Dołącz do czytelników
Brak wyników

Polski w praktyce

13 grudnia 2017

NR 15 (Listopad 2016)

System wartości we Władcy Lewawu Doroty Terakowskiej
Propozycje pracy z lekturą w szkole podstawowej

0 65

Władca Lewawu (1982) Doroty Terakowskiej jest właściwie książką dla wszystkich. Zwolennika akcji usatysfakcjonuje trzymająca w napięciu fabuła – do ostatniej karty powieści czekamy na wyjaśnienie zagadki dotyczącej życia bohatera poszukującego tożsamości. Miłośnik fantastyki przeniesie się z chłopcem do równoległego świata. Amator mocnych wrażeń będzie dopingował nastolatkowi walczącemu ze śmiercionośnymi Pajęczakami. Bardziej dojrzały czytelnik zdoła zapewne odczytać aluzje do sytuacji politycznej PRL-u, a przynajmniej zdemaskować mechanizm funkcjonowania państwa totalitarnego. Niewątpliwie jednak każdy odbiorca Władcy Lewawu, niezależnie od preferencji i kompetencji czytelniczych, obcować będzie ze skrystalizowanym systemem wartości1. Kierowanie się przyjętymi i zaakceptowanymi przez głównego bohatera standardami przesądza o rozwoju fabuły. Wyraźnie określone i zhierarchizowane wartości stanowią kryterium dokonywanych wyborów.

Portret (nie)zwykłego chłopca

Zacznijmy od końca. Oto akapit wieńczący dzieło: „Teraz, gdy [Bartek – M. T.] nie odwiedza mnie już bardzo długo, sądzę, iż rzecz się dokonała. Przejścia do naszego świata nie ma. Prawdopodobnie niczego więcej nie dowiem się o losach Allian, jednak wierzę głęboko, że mój mały przyjaciel odnalazł wśród nich nie tylko rodziców, ale także swój własny sens życia. Oby tylko z naszego wszechświata, w którym żył przecież dziewięć lat, zabrał w tamten drugi jedynie to, co najlepsze w człowieku. Nie jest tego może zbyt wiele – ale jest” (s. 110). Obawiam się, że nie da się tu uniknąć kilku zdań streszczenia, by sens powyższego cytatu się wyklarował.
Powieść opowiada o wychowanym w domu dziecka Bartku. Jakaś tajemnicza siła notorycznie ciągnie chłopca w stronę Wawelu. Tam właśnie pewnego razu nastolatek odnajduje przejście pomiędzy wszechświatami – naszym (ziemskim, ludzkim) i tym należącym do Allian. Światem równoległym rządzi Nienazwany, który „wysysa” z nowo narodzonych dzieci odwagę, straszy poddanych monstrualnymi pająkami, które są zdolne do zabijania, mści się za każdy przejaw buntu. Okazuje się, że Bartek (Ketrab) urodził się w Wokarku, spędził tam kilka pierwszych lat życia. Jako kilkulatek był uparty, gniewny, nie czuł lęku przed Pajęczakami. Z powodu nieakceptowanych w systemie totalitarnym cech charakteru został, oczywiście na zlecenie Nieustraszonego, uprowadzony przez Pajęczaki i porzucony w świecie równoległym – Krakowie. Chłopiec wraca do Wokarku, walczy z Pajęczakami oraz Nienazwanym, przywraca stłamszonemu ludowi wolność, sobie – rodzinę, a rodzinie – siebie. Chłopiec, jak czytaliśmy powyżej, przeniósł się do Wokarku z bagażem doświadczeń i zbiorem cech osobowościowych. 
Te cechy przesądziły niegdyś o usunięciu go ze świata. Czy były złe? Dla nas dziecięca ekspresja, odwaga czy bunt są zjawiskami naturalnymi, pożądanymi. Psychologia zna skutki tłumienia pewnych cech i emocji. Trudno podzielić je na jednoznacznie pozytywne i negatywne3. Dla Allian nasz zwykły Bartek będzie osobą niezwykłą – odważną, zdeterminowaną, honorową. Również i nam, osobom stojącym po „ziemskiej” stronie Wawelu (Lewawu), powinna imponować postawa Bartka.

Być człowiekiem

Czy można krytykować pokojową postawę? Ganić człowieka za to, że nie jest zdolny do walki, nawet bezkrwawej?

„Walczyć? Zabijać?! Co ty mówisz, Bartku! 
Twoje słowa są straszne i nieludzkie. Allianom obca 
jest myśl o wszelkiej przemocy…” (s. 23).
„(…) jesteśmy łagodni, pokorni słabi. 
Nie umiemy nikogo nienawidzić” (s. 36).


I oto obcujemy z bolesnym paradoksem. Nienazwany, który każdemu nowo narodzonemu mieszkańcowi Wokarku odbiera pewne cechy charakteru, robi to pod pozorem dobra. Obiecuje równość, sprawiedliwość, ochronę praw. Czy rzeczywiście te cechy są dobre? Ludzkie? Czy rzeczywiście Allianie są szczęśliwi bez negatywnych cech, skoro nie chcą mieć dzieci i skoro wychodzą z założenia, że nie opłaca im się działać na rzecz rozwoju świata (np. budować fabryk)?

Istota, która nie potrafi podjąć walki z Pajęczakami czy Nienazwanym w obronie własnej lub swojej rodziny, potrafi wyrządzić wiele innego zła. Potrafi zdradzić, na chybił trafił posłużyć się nazwiskiem sąsiada, rzekomego buntownika, podjudzacza, byle tylko uchronić siebie przed gniewem władcy, podejrzeniem o brak lojalności. Rada Mędrców zbiera się w jedynym miejscu bez podsłuchu, by dyskutować o sytuacji świata, ale spostrzeżeniami nie dzieli się nawet z najbliższymi członkami rodziny – nie tylko w trosce o to, by nie narazić ich na niebezpieczeństwo, ale o to, że Nienazwany może mieć konfidentów wśród A...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Polonistyka"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy