Dołącz do czytelników
Brak wyników

Kompetencje komunikacyjne

5 grudnia 2017

NR 9 (Listopad 2015)

Dlaczego giną wyrazy, czyli dygresja na temat odchodzącego słownictwa

0 285

System językowy, by działał jak sprawne narzędzie komunikacji, ulega ciągłym przeobrażeniom we wszystkich swych podsystemach – fonetycznym, leksykalnym, w sferze semantyki i składni. Wyobraź sobie, że jesteś na rynku w Kórniku i podchodzi do Ciebie nieznajomy z zapytaniem: Kędy pierwej pobieżeć, iżbym dotarł ku wieżycom zamku familii Działyńskich? Jest to wypowiedź ogólnie zrozumiała (nieznajomy chce dotrzeć do znanego zamku kórnickiego), jednakże większość formacji leksykalno-składniowych w niej zawartych wydaje się już pochodzić z innej epoki historycznojęzykowej. Jak zatem funkcjonuje nasz język, jeżeli chodzi o życiorys i ewolucję jego poszczególnych podsystemów? Czy warto „walczyć” o wychodzące z użycia lub archaiczne już struktury leksykalne, fleksyjne, składniowe oraz semantyczne?

Dyszel, frasować się, kałamarz, berek – czy już niedługo tylko nieliczni użytkownicy języka polskiego będą znali formę i znaczenie tych słów? Ostatnio w popularnym teleturnieju emitowanym przez polską telewizję padło pytanie o drążek przy pojeździe konnym służący do sterowania koniem, który ten pojazd ciągnie. Zapytany o odpowiedź młody – około trzydziestoletni – człowiek niestety nie mógł sobie przypomnieć nazwy dyszel (lub w ogóle się z tą nazwą w swym językowym życiu dotychczas nie spotkał). Mamy więc tutaj do czynienia z przykładem wyrazu przestarzałego lub nawet dla niektórych archaizmu. W przypadku słownictwa określanego jako archaizmy, wyrazy dawne czy przestarzałe nie zawsze łatwo jest ustalić rzeczywisty status poszczególnych jednostek wyrazowych. Często bowiem jeszcze funkcjonują one w mowie starszego pokolenia lub np. w gwarach, natomiast w przypadku młodszych użytkowników języka wymagają już pewnych objaśnień (przypisów) co do swojej formy lub znaczenia. Jakie są zatem przyczyny zaniku określonych wyrazów i jak użytkownicy języka, w tym przypadku polskiego, powinni sobie z tym zjawiskiem radzić?

Nie piszemy piórem, więc zaciera się nazwa stalówka – o pozajęzykowych przyczynach zaniku wyrazów 

Jak pisze Janina Szloser w artykule O zaniku wyrazów staropolskich (na przykładzie wybranych rzeczowników), wypadanie jednostek słownikowych z systemu językowego spowodowane jest – po pierwsze – przyczynami zewnątrzjęzykowymi, czyli zmianami zachodzącymi w otaczającej nas rzeczywistości. Tam powoli wychodzą z użycia pewne sprzęty, przedmioty, zmienia się sposób myślenia, gospodarowania, ulegają zmianie obyczaje czy prądy umysłowe. W ten sposób właśnie przechodzą do swoistego leksykalnego lamusa na przykład wyrazy związane ze specyficzną „kulturą konną”, takie jak wspomniany wcześniej dyszel, ale też powóz, bryczka, masztalerz lub nawet ostrogi czy lejce. Słownictwo związane z hodowlą i „udziałem” koni w codziennym życiu przeciętnego współczesnego człowieka zanika, gdyż dziś konie zostały wyparte przez wyspecjalizowane maszyny rolnicze lub zastąpione odpowiednimi nowoczesnymi środkami transportu. Kolejnym przykładem mogą być zmiany wystroju czy sposobów urządzania mieszkań – piece kaflowe wraz z pogrzebaczami zostały zastąpione kaloryferami, grzejnikami lub kominkami z płaszczem wodnym, a w miejscu alkowy, buduaru czy jadalni mamy dziś salon z aneksem kuchennym. Podobnie dzieje się, jeśli chodzi o inne dziedziny kultury materialnej czy duchowej. Inaczej dziś – na przykład – wyglądają chociażby zabawy młodszych dzieci na podwórkach czy boisku szkolnym. Choć pewne ich rodzaje wydają się nieśmiertelne, jak zabawa w chowanego czy gra w piłkę nożną, to jednak zmienia się styl, sposób spędzania wolnego czasu. Coraz częściej wypełniają go nowe gry komputerowe lub „ściąganie” coraz wymyślniejszych aplikacji w nowoczesnych telefonach komórkowych. Dlatego też rzadziej dzieci bawią się w podchody, berka, ciuciubabkę, klasy, nie mówiąc już o grze w palanta, której zasady nawet mi – osobie ponadtrzydziestoletniej – nie są dość znane. Zmienia się także sposób organizacji nauki w szkole. Dziś rzadko kiedy dzieci piszą w zeszytach piórem, a wraz z zanikiem tego przyrządu do pisania wychodzi z użycia cała grupa wyrazów związanych z takim sposobem nauki kaligrafii. Mowa tu o stalówkach, kałamarzu, bibułce, kleksach itd. Za jakiś czas przeżytkiem stanie się też pewnie czarna tablica i biała kreda, stopniowo zastępowane przez tak zwane tablice interaktywne. 

Jeśli chodzi o zjawiska z dziedziny polityczno-społecznej, to warto jako przykład przytoczyć słownictwo ewoluujące wraz ze zmianami ustroju politycznego. Dla młodszych użytkowników języka polskiego bardziej lub mniej archaicznie brzmią dziś takie wyrazy, jak: pięciolatka, kułak, kołchoz, PGR (pegeer), przodownik (pracy), Pewex. Są to jednostki słownikowe opisujące zjawiska charakterystyczne dla minionej epoki, które 
w aktualnej rzeczywistości już nie istnieją, i zrozumiałe mogą być jedynie dla starszego pokolenia, któremu nieobce są realia lat poprzedzających znaną powszechnie transformację ustrojową.

Takie wyrazy, które wychodzą stopniowo z użycia, aż w końcu wypadają z systemu słownikowego w związku z zanikiem desygnatu (czyli przedmiotu czy zjawiska, które opisują), zalicza się do tak zwanych archaizmów rzeczowych. Typowymi (klasycznymi) archaizmami rzeczowymi czy inaczej właściwymi są te, które opuściły już zupełnie aktualny system słownikowy. Są to na przykład wyrazy odnoszące się do dawnych sposobów ubierania się czy chociażby metod płacenia podatków lub prowadzenia walki. We współczesnych słownikach języka polskiego opatrzone są one najczęściej kwalifikatorami „archaiczny”, „historyczny” lub „dawny”. Jako przykłady można tu podać wyrazy: szlafmyca „daw. miękka czapka męska używana do spania”, pogłówne „hist. podatek pogłówny, obliczany od głowy, czyli osoby” oraz kirasjer „hist. żołnierz cięż-
kiej jazdy (XVII–XIX w.) noszący kirys”. Dla potrzeb naszych rozważań biorę jednak pod uwagę również warstwę słownictwa nacechowanego w pewien sposób archaicznie, czyli odczuwanego przez współczesnego użytkownika języka za mniej lub bardziej przestarzałe, które nie opisują w sposób funkcjonalny i adekwatny otaczającej go rzeczywistości. Jeżeli chodzi o bardziej wyczerpujące informacje na temat tak zwanego „życiorysu wyrazu”, odsyłam również do artykułu Kwiryny Handke Pojęcie i termin „archaizm” na tle zawartości polskich leksykonów, w którym autorka analizuje pojęcie archaizmu właśnie w perspektywie wyznaczania granic – ram czasowych życia (funkcjonalności) danego wyrazu.

Język dąży do precyzji i wyrazistości – o wewnętrznych przeobrażeniach w systemie językowym

Drugim czynnikiem powodującym stopniowe ograniczanie funkcjonalności poszczególnych wyrazów w zasobie słownictwa ogólnego, a w końcu ich wypadanie z systemu, są przyczyny wewnątrzjęzykowe. To proces polegający na zacieraniu się nazw, wyrazów, związany ze zmianami w obrębie poszczególnych podsystemów językowych – fonetyki, fleksji, słowotwórstwa, leksyki, składni, frazeologii i wreszcie semantyki. Jak pisze we wspomnianym już artykule Janina Szloser, działa tu często prawo tak zwanej krystalizacji dominanty słowotwórczej (formalnej) czy znaczeniowej. Zjawisko to polega na zdobywaniu przewagi przez jeden z tak zwanych dubletów wyrazowych i usuwaniu pozostałych, które nie mieszczą się już w normie współczesnego języka. 

Jeśli spojrzymy w pierwszej kolejności na procesy normalizacyjne w obrębie fonetyki, możemy wyróżnić klasyczne archaizmy fonetyczne, takie jak: ociec, uźrzeć, bohatyr6, których forma brzmieniowa należy już zdecydowanie do przeszłości. Jednak i współcześnie w tym podsystemie zachodzą zmiany, może już nie tak wyraziste, gdyż polski system fonetyczny uległ przez wieki określonemu okrzepnięciu. Wciąż jednak w mowie starszego pokolenia możemy usłyszeć przypadki akcentowania na sylabie trzeciej od końca wyrazów obcego pochodzenia zakończonych na -ika, -yka (matematyka, fizyka), choć oczywiście dominującym i ekspansywnym pozostaje akcent paroksytoniczny (padający na przedostatnią sylabę wyrazu). W obrębie fleksji również możemy wskazać nieużywane już dziś formy odmiany różnych części mowy, np. tak zwane krótkie formy przymiotnikowe: znan (dziś: znany), zdrów (dziś raczej: zdrowy, zdrów zachowane we frazeologizmach „zdrów jak ryba”), wesół (dziś raczej: wesoły); formy czasu zaprzeszłego (robiłem był); przykłady dawnej liczby podwójnej (dwie niewieście). Współcześnie, podobnie jak w przypadku kwestii fonetycznych, większość procesów normalizacyjnych w obrębie polskiej fleksji dobiegło końca, a starsze, odczuwane bardziej archaicznie dublety (oboczności) fleksyjne utrzymują się – jak już wcześniej wspomniałam – w związkach frazeologicznych (np. Mądrej głowie dość dwie słowie) lub występują tylko w określonych związkach składniowych (np. krótkie formy przymiotników w funkcji orzecznika: Jan jest zdrów). Przykładami archaizmów słowotwórczych mogą być natomiast wyrazy: zbrodzień, zwyciężyciel, gońca, z nieużywanymi dziś formantami lub przyrostkami niederywującymi leksemów od danych podstaw słowotwórczych. Do coraz rzadziej używanych formantów, właściwie prawie już zanikających, należą z kolei przyrostki żeńskości, jak: -owa, -ówna, -ina, -anka w nazwach kobiet. O ile na przykład wśród autorek książek czy artykułów powstających w XIX w. i może jeszcze w większej części wieku XX pojawiają się takie nazwiska jak: Bajerowa, Rodziewiczówna, Iłłakowiczówna czy Zarębina, o tyle dziś takie formy nazwisk żeńskich należą raczej do rzadkości lub ewentualnie ograniczone są do określonych kręgów towarzyskich. Inną charakterystyczną cechą współczesnego systemu słowotwórczego jest szerzenie się tak zwanych analitycznych form stopniowania przymiotników. Zamiast form popularniejszy, aktywniejszy, coraz częściej używa się wariantów: bardziej popularny, bardziej aktywny itd., uznawanych za dokładniej opisujące treść, którą chcemy wyrazić za pomocą danego przymiotnika. Kolejną grupę tworzą archaizmy składniowe, wśród których jako przykłady można wskazać chociażby odmienne od współczesnych wskaźniki zespolenia: iże, azaliż, tedy czy rzadko używane współcześnie przyimki, np. gwoli czy k (obecne jeszcze choćby w niektórych pieśniach religijnych: „Archanioł Boży Gabryel (…) tak sprawował pose...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Polonistyka"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy