniające optykę, poszerzające horyzonty, trzęsące w posadach zasadami, prawami, regułami obyczajowej poprawności.

 

W XIX wieku zaczyna dominować skandal medialny, który staje się cechą życia społecznego i politycznego, zyskuje status rozpoznawalnego gatunku. W drugiej połowie XIX wieku uznano za skandaliczną – i dzięki temu atrakcyjną – Damę Kameliową Aleksandra Dumasa – syna (był to bowiem dramat o losach kurtyzany) czy Piękną Helenę Jacquesa Offenbacha (jawną i mocną karykaturę dworu Napoleona III). Późniejsze skandale teatralne wiązały się z działalnością małych teatrów, które pojawiły się na marginesach życia teatralnego, (np. premiera groteski Alfreda Jarry`ego) Ubu Król, czyli Polacy w 1896 r. W XVIII i XIX w. skandale teatralne w Polsce wybuchały znacznie rzadziej niż w innych teatrach europejskich, ze względu na sytuację polityczną sprawiającą, że sceny polskie poddawane były znacznie dokładniejszej kontroli. Po utracie niepodległości skandale teatralne wiązały się najczęściej z pozascenicznym życiem artystów (romanse, zabójstwa). Skandale artystyczne na większą skalę wykorzystywali artyści Młodej Polski, którzy działali w warunkach bezwzględnego liberalizmu (Stanisław Przybyszewski, Gabriela Zapolska). Swoistym skandalem obyczajowym była premiera Wesela Stanisława Wyspiańskiego (w Krakowie 16 marca 1901 roku) ze względu na sportretowanie przez autora osób żyjących i obecnych na widowni. W XX wieku młodzi artyści wykorzystywali tę formę działania do wyrażania swoich koncepcji i umacniania rozpoznawalności (tak czynili futuryści). Skandal wywołany przez skamandrytów protestujących przeciwko premierze Pani Chorążyny Stefana Krzywoszewskiego w Teatrze Polskim w 1918 roku miał charakter artystyczno-towarzyski.

Artystyczno-obyczajowe przekroczenia granic na deskach teatrów muzycznych

W świecie opery skandale wybuchały niemal nieustannie. Artystyczno-obyczajowe przekroczenia granic na deskach teatrów muzycznych stanowiły ważny element przemian społecznych, zmian sposobów myślenia, wpłynęły na poszerzenie granic, przesunięcia akcentów działania artystycznego. Sytuacje skandaliczne, paradoksalnie, dały szansę zaprezentowania się wybitnym twórcom, reformatorom opery, początkowo odrzucanym, bojkotowanym. Umożliwiły poszerzenie norm obyczajowych, wydobycie na światło dzienne osobowości wybitnych solistów, jej twórców. Skandal artystyczny, czyli kompletne fiasko premierowego wykonania, dotyczyło na przykład Traviaty Giuseppe Verdiego w weneckim Teatro La Fenice, 6 marca 1853 roku. 
Autor libretta uczynił bohaterką swojego dzieła kurtyzanę, kobietę upadłą, która w świecie mieszczańskiej obłudy okazywała się osobą najuczciwszą i najszlachetniejszą – wielce to rozdrażniło publiczność. Muzyka również nie przypadła melomanom do gustu. Verdi zmuszony był dokonać zmian w partyturze. Czas okazał się jednak łaskawy dla artysty. Już po roku nowa wersja Traviaty stała się operą oklaskiwaną. 

W atmosferze skandalu odbyła się także premiera jednej z najsłynniejszych, najczęściej grywanych obecnie oper na świecie – Madame Butterfly Pucciniego. 17 lutego 1904 roku w mediolańskiej La Scali spektakl dobiegł końca wśród gwizdów i okrzyków protestu,...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Polonistyka"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy