Dołącz do czytelników
Brak wyników

Kompetencje komunikacyjne

9 kwietnia 2018

NR 22 (Styczeń 2018)

Przemawianie i jego filmowe interpretacje

0 103

Kino na początku było postrzegane „w najlepszym wypadku jako tani surogat teatru przeznaczony dla szerokich mas”1. Po przeszło stu latach film to, oczywiście, niezwykle popularne medium, któremu nikt nie broni miana „sztuki”. Stał się podstawowym elementem kultury i edukacji. I tak, szukając kontekstu np. do pracy na temat miłości, napiszemy o Szekspirze, ale będziemy mogli wspomnieć też o Casablance. A skoro teraz chcemy przyjrzeć się retoryce i wykorzystać ją z pożytkiem, to oprócz zajrzenia do podręczników przydadzą się nam jej filmowe interpretacje.

Film i jego atrakcyjność

„Nauka zmienia świat. Ale ludzi zmienia mowa”2. W rzeczy samej – „mowa”. Najbardziej oddziałuje na odbiorcę wtedy, gdy ten jej bezpośrednio doświadcza. A to znaczy: ani nie w teorii, ani nawet nie na papierze – tylko w ustach osoby chcącej bezpośrednio do czegoś przekonać, dlatego właśnie tak atrakcyjny jest film. Zajęcia z jego wykorzystaniem nie odnoszą się do abstrakcyjnych sytuacji, lecz do „realnych” przykładów. Kino widza w pełni angażuje, wyciągając ze słów niezbędną emocjonalność, która jak dżin wypuszczony z butelki, daje władzę. Dlatego mówcy uwielbiają go wypuszczać”3 (s. 202). A my – jako odbiorcy – powinniśmy ją rozumieć, by – w tym realnym życiu – się przed nią chronić i świadomie jej używać.

Można by powiedzieć: „są przecież autentyczne nagrania”. Sęk w tym, że film pozwala z retoryki czerpać bez skrępowania, w bezpiecznym przeświadczeniu, że cały czas obcujemy z dziełem fikcji, które ma jawnego reżysera i aktora. Co więcej, tę rzeczywistość pozwala świadomie konstruować: przejaskrawiać i idealizować, parodiować bądź wyraźnie podziwiać, za każdym razem wyciągając z niej coś nowego.

Motywacja i pobudzanie do działania

Film daje zresztą jedyną możliwość, by wniknąć w fascynujące naszą wyobraźnię przemówienia sprzed wieków. Kopalnią wiedzy na temat sztuki perswazji i motywacji są wszelkie obrazy prezentujące rolę retoryki na polu bitwy. W nich znajdujemy odpowiedź na pytanie, w jaki sposób słowa wpływają na ciało, pobudzając fizjologicznie i motywując do walki, jak radzić sobie z tłumem nieprzychylnych nam osób i jak zjednać ich dla własnej sprawy. I bynajmniej nie muszą przedstawiać wielkich, kunsztownych przemów. Wystarczy kilka sekund, w ciągu których pod wpływem ekstazy, chwili uniesienia i pulsującej adrenaliny, mówca jest w stanie tak zaczarować żołnierzy, że ci w jednym momencie są gotowi skoczyć za nim w ogień. Hektor w Troi (2004) mówi ledwie kilka zdań: „Trojanie! Przez całe życie żyłem wedle prostych zasad. Oddawaj cześć bogom, kochaj swoją kobietę i broń swej ojczyzny. Troja to nasza wspólna matka i będziemy o nią walczyć!”. W ten łatwy sposób podporządkował sobie całą armię. Z drugiej strony – jego najsłynniejszy rywal, Achilles, przemawia do kilkunastu towarzyszy: „Moi bracia! Wolę walczyć przy waszym boku niż razem z wielotysięczną armią. [Wskazując na Troję] Wiecie co was tam czeka? Nieśmiertelność! Ruszajcie po nią! Jest wasza!” (obie sceny – około 50 min filmu w wersji rozszerzonej). Podobną konwencję obserwujemy w Gladiatorze. Maxim...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Polonistyka"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy