Etykieta językowa – nie tylko na lekcji języka polskiego

Propozycja zajęć służących ćwiczeniu świadomego posługiwania się językiem

Otwarty dostęp Praktyczny Przewodnik Nauczyciela

Porozumiewanie się w języku ojczystym jest jedną z kompetencji kluczowych. Czy w rozmowie chodzi tylko o to, by odbiorca zrozumiał nasz komunikat? Czy jest ważne, co i jak mówimy? Jeśli jest ważne, to dlaczego? Czy jeśli jesteśmy zapraszani na jakieś wydarzenie, to wolimy usłyszeć, że jesteśmy tam mile widziani, czy wystarczy usłyszeć: „jak chcesz, to przyjdź”? Chciałabym, aby te pytania stały się przedmiotem uczniowskiej refleksji i aby podczas opisanych tu zajęć uczniowie sami określili, co jest dla nich ważne w relacjach,  żeby chętnie mówili o swoich doświadczeniach i przemyśleniach; ocenili, czy coś brzmi dobrze, czy nie 
przedyskutowali,  czy dane słowa są neutralne, czy obraźliwe.

Znajomość etykiety językowej jest jednym z wymogów podstawy programowej z języka polskiego w klasach IV–VI. Tak naprawdę nauka etykiety powinna być długim procesem, polegającym nie na zorganizowaniu cyklu lekcji, ale na ciągłym dbaniu o język w czasie rozmów i dyskusji szkolnych. Jest to też pokazywanie swoim przykładem, czego oczekujemy w kontaktach, z jakimi mamy do czynienia w szkole. To wyznaczanie granic, a także reagowanie na bieżące, trudne sytuacje.

POLECAMY

Do jednej z takich trudnych sytuacji należał początek nauki zdalnej w marcu 2020 r. Pierwsze zetknięcie się z e-mailami, które pochodziły od ósmoklasistów, z którymi miałam dobry kontakt i których nie podejrzewałabym o złe intencje, uświadomiło mi, jak wiele jest do zrobienia w zakresie etykiety językowej. Przeprowadziłam wówczas lekcję o kulturze języka w korespondencji. Oprócz typowych zasad netykiety, którym nie jest poświęcony ten artykuł, omówione zostały: nagłówki w e-mailach (z którymi chyba jest najwięcej problemu, nie tylko wśród młodzieży), ortografia (zwłaszcza ta związana z formami grzecznościowymi) i estetyka wiadomości (znaczenia niektórych słów trzeba było się domyślać, ponieważ nie każdy fatyguje się, by poprawić literówki w napisanym tekście, nie mówiąc już o składni czy fleksji). Czasami brak słów też może być odebrany jako brak szacunku – wysyłanie pliku z zadaniem w wiadomości pozbawionej treści przypomina mi korzystanie z kasy samoobsługowej w supermarkecie – korzystając z niej, nie trzeba mówić nikomu „dzień dobry” i „dziękuję” (choć przecież niektórzy nie silą się na te formy, robiąc tradycyjne zakupy). Prezentację przygotowaną dla uczniów zwieńczyłam słowami: „Niejeden raz sam dostaniesz wiadomość, która nie spełni tych zasad... Nie szkodzi. Ty wiesz lepiej!”. Czasami trudno przekonać ucznia do napisania miłej wiadomości do...

Pozostałe 90% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Polonistyka"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!

Przypisy