Dołącz do czytelników
Brak wyników

Książka na zakręcie

14 stycznia 2021

NR 39 (Styczeń 2021)

Wojna i jej wszyscy synowie

74

W Sejnach ukazał się niedawno tom wybitnej i nagradzanej brytyjskiej poetki Alice Oswald, która kompletnie przewraca do góry nogami tradycję literatury greckiej i sposób myślenia o przekładzie. Otóż Oswald, wykształcona na studiach klasycznych, z olbrzymią wiedzą na temat kultury antycznej, przepisuje na nowo Iliadę Homera – co więcej – robi to metodą twórczą, ożywczą, pobudzającą, a zarazem problematyzującą w nowy sposób stare kwestie.

Dość trudno ożywić dzisiaj Homera, skoro nie udało się to nawet twórcom wielkiej amerykańskiej superprodukcji kinowej, pomimo wielkiego budżetu i osadzenia hollywoodzkich amantów w roli głównych bohaterów (Eric Bana jako Hektor, Brad Pitt jako Achilles). Film Troja był tylko pośpieszną widokówką z wojny, nie niósł w sobie żadnych nowych znaczeń. Co więcej, usztywniał Homera, odrzucając spadek tradycji greckiej, bo z miłości Achillesa i Patroklesa czynił opowieść o męskiej przyjaźni. Tymczasem Oswald nie schlebia gustom popularnym, nie fabularyzuje, nie dramatyzuje (jakby opis wojny wymagał jeszcze większej dramatyzacji!). 

Jej poemat skupia się wyłącznie na scenach śmierci, jest wielkim wyliczeniem trupów, katalogiem imion i sposobów śmierci. 

POLECAMY

Pisze Homer:
„A Menelaj żywego dostaje Adrasta.
Gdy biegły przestraszone rumaki do miasta,
O pniak się zawadziły; tak przy smutnej tamie
Wóz się na końcu dyszla Adrastowi łamie:
Konie lecą z innymi wozami przez pole,
A on twarzą na ziemię stoczył się przy kole.
Leży w piasku, wtem widzi, że w rękach Atryda 
Do piersi jego długa wymierzona dzida.
Więc żebrząc zmiłowania chwyta go za nogi:
– «Weź mnie żywym, Atrydo, cofnij wyrok srogi,
Bo hojnej za to możesz pewnym być zapłaty.
Mnóstwo ma rzeczy drogich mój ojciec bogaty,
Ma złoto, miedź i różne w żelazie narzędzie;
Niczego on dla syna żałować nie będzie,
Nieskończonymi ciebie darami nagrodzi,
Gdy usłyszy, że żyję u achajskich łodzi».
Tak żebrał, a król jego łzą i prośbą tknięty,
Już rozkazywał słudze wziąć go na okręty. 
Wtem przybiegł Agamemnon i z zapałem rzecze:
– «O słaby wojowniku! O miękki człowiecze!
Tyż nikczemnej litości możesz teraz użyć!
Musieli ci się dobrze Trojanie zasłużyć.
Niechaj zdrajcy trupami naszą legną dzidą,
Niech dzieci z łona matek na łup śmierci idą,
Niech z hańbą, bez pogrzebu, wyginą Trojanie,
I niechaj po nich nawet śladu nie zostanie!»
Rzekł i odmienił brata: już gniewem oddycha,
Więc próżno żebrzącego Adrasta odpycha,
Agamemnon zaś w piersiach dzidę mu utopił.
Konający padł na wznak i krwią ziemię skropił,
Król wyrwał pocisk, trupa nastąpiwszy nogą”.
tłum. Franciszek Ksawery Dmochowski

Tymczasem tę samą scenę opisuje Alice Oswald: 
„ADRASTOS niemal ocalał jakie to było straszne
Słuchać jak jego konie walczą jak biją kopyta
Wplątane w krzak tamaryszku
Rydwan w drzazgi on runął głową w dół
Wylądował twarzą w kurzu
A tam właśnie stał Menelaos
Jak zegar słoneczny nad jego ostatnimi chwilami
Rzucając cień długiej włóczni
Weź mnie żywcem rzecze Adrastos
Oddam ci wszystko złoto brąz żelazo
Mój ojciec jest bogaty weź mnie żywcem
Usłyszał go Agamemnon
Słabość co to za słabość Menelaosie
Nie mów że kochasz tych ludzi
Te nienaganne maniery żon
Niech szczezną wszyscy śmierć wszystkim
Nawet nienarodzonym w łonach matek
Niech będą nieopłakani bo niepogrzebani
Była to chwila ziemi
Była to śmierć Adrasta”
tłum. Magda Heydel

Oswald oczyszcza wersję Homerowską, upraszcza ją formalnie, ale wcale przecież nie zmienia jej wymowy. Pozostawia wszystkie szczegóły, także te dowodzące straszliwego okrucieństwa, tego trybutu wojny: „Niech szczezną wszyscy śmierć wszystkim / Nawet nienarodzonym w łonach matek”. Jednocześnie jednak udaje jej się pozbawić epos Homera oszałamiającego piękna i rozmachu, bo jej poemat jest właśnie „monumentem”, rodzajem nagrobka. Ta selekcja materiału okazuje się o tyle znacząca, że w literaturę pacyfistyczną wpisany jest zawsze ładunek o przeciwnym znaku: fascynacja śmiercią i destrukcją. Aby porządnie opisać okropieństwo wojenne, należy je przedstawić przy użyciu specjalnych, wybranych z namysłem figur stylistycznych i retorycznych, co zawsze przecież prowadzi do estetyzacji przemocy. I dowodzą tego teksty z kolejnych epok: nikt tak pięknie nie umiera jak Roland, nie walczy jak Kmicic, nie ginie w okopach równie widowiskowo jak bohaterowie Odciętej ręki Cendrarsa, czy Na zachodzie bez zmian Remarque’a, czy Dracha Twardocha. A Oswald udaje się osiągnąć ten efekt żałobnego trenu, który zderza piękne życie z całym jego bogactwem, sensualnością, wielowymiarowością oraz straszną, jałową w swej nieodwracalności śmiercią. 
Monument to ekstrakt z Iliady, bo poetka wybiera wyłącznie sceny śmierci, dzieli poemat na części odróżnione graficznie słupkami imion. Powstaje z tego przewrotna w swej powtarzalności pieśń: gdy skończy opisywać (za Homerem) ciąg śmierci wybranych bohaterów, wprowadza kolejną listę imion i na nowo zaczyna opowiadać wyłączn...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Polonistyka"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy