Dołącz do czytelników
Brak wyników

Horyzonty polonistyki

11 grudnia 2017

NR 12 (Maj 2016)

Science-fiction – ignorować czy wykorzystywać w edukacji polonistycznej?

0 12

Film kreatorem masowej wyobraźni

Spektakularne sukcesy kina science-fiction, a zwłaszcza jego odmiana, jaką jest cyberpunk, świadczą o tym, że to gatunek dynamicznie rozwijający się, trwale znajdujący swe miejsce w przestrzeni zainteresowań widzów, wśród których są nasi uczniowie. Do kanonu kinowego przeszły takie dzieła jak chociażby: Łowca androidów, Matrix, Terminator, Pamięć absolutna, Obcy, Gwiezdne wojny, Ja, robot, Ronin, Robocop, Star Trek, Avatar. 
O randze tego typu filmów świadczą nie tylko ich kasowe sukcesy, ale i zdobyte prestiżowe nagrody. Jeśli sięgniemy tylko do ostatnich lat bytowania gatunku w masowym odbiorze, znajdziemy takie arcydzieła, jak: Incepcja w reżyserii Christophera Nolana (w 2011 roku Oscary za: efekty specjalne, zdjęcia, dźwięk; BAFTA za scenografię i dźwięk; Saturn za najlepszy film s-f, za reżyserię, scenariusz, muzykę, efekty specjalne, Czeski Lew i David di Donatello za najlepszy film zagraniczny), Interstellar w reżyserii tegoż Nolana (w 2015 roku Oscary za: efekty specjalne, Złoty Glob za muzykę, BAFTA za efekty specjalne, Saturn za najlepszy film s-f, Critics’ Choice za najlepszy film s-f) czy wreszcie x Machina
w reżyserii i według scenariusza Alexa Garlanda(w 2016 roku nominacje do Oskarów, Złotych Globów, Nagrody BAFTA, Europejskiej Nagrody Filmowej, m.in. za: najlepszy scenariusz, efekty specjalne, reżyserię, role aktorskie, w 2015 nagrody Critics’ Choice za najlepszy film s-f, Stowarzyszenia Krytyków Filmowych z Los Angeles za najlepszy film niezależny roku). 

Warto przyjrzeć się fabułom tych trzech tekstów filmowych. Incepcja opowiada o ingerowaniu w ludzki umysł dzięki zaawansowanej technologii umożliwiającej wpływ na marzenia senne. Pozwala to zarówno na pozyskiwanie danych, jak i wprowadzanie nowych, manipulowanie nie tylko poszczególnymi osobami, ale i całymi korporacjami. W filmie Interstellar – na skutek zmian klimatycznych – byt ludzi na Ziemi zmierza ku zagładzie. Naukowcy z NASA odkrywają tunel czasoprzestrzenny, który umożliwia podróż międzygwiezdną, daje nadzieję na znalezienie nowego domu. Podstawą przetrwania gatunku okazują się miłość oraz wiara w ludzki rozum jako antidotum na przedmiotowe i mechaniczne traktowanie ludzi przez naukowe instytucje. Ex Machina przedstawia historię programisty, który na polecenie szefa wielkiej korporacji testuje sztuczną inteligencję (humanoidalnego robota) i nie wie, że sam jest przedmiotem dość niebezpiecznego eksperymentu. 

 

Uzależnienie od internetu, oderwanie od rzeczywistości, zatracenie umiejętności normalnego kontaktowania się z drugim człowiekiem, samotność, konflikty z otoczeniem, upadek więzów społecznych prowadzący do atomizacji społeczeństwa to problemy, które uczennice i uczniów naprawdę interesują! 

 

Co łączy te trzy filmy? Generalnie – strach przed przyszłością, w której Ziemia przestaje być bezpiecznym schronieniem, obawa przed kontrolą, sterowaniem i manipulacją, ingerencją w prywatność, stawianie pytań o skutki powołania do istnienia sztucznych bytów i zasady regulujące relacje pomiędzy nimi a ludźmi. Co różni? Incepcja i Ex Machina wieszczą „upadek społeczeństwa pod wpływem rosnącej informatyzacji, prowadzącej do zaniku więzi społecznych i coraz większej kontroli państwa nad obywatelem”1, natomiast Interstellar daje nadzieję na zwycięstwo ludzkiej indywidualności i solidarności, na sukces współpracy człowieka i sztucznej inteligencji. Reasumując, mamy w przywołanych produkcjach odzwierciedlenie współczesnych fobii, frustracji i oczekiwań.

Takie właśnie filmy oglądają nasze uczennice i nasi uczniowie, one kształtują w wysokim stopniu ich wrażliwość i wyobraźnię. W ankiecie, którą przeprowadziłam w 96-osobowej grupie młodzieży (z klas o różnych zainteresowaniach i zróżnicowanych wyborach rozszerzeń), zapytałam o to, jakie filmy kojarzą się z terminami: cyberprzestrzeń, cyberpunk, cybernetyka (pojawiły się te, które wymieniłam powyżej). Poprosiłam też, by ankietowani wyjaśnili, czego szukają w tekstach kultury tego gatunku. Część odpowiedzi wskazywała na odczytanie wyłącznie na poziomie podstawowym („wartka i pełna nieoczekiwanych zwrotów akcja, budowanie napięcia, ciekawi bohaterowie, intelektualne zagadki, fascynacja techniką i jej możliwościami”), ale inne unaoczniły zrozumienie treści znacznie istotniejszych. Młodzież pisała, że film science-fiction tworzy „komentarz do naszej współczesności”, stanowi „odpowiedź na pytania o przyszłość świata, o przyczyny kryzysu ludzkiego indywidualizmu, o to, na ile człowiek jest w stanie wykorzystywać swoje dzieła, zwłaszcza jeżeli obdarzone są one samoświadomością; gdzie leży granica człowieczeństwa i czym ono tak naprawdę jest; czy człowiek pozbawiony uczuć, bezwolny przedmiot w społecznej machinie, wciąż pozostanie
człowiekiem”. 

Co ciekawe, pojawiły się głosy o „analizie kulturowo umocowanych ról kobiet i mężczyzn w świecie”. Młodzi ludzie zauważyli, że w filmach science-fiction mężczyźni to najczęściej: „silne, wyraziste osobowości, występujące zarówno po złej, jak i po dobrej stronie; naukowcy, bohaterowie, wojownicy, kreatorzy nowej rzeczywistości, dzielni piloci, obrońcy świata” i – uwaga! – „właściciele świetnych pojazdów”. Pojawiły się jednak opinie, że męskie postacie bywają „czasem nierozgarnięte”. Kobiety są: „kuszące, piękne, silne, często zdradzieckie, mają dziwne (sic!) stroje, zajmują się domem i dziećmi, radzą sobie z trudnościami, jakie napotykają”; najczęściej stanowią „wsparcie dla mężczyzn”, pełnią rolę „pomocniczą”; występują w roli „ofiar, zakładniczek”. Niektórzy ankietowani zauważali jednak, że coraz częściej są one „superbohaterkami, naukowczyniami (sic!), lekarkami, laborantkami, kierują się rozumem, nie emocjami”; pragną „dorównać siłą i umysłem mężczyznom, walczą ramię w ramię z mężczyznami”. Widać, jak bogaty materiał można zebrać dzięki takiemu sondażowi. Każda ankieta winna być skomentowana, przedyskutowana. Może stanowić punkt wyjścia do omówienia na lekcji zjawiska stereotypów (podział na słabą i silną płeć), toposów kulturowych (rycerz, dama). Dostrzec też można walor filmów science-fiction, jakim jest rejestrowanie zmian w postrzeganiu ról pełnionych przez obie płcie.

Po co mówić na lekcjach języka polskiego o filmie?

Dlaczego wyszłam w swojej ankiecie od pytań o film? Otóż z różnych powodów:

  • film to element kultury masowej, a młodzież stanowi najliczniejszą grupę widzów, więc pojawia się spora szansa na to, iż wiedza na ten temat okaże się niemała – istnieje zatem podstawa do rozmowy na lekcji, 
  • edukacja filmowa została wpisana w podstawę programową języka polskiego na wszystkich poziomach, jest po prostu obowiązkiem polonistów, 
  • to dobre pole dla ćwiczenia postulowanych przez podstawę umiejętności: odróżniania fikcji artystycznej od rzeczywistości, realizmu od fantastyki (szkoła podstawowa), znajdowania w tekstach współczesnej kultury popularnej nawiązania do tradycyjnych wątków literackich i kulturowych, omawiania na ich podstawie ponadczasowych zagadnień egzystencjalnych, dostrzegania i poddawania refleksji uniwersalnych wartości humanistycznych (gimnazjum), prezentowania własnych przeżyć wynikających z kontaktu z dziełem sztuki (szkoła ponadgimnazjalna),
  • trzeba z młodzieżą ćwiczyć zadania maturalne oparte o różne teksty kultury – nie tylko literaturę, bo można dzięki temu wejść głębiej w jej zainteresowania i dowiedzieć się przykładowo, czy filmy science-fiction implikują zainteresowanie literaturą tego typu, a może jest odwrotnie (w ankiecie padło pytanie, co było pierwsze w kontakcie ze światem s-f: film czy literatura – 80% uczennic i uczniów odpowiedziało, że film, z czego 60% nie sięgnęło później po teksty literackie z tego gatunku).

Jakie wnioski wyprowadziłam z tej części ankiety? Warto – w moim przekonaniu – pójść z podopiecznymi do kina nie tylko na film niosący treści narodowe czy będący ekranizacją kanonicznego dzieła literackiego, ale też na projekcję dzieła reprezentującego kulturę popularną (niekoniecznie science-fiction), o którym młodzież zapewne będzie chętnie dyskutować. Można później rozmawiać o kinie współczesnym, obyczajowym – młodzi ludzie w ankietach piszą o fatalnym w skutkach braku w programach nauczania tekstów mówiących o świecie współczesnym, o życiu ich rówieśników. Zastanowiło mnie, jak wiele osób (około 10% ankietowanych) kategorii cyberprzestrzeń przyporządkowało nie klasyczne teksty s-f, a Salę samobójców Jana Komasy. Uzależnienie od internetu, oderwanie od rzeczywistości, zatracenie umiejętności normalnego kontaktowania się z drugim człowiekiem, samotność, konflikty z otoczeniem, upadek więzów społecznych prowadzący do atomizacji społeczeństwa to problemy, które uczennice i uczniów naprawdę interesują! Oni wiedzą, że to uzależnienie od świata wirtualnego nie jest do końca filmową fikcją, lecz realnym zagrożeniem dla ich relacji z innymi. Mają świadomość, że nader często wysyła się SMS do osoby siedzącej niedaleko, że – zamiast porozmawiać – gra się wspólnie w grę online, że nawet randki są wirtualne. 

Nie optuję, broń Boże, za rezygnacją z filmowej klasyki, z dzieł przynależących do kultury naprawdę wy...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Polonistyka"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy