Reduta Ordona to także jeden z najlepszych – w literaturze nie tylko polskiej, ale także światowej – poetycki opis bitewnej panoramy, z przesuwającymi się szybko scenami batalistycznymi i natychmiastową nad nimi refleksją, której autor, Adam Mickiewicz, nadał rejestr „opowiadania adiutanta” – bezpośredniego świadka opisywanych w wierszu wydarzeń, a także bezpośredniego sprawozdawcy odnoszących się do nich emocji.
POLECAMY
„Czarne chorągwie na śmierć prowadzą zastępy”
Nam strzelać nie kazano. – Wstąpiłem na działo
I spojrzałem na pole; dwieście armat grzmiało.
Artyleryi ruskiej ciągną się szeregi,
Prosto, długo, daleko, jako morza brzegi;
I widziałem ich wodza: – przybiegł, mieczem skinął
I jak ptak jedno skrzydło wojska swego zwinął;
Wylewa się spod skrzydła ściśniona piechota
Długą czarna kolumną, jako lawa błota,
Nasypana iskrami bagnetów. Jak sępy
Czarne chorągwie na śmierć prowadzą zastępy.
Krótkie i bezosobowe „Nam strzelać nie kazano” określa – i to istotnie – sytuację podmiotu lirycznego: Adiutanta, który zdaje relację z bitwy. Z tego krótkiego stwierdzenia wiemy, że Adiutant, wraz z jakąś inną osobą (jak się później okaże, Jenerałem), a najpewniej grupą osób, w tym akurat momencie, którego dotyczy ta relacja, nie brał udziału w działaniach wojennych. Adiutant może więc relacjonować także i to, że nie był bezczynny: „wstąpił na działo” i „spojrzał na pole”. Zarówno niestrzelanie, jak i „wstąpienie na działo” uprzywilejowało go w stosunku do wszystkich innych uczestników opisanych przezeń zdarzeń – stał wysoko i mógł obserwować pole bitwy.
Najpierw opisał to, co usłyszał („dwieście armat grzmiało”), następnie jednak nie słuch, ale wzrok był zmysłem, którym odbierał sygnały działań wojennych. Adiutant opisuje, jak szeregi rosyjskiej artylerii ciągnęły się „prosto, długo, daleko” – wyznaczając jakąś linię, przypominającą brzegi morza. Obraz ten zmąciło szybko wkroczenie „ich wodza” – to, co było opisem ustawienia ciężkiej artylerii, zostało skontrastowane przez opis szybkich, jakby automatycznych, ruchów rosyjskiego wodza – ten „przybiegł, mieczem skinął” – czym poruszył to, co dotychczas było powolne lub wręcz nieruchome – dokonał czynu, który musi się jawić jako wręcz magiczny: „jak ptak jedno skrzydło wojska swego zwinął”. Mając moc poruszania masy ludzi (co czyni jak ptak, który zwija swoje skrzydła), spowodował, że wylała się ścieśniona piechota, „nasypana iskrami bagnetów”. Bagnety te rozpromieniły więc to, co jawiło się jako po prostu czarne – było przecież „długa czarną kolumną”, która wylała się jak „lawa błota”.
Tę część wiersza kończy złowieszcza zapowiedź Adiutanta, nadająca kluczowy emocjonalny wyraz tej sceny – w opisie wszechwiedzącego narratora pojawiają się „czarne chorągwie”, które całe to „ruskie wojsko” z ich wodzem prowadzą na śmierć – „jak sępy” ją przecież zapowiadające.
Ostoja sprzeciwu
Przeciw nim sterczy biała, wąska, zaostrzona,
Jak głaz bodzący morze, reduta Ordona.
Sześć tylko miała armat; wciąż dymią i świecą;
I nie tyle prędkich słów gniewne usta miecą,
Nie tyle przejedzie uczuć przez duszę w rozpaczy,
Ile z tych dział leciało bomb, kul i kartaczy.
Patrz, tam granat w sam środek kolumny się nurza,
Jak w fale bryła lawy, pułk dymem zachmurza;
Pęka śród dymu grant, szyk pod niebo leci
I ogromna łysina śród kolumny świeci.
Scenę prowadzenia wojsk rosyjskich na śmierć przerywa opis reduty Ordona – fortyfikacji, której poświęcony jest wiersz. Wyraźnie odznacza się ona na tle czarnej masy wojsk – „sterczy” i jest biała, dzięki czemu tworzy z tłem dramatyczny kontrast. Jest także wąska i zaostrzona, przypomina „głaz bodzący morze”, a więc przeciwstawiający się sile żywiołu. Wspomniana metafora zbudowana na tej peryfrazie jest podwójna – dotyczy porównania reduty z głazem opierającym się sile morza, a przy tym odnosi się do konotowania twardego oporu wobec przeważającej siły, która w końcu musi ten opór przełamać. Daje tu znać o sobie ten sam fatalizm, który skłonił Adiutanta do stwierdzenia, że „czarne chorągwie na śmierć prowadzą zastępy”. Fatalizm jest tu uzasadniony – reduta ma jedynie sześć armat, a przecież „ruskiej artylerii” jest cały, długi, daleko ciągnący się szereg (wojska rosyjskiego jest tyle...
Pozostałe 90% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów
- 6 wydań magazynu "Polonistyka"
- Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
- Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
- ...i wiele więcej!
Dołącz do 5000 + czytelników, którzy nieustannie pogłębiają swoją wiedzę z zakresu skutecznego nauczania języka polskiego.
Otrzymuj co 2 miesiące gotowe narzędzia oraz podpowiedzi, jak przeprowadzić ciekawe zajęcia oraz jak angażować uczniów i podnosić ich aktywność.