Dołącz do czytelników
Brak wyników

Polski w praktyce

11 grudnia 2017

NR 13 (Lipiec 2016)

Wyzwolenie wyobraźni
alternatywne działania na lekcjach języka polskiego

0 240

Nigdy nie zapomnę jednej ze swoich pierwszych lekcji prowadzonych metodą dramy. Rozmawiałam z młodzieżą o bohaterach III części Dziadów Adama Mickiewicza. 
Chciałam sprawdzić, czy uczennice i uczniowie przeczytali dramat i co z niego zrozumieli. Klasa siedziała w kręgu, wszyscy mieli zamknięte oczy. Zadaniem każdej z osób było wybrać sobie jakąś postać z tekstu i ułożyć krótki monolog, który będzie stanowić odpowiedź na pytania: 

  • Kim jestem?
  • W jakiej sytuacji się znajduję?
  • Co robię?
  • Dlaczego tak postępuję?
  • Po co to czynię?
  • Skąd wiem, że tak należy postępować?
  • Jaka jest moja filozofia życiowa?

Na znak dany przeze mnie (dotknięcie ramienia), nie otwierając oczu, wskazani uczniowie i uczennice wygłaszali przygotowany tekst. Wypowiedzi były na zróżnicowanym poziomie, objawiały niejednakowy poziom zrozumienia utworu i motywów działania postaci literackich, dając mi tym samym rozeznanie, na co w późniejszej analizie tekstu powinnam zwrócić szczególną uwagę. I nagle… prawdziwa rewelacja! Z duszą na ramieniu poprosiłam o zabranie głosu ucznia, który rzadko coś mówił na moich lekcjach. Pisał naprawdę dobre prace, ale jąkał się koszmarnie i to pewnie odbierało mu pewność siebie. Zaryzykowałam. Mogła nastąpić kolejna konfuzja. Tymczasem chłopak wypowiedział – z aktorskim wręcz talentem – bez jednego zająknięcia się, znakomity monolog jako Nowosilcow. Dostał od klasy gromkie brawa! Nie muszę tłumaczyć, że ten sukces pomógł mu uporać się z dręczącym go problemem. Z biegiem czasu jąkał się coraz mniej, aż w końcu zupełnie przestał się zacinać.

Zrozumiałam wtedy coś bardzo ważnego. Drama to szansa dla tych mniej śmiałych, którzy boją się publicznych wypowiedzi. Jej istotą jest wszak wejście w rolę, a więc jakby skrycie się za postacią literacką czy historyczną, posłużenie się nią, by wyrazić siebie. Nie ma chyba kokieterii w wypowiedziach wielu aktorek i aktorów mówiących, że prywatnie są osobami dość skrytymi i nieśmiałymi w relacjach z innymi ludźmi.

Drama w otwartej przestrzeni – arkadyjski mit

Wszyscy, którzy chcą pracować metodą dramy, muszą zwrócić uwagę na organizację przestrzeni i czasu. Nie sprzyjają technikom dramy ciasna, ograniczona przestrzeń i pośpiech. Właśnie dlatego lubię zajęcia dramowe wyprowadzać poza szkołę. Idealną okazją do tego rodzaju ćwiczeń są wycieczki klasowe. 

Ogromną zaletą lekcji prowadzonych metodą dramy jest to, że angażują one całą klasę. Pobudzają wyobraźnię, percepcję oraz wrażliwość uczestników i uczestniczek. Mają wyrazisty aspekt ludyczny, ale też wyzwalają poznawczą pasję. By te wszystkie walory dramy wydobyć, należy się do wycieczki bardzo dobrze przygotować. Przede wszystkim można wykorzystać elementy pracy projektowej. Omówię to na konkretnym przykładzie (przykład 2).

Drama poza salą lekcyjną – Melodia mgieł nocnych Kazimierza Przerwy-Tetmajera

Chętnie wyprowadzam dramę na zewnątrz szkoły, kiedy realizuję dość skomplikowane logistycznie połączenie ćwiczeń ruchowych z technikami graficznymi. Nie musi to być wyjazd w dalekie strony, można czasem wykorzystać boisko szkolne, które stanowi przecież przestrzeń otwartą. Taką ucieczkę poza mury szkolne chętnie proponuję młodzieży, kiedy tematem lekcji jest wiersz. Poezja to szczególne wyzwanie dla polonistek i polonistów w tych mało poetyckich czasach, a przecież przygotowywanie młodzieży do interpretacji wierszy, uwrażliwianie na słowo, uzmysławianie jego znaczeń to jedne z naszych najważniejszych celów (przykład 1).

Rekwizyt, kostium i charakteryzacja – one też mogą służyć dramie

Przemyka w moich propozycjach kwestia roli rekwizytu w dramie jako formule ćwiczenia parateatralnego. A jeśli w zadaniu występuje rekwizyt, to przecież w sposób oczywisty wiąże się on z kostiumem i charakteryzacją. Chcę temu poświęcić osobną uwagę. 

Młodzież może sobie rekwizyty wyobrazić – to umiejętność szczególnie cenna dla improwizowanych scenek dramowych, dobra na początku pracy metodą dramy. Można jednak poprosić uczennice i uczniów o przygotowanie rekwizytów, kostiumów czy koncepcji charakteryzacji w domu. Tę drugą formę wybieram wtedy, kiedy już skończyłam omawiać tekst i chcę zrobić jego podsumowanie, by dokonać ewaluacji zdobytej wiedzy i umiejętności interpretacyjnych. Znów posłużę się konkretnym przykładem.

Analizując świat przedstawiony Sklepów cynamonowych Brunona Schulza, dużo czasu poświęcam Traktatowi o manekinach, zagadnieniu transformacji materii, mityzacji rzeczywistości w przestrzeniach tytułowych sklepów i ulicy Krokodyli. To fantastyczne wyzwanie dla percepcji rzeczywistości. W dramie znajduję sposób wyzwalania wyobraźni i twórczego potencjału młodych ludzi. 

Praca domowa polega na tym, że młodzież, pracując w grupach, wybiera jakiś element świata przedstawionego i przygotowuje do niego rekwizyty, stroje, planuje charakteryzację. Uczniowie i uczennice wiedzą, że muszą mieć – przy użyciu tych samych środków - możliwość przekształcenia wybranego elementu w inną formę materii (ożywionej bądź nieożywionej).

Na lekcji grupy są przebrane, wyposażone w przygotowane rekwizyty, ucharakteryzowane. Proszę, by młodzież stanęła w zaplanowanych przez siebie zespołowych stop-klatkach i zidentyfikowała się z wyobrażonymi przedmiotami, formami bytu. Podkreślam, że do identyfikacji nie wystarczy rekwizyt. Trzeba myśleć, czuć, istnieć tak jak wybrany element świata przedstawionego. Uczennice i uczniowie przybierają pozy, stając się – na przykład – kurtyną, świecznikiem, gwiazdami, domem w czasie wichury, brukiem ulicznym, ptakami, garnkami, manekinami. Na dany przeze mnie znak kolejne osoby opowiadają o sobie jako o formach materii. Uczennice i uczniowie – nie wychodząc ze swoich ról – mogą zadawać sobie wzajemnie pytania. Ja wchodzę w rolę Jakuba i również zadaję pytania dotyczące stopnia świadomości. Następnie – jako nauczycielka – proszę o przekształcenie strojów, rekwizytów tak, by wyraziły inną formę egzystencji materii niż pierwotnie wybrana. Trawa przekształca się w śmietnik, dom staje się ptakiem, kurtyna tapetą szepczącą w mroku… Młodzież znów staje w pozach i znowu zadawane są pytania – tym razem dotyczą one głównie nieskończonych możliwości transformacyjnych materii. Po wyjściu z ról klasa rozmawia o doświadczeniu bycia ową materią, o sposobie przedstawiania świata przez autora Sklepów cynamonowych.

Uwielbiam tę lekcję! Nieustająco zdumiewają mnie twórcze możliwości młodzieży, jej głębokie zrozumienie trudnego przecież dzieła literackiego. I tak oto co roku multiplikuję kolejnych wielbicieli i wielbicielki twórczości Brunona Schulza, choć nie mówię jak Bladaczka, że Schulz wielkim artystą był. Oni sami do tego wniosku dochodzą… choć na pewno nie wszyscy.

Reasumując

Nie polecam dramy jako jedynej metody dydaktycznej. Z biegiem czasu, wraz ze zdobywanym doświadczeniem, coraz częściej łączę ją z innymi metodami. Wiem jednak, że moim celem nie jest przekazywanie faktograficznej wiedzy, ale budowanie siatki pojęć, umiejętności interpretacyjnych, a temu techniki dramowe służą znakomicie.

Przykład 1. Lekcja na medal

I znów podam konkretny przykład. Omawiam Melodię mgieł nocnych Kazimierza Przerwy-Tetmajera. To tekst klasycznie impresjonistyczny, zbudowany na synestezji, więc by zrozumienie utworu było pełne, trzeba uruchomić zmysłowe wrażenia odbiorców wiersza. Rozpoczynam od ćwiczeń rozluźniających. Młodzież staje w kręgu. Na mój znak, za pomocą mimiki, gestu, głosu, przedstawiam swoją interpretację haseł: wiatr, woda, pęd, taniec. Skupienie uczennic i uczniów osiągam, posługując się nagraniem Ogrodów w deszczu Claude Debussy`ego (klasa, słuchając muzyki z zamkniętymi oczami, próbuje wyselekcjonować pojawiające się w linii melodycznej dźwięki naturalne, przetransponowane na głosy instrumentów muzycznych). To punkt wyjścia do dalszych ćwiczeń pobudzających zmysłowy odbiór świata – muzyka impresjonistyczna będzie im dalej towarzyszyć. Tu przydają się kwiaty (każda z osób biorących udział w zajęciach przynosi jakiś żywy kwiat). Uczennice i uczniowie mają nadal zamknięte oczy. Proszę, by przypomnieli sobie kolory wszystkich roślin, które zostały przyniesione na lekcję. Potem badają palcami strukturę kwiatów, wąchają je i smakują. Na koniec – już z otwartymi oczami – dzielą się swoimi spostrzeżeniami na temat efektów ćwiczeń.

Jak widać, muzyka odgrywa niebagatelną rolę w dramie. Może być bazą dla powyżej omówionych technik pracy, ale też stanowić tło pomagające uzmysłowić uczniom nastrój wiersza. Czytam tekst, wykorzystując jako podkład muzyczny impresjonistyczną kompozycję Światło księżyca Claude Debussy`ego. Proszę młodzież o określenie nastroju wiersza. Potem, wchodząc w rolę kierownika zespołu filmowego, informuję klasę, że mamy zrealizować we współpracy z nowoczesnym studiem komputerowym animowaną, rysunkową wersję wiersza, który odczytałam. Naszym zadaniem jest stworzenie projektu filmu, dlatego trzeba przeanalizować tekst i zastanowić się, jak prze...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Polonistyka"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy