Dołącz do czytelników
Brak wyników

Kształcenie językowe

20 maja 2020

NR 36 (Maj 2020)

O wojnie sprawiedliwej, czyli w jaki sposób sprzeciwiać się pogardzie i nienawiści w języku
Świecie nasz…

26

Drogie Koleżanki i drodzy Koledzy, nie trzeba chyba nikomu z nas tłumaczyć, że żyjemy w świecie ostrych podziałów, silnych konfliktów, radykalnego ujawnienia się różnych społecznych fobii i uprzedzeń. Pogardę oraz nienawiść do drugiego człowieka uzewnętrznia język. Treści przezeń niesione nasilają wymienione powyżej zjawiska, koło się zamyka… 
Nie tylko my mamy tego świadomość. Wiedzą to też nasi uczniowie i nasze uczennice. „Z raportu Mowa
nienawiści, mowa pogardy, przygotowanego przez zespół Centrum Badań nad Uprzedzeniami Uniwersytetu Warszawskiego i Fundacji im. Stefana Batorego, wynika, że ponad 95 proc. młodych osób spotyka się w internecie z mową nienawiści. Zjawisko to widoczne jest przede wszystkim w stosunku do uchodźców i migrantów, ale brutalizowanie języka staje się coraz bardziej powszechne, niezależnie od adresata wypowiedzi”1. 
Według badania z 2014 r. przeprowadzonego przez powyższe instytucje młodzi Polki i Polacy (w wieku 16–18 lat) bardzo często stykają się z mową nienawiści w sieci. Przykłady można przedstawić w zestawieniu procentowym2:
 


To naprawdę przerażające informacje. Jasne jest bowiem, że i nasi podopieczni, i my funkcjonujemy w kulturze języka wykluczającego. Co jeszcze bardziej porażające, te nowe reguły „komunikacji” wydaje się akceptować ogromna część społeczeństwa. Efektem staje się przyzwolenie na destrukcję dawniej niepodważalnych (przynajmniej oficjalnie) norm społecznych. Zwróćmy uwagę, jak często mamy do czynienia z werbalną deklaracją konieczności zastosowania przemocy wobec kogoś uznanego za wroga – widać to wyraźnie choćby w komentarzach umieszczanych na forach internetowych.
Jednak nie tylko sieć jest miejscem, gdzie można dostrzec rozprzestrzenianie się mowy nienawiści. Według Fundacji Humanity in Action Polska ten proces uwidacznia się również w: mediach, przestrzeni publicznej (graffiti, napisy na murach), bezpośrednim otoczeniu (rozmowy znajomych), czyli… praktycznie wszędzie!

Czym jest mowa nienawiści?

„Mowa nienawiści (ang. hate speech) jest zjawiskiem, które polega na używaniu języka w celu rozbudzenia, rozpowszechniania czy usprawiedliwiania nienawiści i dyskryminacji, jak również przemocy wobec konkretnych osób, grup osób, przedstawicieli mniejszości czy jakiegokolwiek innego podmiotu będącego „na celowniku” danej wypowiedzi. Akceptacja mowy nienawiści w wymiarze społecznym prowadzi do utrwalania się stereotypów, uprzedzeń i, powodując mniejszą akceptację przedstawicieli grup «hejtowanych», może także prowadzić do tzw. przestępstw z nienawiści (ang. hate crimes)3. Mowa nienawiści przyjmuje różne formy i dlatego istnieje trudność w jednoznacznym określeniu, czym ona dokładnie jest. Mimo iż żadna z wielu powstałych dotychczas definicji tego zjawiska nie jest powszechnie akceptowana i używana, to dosyć często mowę nienawiści rozumie się zgodnie z definicją Rady Europy”4. A jaka jest ta definicja Rady Europy? 
Mowa nienawiści to „wypowiedzi, które szerzą, propagują i usprawiedliwiają nienawiść rasową, ksenofobię, antysemityzm oraz inne formy nietolerancji, podważające bezpieczeństwo demokratyczne, spoistość kulturową i pluralizm”.
Biuro Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (ODIHR-OSCE) określa, czym jest przestępstwo będące skutkiem stosowania mowy nienawiści. To „każde przestępstwo natury kryminalnej, wymierzone w ludzi i ich mienie, w wyniku którego ofiara lub inny cel przestępstwa są dobierane ze względu na ich faktyczne bądź domniemane powiązanie, związek, przynależność, członkostwo lub udzielanie wsparcia grupie wyróżnianej na podstawie cech charakterystycznych wspólnych dla jej członków, takich jak faktyczna lub domniemana rasa, narodowość lub pochodzenie etniczne, język, kolor skóry, religia, płeć, wiek, niepełnosprawność fizyczna lub psychiczna, orientacja seksualna lub inne podobne cechy”5.
Według Fundacji Humanity in Action Polska najczęściej hejtowanymi grupami w naszym kraju są: mniejszość nieheteronormatywna, mniejszość romska, osoby czarnoskóre, mniejszość żydowska, muzułmanie, mniejszość ukraińska. Mowa nienawiści unaocznia się w postawach takich jak6:

  • ageizm,
  • antysemityzm,
  • chrystianofobia,
  • homofobia,
  • islamofobia,
  • rasizm,
  • romofobia,
  • szowinizm,
  • transfobia. 

Sądzę, że można by to wyliczenie jeszcze o niejedną postawę uzupełnić, zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę dyskryminujący, wykluczający i pełen agresji język tzw. dyskursu politycznego czy stosunek konserwatywnej części społeczeństwa do praw kobiet. Nowych obszarów pogardy przybywa…

Skutki społeczne stosowania mowy nienawiści

To oczywiste, że agresywność i stygmatyzacja w dyskursie publicznym funkcjonującym na tak wielu przestrzeniach prowadzą praktycznie do zaniku skutecznej komunikacji. Społeczeństwo skupia się na problemach (prawdziwych bądź wyimaginowanych), nie na rozwiązaniach – a to wiedzie donikąd! A tymczasem wielekroć działa prymitywna zasada: szanuj mnie, bez względu na to, jaki jestem – ja będę szanować ciebie, jeżeli będziesz taki, jakim chcę, byś był. To cena, jaką płaci dzisiejsze społeczeństwo za jego antagonizowanie oraz manipulowanie polityczną narracją. Język hejtu, stereotypów i uprzedzeń rodzi postawy dyskryminacyjne. A przecież język równościowy, którego deficyt obecnie odczuwamy, mógłby stać się sposobem na odzwierciedlenie piękna społecznej różnorodności, na docenienie i przywrócenie godności grupom obecnie marginalizowanym. 
Jedyną nadzieją jest konstruktywny dialog. Jak do niego dążyć? Jak uczyć tego nasze uczennice i naszych uczniów? Trzeba próbować zróżnicowanych form. Czy to w ogóle możliwe? Myślę, że tak. Dialog jest bowiem umiejętnością, a zatem można go uczyć i udoskonalać. Warunkiem – według Małgorzaty Walenciak, psycholożki, członkini Sekcji Podejścia Skoncentrowanego na Rozwiązaniach Polskiego Towarzystwa Psychologicznego – jest przeniesienie uwagi z negatywnych emocji na preferowaną przyszłość (w domyśle – świata bez stygmatyzacji i wykluczenia).

Jak przeciwdziałać wykluczaniu? – ogólne założenia

Pamiętając o zasadzie, że nauczanie polonistyczne jest nierozerwalnie związane z wychowaniem do wartości, musimy być przygotowani na to, by z młodymi ludźmi o języku wykluczenia rozmawiać; reagować na ich pytania w tej kwestii; podpowiadać, jakie mogą być drogi prowadzące do przeciwdziałania językowi nienawiści. Warto się kierować zaleceniami Fundacji Humanity in Action Polska. Wedle niej należy:  

  • reagować na wszelkie przejawy mowy nienawiści i podejmować wczesną interwencję;
  • włączać się w budowanie społecznego zaplecza działań antydyskryminacyjnych (np. w sieci aktywistów) oraz wspierać takie inicjatywy;
  • (współ)tworzyć przestrzeń do budowania poczucia wspólnoty między członkami większości a grupami mniejszościowymi;
  • odwoływać się do historycznej wielokulturowości Polski, by wspierać otwartość na różnorodność społeczno-kulturową.
     

Jak reagować na mowę nienawiści?

  • Miej nastawiony radar na wychwytywanie hejtu w otaczającej rzeczywistości. Gdy zobaczysz nienawistny komentarz/post/stronę, zgłoś ją moderatorom/administratorom. Im więcej osób zareaguje, tym większa szansa, że hejtu będzie mniej. 
  • Świeć przykładem! Sam/a przestrzegaj zasad netykiety.
  • Nie obawiaj się wchodzić w dyskusję. Często jeden pozytywny komentarz pod falą hejtu zbiera większą uwagę niż cała reszta. Jak to zrobić? Można albo odpowiadać rzeczowo, wyjaśniając fakty i obalając mity, albo np. na Facebooku wklejać mem/demot lub inną grafikę, która celnie odpowie na problem. 
  • Kiedy nie jest możliwe, by zareagować na hejt w sposób dowcipny, przewrotny i z pazurem, a granice prawne zostaną przez hejterów przekroczone, zgłaszaj zawiadomienia na policję albo/i do prokuratury.
  • Włączaj się we wspólne działania antyhejtowe – np. angażuj się w działania sieci aktywistów grup takich jak HIA Polska, Kampanii Bez Nienawiści i innych.
  • Czerp inspiracje od innych. 
  • Równie poważnie traktuj „małe”, jak i „duże” przejawy mowy nienawiści. Umniejszanie znaczenia jakiegokolwiek hejtu nie powoduje, że traci on realnie na sile. Jest wręcz odwrotnie.
  • Pokazuj innym, szczególnie „niedowiarkom”, że mowa nienawiści, nawet jeśli „przebiera się za żarty”, wcale nie jest śmieszna, ale krzywdzi i obraża innych ludzi.
  • Nie załamuj się hejtem, szczególnie, jeśli jest wymierzony w Ciebie lub bliskich Tobie ludzi. Nie czuj się zapędzony/-a w „kozi róg” czy zastraszony/-a, tylko głośno o tym mów oraz szukaj wsparcia.
  • Solidarnie wspieraj ofiary mowy nienawiści: słowami i działaniem.


Przekazując tę wiedzę młodzieży, trzeba jej uświadomić, iż mowa wykluczenia kwitnie dzięki bierności, a usycha, gdy się na nią reaguje. Jednocześnie należy podkreślić, że – jeśli rzeczywiście chce się prowadzić wojnę sprawiedliwą ze złem – nie wolno nienawiścią odpowiadać na nienawiść. Naiwne? Skądże! Można zasadność normy udokumentować poprzez analizę wybranego dyskursu toczącego się na forum internetowym wokół jakiegoś „gorącego” tematu, by unaocznić, iż antagoniści posługują się ohydną formą wypowiedzi, obrażają się wzajemnie (pisiory kontra lewacy, żydopachołki kontra antysemici, feministki kontra seksiści, neonaziści kontra narodowi zdrajcy, katole kontra nihiliści…), nie szukają porozumienia. Widać też, że z rzadka daje się słychać głosy rozjemcze, nawołujące do zachowania kultury języka, jego etyki. Czasem reaguje administrator grupy, usuwając i banując szczególnie agresywnych uczestników dysputy. Warto poświęcić choć jedną lekcję na taką analizę, podyskutować, dlaczego pewne formy należy uznać za niedopuszczalne, a inne określić stosownymi. Naszym polonistycznym obowiązkiem jest przecież rozbudzać wrażliwość językową uczennic i uczniów. 
Wedle – wielokrotnie już przeze mnie przywoływanej – Fundacji Humanity in Action Polska „walka” (wolę: wojna sprawiedliwa) z mową nienawiści to w założeniu misja pokojowa. Hasło przewodnie brzmi: Walcząc z mową nienawiści, nie zagalopuj się i sam/a nie zacznij… hejtować hejterów! Świetne jest też przesłanie zawarte w wypowiedzeniu: Ty mówisz – ja czuję. Dobre słowo – lepszy świat. Może by je wywiesić w pracowni polonistycznej?
Przydałaby się też tablica z poradami7.

Co mogą zrobić polonistki i poloniści? – praktyczne rozwiązania

Sądzę, że jednym ze sposobów radzenia sobie z tematem wykluczenia w języku są ćwiczenia typu czytanie ze zrozumieniem. Na początek proponuję poddać analizie tekst dowcipny, pozornie lekki, autorstwa Natalii Żurowskiej. 

Nie lubię jagód…

Dzielę artykuł8 na części, a klasę na grupy. Rozdaję wcześniej przygotowane karty zadań.
 

Grupa 1.

Przeczytajcie fragment artykułu autorstwa Natalii Żurowskiej, a następnie odpowiedzcie na poniższe pytania. Starajcie się formułować odpowiedzi własnymi słowami, używając cytatów tylko jako „dowodów” na ich poprawność.
Na wykonanie zadania macie 10 minut.
Pamiętajcie o wyborze sprawozdawcy/sprawozdawczyni.
Powodzenia!
Prawdziwa tolerancja nie istnieje. To taki mit poprawności politycznej, ukuty po to, byśmy się mieli na baczności. Zawsze gdzieś tam, z tyłu głowy, oceniamy innych, nierzadko negatywnie (mniej lub bardziej świadomie chłoniemy bowiem stereotypy). I nie myśl, że ciebie to nie dotyczy.
Wykluczanie kojarzy się z marginalizacją określonych grup społecznych. Ubogich, bezrobotnych, niepełnosprawnych, homoseksualistów, innowierców – wszystkich „innych” niż ogół. Pojęcie wykluczenia funkcjonuje na obrzeżach naszej świadomości. Wydaje się abstrakcyjne. To takie słowo, które pasuje do kulturalnej dyskusji przy kawie i kruchym cieście (z włączonym w tle programem publicystycznym), ale ma się nijak do życia jednostki. Czyżby? Wykluczanie dotyczy też jednostek. I nie tylko dlatego, że ktoś należy do wykluczonej grupy. Zazwyczaj to jednostkowe cechy czynią go przedmiotem (choćby chwilowego) wykluczenia.
Myślę, że jedną z głównych ról w wykluczaniu pełni język, jakim się posługujemy. Podam przykład z bliskiej mi dziedziny kulinarnej. Kiedy mówię lub piszę: „Nie lubię jagód”, to zwykle spotykam się z: „Jak to nie lubisz jagód?! Przecież jagody są takie pyszne! KAŻDY lubi jagody!”, „Jesteś chora psychicznie! Każdy NORMALNY człowiek lubi jagody!”. A z bardziej łagodnych: „Nie wyobrażam sobie życia bez jagód! Są takie pyszne!”. Pożądaną reakcją jest za to: „Rozumiem cię. Ja wprawdzie uwielbiam jagody, ale domyślam się, że można ich nie lubić”.

  • Co oznaczają terminy: tolerancja, poprawność polityczna, stereotyp? Możecie poszukać wyjaśnienia w sieci.
  • Dlaczego autorka uważa, że prawdziwa tolerancja nie istnieje?
  • Jak autorka definiuje wykluczenie?
  • Co różni jej definicję od powszechnie przyjętej? Możecie dokonać weryfikacji w internecie.
  • W jaki sposób autorka uzasadnia twierdzenie, że jedną z głównych ról w wykluczeniu pełni język? 

 

Grupa 2.

Przeczytajcie fragment artykułu autorstwa Natalii Żurowskiej, a następnie odpowiedzcie na poniższe pytania. Starajcie się formułować odpowiedzi własnymi słowami, używając cytatów tylko jako „dowodów” na ich poprawność.
Na wykonanie zadania macie 10 minut.
Pamiętajcie o wyborze sprawozdawcy/sprawozdawczyni.
Powodzenia!

Użyłam zwrotu „Nie lubię jagód” – w domyśle JA – zauważcie więc, że nie posłużyłam się zwrotem ogólnym typu: „Jagody są niedobre!”. W dwóch pierwszych reakcjach na moje oświadczenie (dodajmy – najczęstszych) zostałam WYKLUCZONA, jako dziwak, który nie lubi jagód lubianych przez WSZYSTKICH. To najostrzejsze wykluczenie, bo skazuje mnie na bycie Innym, Nie-Naszym. Opinia taka zamyka drogę do dyskusji na temat mojego podejścia do jagód i w ogóle – na jakikolwiek temat (bo kto by rozmawiał z takim dziwakiem, co to jagód nie lubi?!).
Wypowiedzi w rodzaju: „Nie wyobrażam sobie życia bez jagód! Są takie pyszne!”, czy też „Ciężko mi jest zrozumieć, że można nie lubić jagód” są nieco łagodniejszą formą wykluczenia, ponieważ są próbą bycia tolerancyjnym. Chęcią zrozumienia kogoś, kto jagód nie lubi. Jest tu jakieś pole do dyskusji, jakaś przestrzeń, w której się można jeszcze dogadać (a przynajmniej – zaprezentować własne poglądy i nie być za to spalonym na stosie).
Ideałem jest dla mnie zdanie: „Rozumiem cię. Ja wprawdzie uwielbiam jagody, ale domyślam się, że można ich nie lubić”. Tu mamy i empatię, i tolerancję, mimo sprzeczności w poglądach. Oczywiście może być też zdanie zgodne z moimi poglądami: „Tak, dobrze cię rozumiem, ja też nie lubię jagód (ale wiem i szanuję ich wielbicieli)”. Takie podejścia nie wykluczają, ale włączają do wspólnego świata, w którym mogą żyć obok siebie wielbiciele, jak i przeciwnicy jagód. Raj!

  • Jakie rodzaje wykluczenia przedstawia autorka?
  • Czym te formy się różnią, a co jest dla nich wspólne?
  • W jaki sposób autorka je hierarchizuje? Co stanowi kryterium?
  • Jaka forma wypowiedzi – według autorki – nie ma formy wykluczającej? 
  • Co warunkuje jej włączający charakter?

 

Grupa 3.

Przeczytajcie fragment artykułu autorstwa Natalii Żurowskiej, a następnie odpowiedzcie na poniższe pytania. Starajcie się formułować odpowiedzi własnymi słowami, używając cytatów tylko j...

Dalsza część jest dostępna dla użytkowników z wykupionym planem

Przypisy