Marność nad marnościami”
W wierszu Przesłanie Pana Cogito Zbigniew Herbert nie odwołuje się – przynajmniej bezpośrednio – do biblijnej Księgi Koheleta. Związki wiersza z tą księgą Biblii są jednak czytelne. I wiersz Herberta, i Księga Koheleta pouczają nas, że wszelkie dzieła ludzkie, wszelkie ludzkie czyny, wszelkie rezultaty ludzkich działań są jedynie na nieznaczącą miarę człowieka. W szerszej perspektywie, w jakimś planie historii całej ludzkości, wszystko to ma znikomą wartość – jest, jak to ujmuje Księga Koheleta, „marnością nad marnościami” (vanitas vanitatum et omnia vanitas)1.
Kohelet poucza jednak, że człowiek – nawet gdy o marności swoich działań i dzieł wie – nie powinien pozostawać w bezczynności, przeciwnie – musi działać. W tym swoim działaniu musi znaleźć na wszystko odpowiednie czas i miejsce – taki, który zapewnią wszystkiemu i wszystkim jakiś inherentny, zaplanowany przez wyższe siły będące poza jego kontrolą ład. Ład ten ma wymiar zewnętrzny i wewnętrzny. Ten pierwszy objawia się określonym ułożeniem rzeczywistości. Ten drugi przynosi ludziom radość z każdego sprawiającego przyjemność aspektu życia – zarówno danego ludziom w postaci natury, jak i przez nich tworzonego, powstającego z jej godziwego, zaplanowanego przez Boga, przekształcania.
Wierszowi nadano postać „przesłania Pana Cogito”. Przesłanie to zarazem jakaś główna myśl wypowiedzi, jak i apel do podjęcia określonego sposobu postępowania lub myślenia, być może także akceptowania lub znoszenia czegoś czy dania komuś czegoś bądź wzięcia czegoś od kogokolwiek. Przesłania muszą zatem zawierać jakieś wskazania życiowe – przez to należą do literatury parenetycznej. Funkcją takiej literatury jest pouczenie jej odbiorców, jak prawidłowo (z jakiegoś istotnego punktu widzenia) żyć, w tym jakie wzorce osobowe sobie obrać, by postępowanie było z jakiegoś ważnego punktu widzenia wartościowe, dające człowiekowi wagę – po prostu dobre.
Funkcja przesłania nadana wierszowi przez jego autora determinuje, że dzieło to należy także do poezji inwokacyjnej, a więc skierowanej do jakichś adresatów. Tą przynależnością i funkcją można również tłumaczyć istotną liczbę apostrof, które zostały w Przesłaniu Pana Cogito wykorzystane.
Określenie „Pan Cogito” użyte w całym cyklu wierszy Herberta jest „opisujące” – zawiera w sobie łacińskie słowo cogito – „myślę”. Pan Cogito zatem to ktoś, kto jest w stanie rozumnie obserwować rzeczywistość i ją interpretować, kto także umie świadomie konstruować siebie samego w tej właśnie rzeczywistości.
POLECAMY
Paradoks „złotego runa nicości”
Idź dokąd poszli tamci do ciemnego kresu
po złote runo nicości twoją ostatnią nagrodę
idź wyprostowany wśród tych co na kolanach
wśród odwróconych plecami i obalonych w proch
Już od początku wiersz Herberta epatuje paradoksami. Pierwszym z nich jest wezwanie do „pójścia”, a zatem do zaprzeczenia – i to czynem – „pozostaniu w miejscu”. Zgodnie z tym wskazaniem adresat wiersza ma iść, dokąd poszli „tamci” – inni ludzie, mu nieznani, jeszcze nawet w tym wierszu niezaanonsowani. Paradoksalnie wezwanie to nie czyni jakiejś obietnicy uzyskania jakiejkolwiek satysfakcji – wiersz informuje przecież, że „tamci” poszli do „ciemnego kresu”. Nagroda, która czeka człowieka, który odpowiedział na wezwanie, jest również marna – to „złote runo nicości” (co samo w sobie jest metaforą, a zarazem oksymoronem). Nie pierwsza to, ale właśnie „ostatnia” nagroda, tj. albo taka, którą otrzymuje się „na końcu” np. życia, albo taka, która jest najpośledniejsza, najmniej wartościowa. Skonfrontowanie obu koncepcji „ostatniej nagrody” wskazuje jednak, że nie są one konkurencyjne – co komuś, kto liczy na doczesne gratyfikacje, po nagrodzie, którą otrzyma na końcu życia?
Epitet „ciemny kres” jest wieloznaczny – w ujęciu fizycznym to „jakiś mroczny koniec drogi, trasy”, w ujęciu metaforycznym określenie to denotuje jakiś koniec, np. życia, który jest nieprzenikniony, niepoznany, pełen tajemnic, a być może także wzbudzający lęk lub trwogę – a więc właśnie „ciemny”, a jednocześnie coś kończący.
Ten, który odpowie na wyzwanie, musi pójść jakoś wyróżniony i odróżniony. To wyróżnienie i odróżnienie ma być widoczne – człowiek ten musi pójść „wyprostowany”. A w herbertowskiej wizji będzie wtedy szedł wśród ludzi jakoś psychicznie złamanych. Będą to ci, którzy o tym swoim złamaniu dają znać brakiem ruchu: są „na kolanach”, „są odwróceni plecami”, a więc ani nie „idą”, ani nie mogą już zobaczyć niczego więcej niż grudy ziemi przed własną twarzą. Będą to także ci, którzy są „obaleni w proch”. „Obaleni”, a nie np. „przemienieni”, co oznacza, że w tym prochu, w kontakcie własnych żywych ciał z tym, co zostało już strawione przez czas lub ogień – tkwią. Człowiek, który „idzie”, a dodatkowo czyni to „wyprostowany”, w żadnym stopniu nie jest „obalony” – jest wręcz przeciwnością tego stanu. Jest przez to jakoś godny, pełnowartościowy – co kontrastuje z osobami „pozostałymi na kolanach, odwróconymi plecami i obalonymi w proch”.
Sens ocalenia – epifania
ocalałeś nie po to aby żyć
masz mało czasu trzeba dać świadectwo
Wiersz wspomina o „ocaleniu” tego, do kogo adresowane jest jego przesłanie. To ocalenie nie odnosi się do jakiegoś ściśle określonego aktu uratowania życia. Nie wiadomo nawet, czy chodzi w tym wszystkim o uratowanie od śmierci (co człowieka fizycznie niszczy), a nie od czegokolwiek, co mogłoby człowieka niszczyć (także w wymiarze niefizycznym). Jesteśmy tu uprawnieni do uznania, że w szczególnym planie narracji wiersza Herberta każdy dzień życia daje to „ocalenie”, o którym ten wiersz wspomina.
Z wiersza nie wynika ani od czego to ocalenie miało być, ani jak ono przebiegało. Ocalenie w sensie nadanym w wierszu może nie dotyczyć po prostu zachowania życia, może dotyczyć szerszego pojęcia umożliwienia człowiekowi działania: zgodnie z tym planem dostajemy jeszcze jeden dzień do działania, zostajemy „ocaleni”. To „ocalenie” wiąże się jednak z konkretnym wyzwaniem: mamy „dać świadectwo”. Mamy na to mało czasu – właściwie nie wiadomo, czy dlatego, że ocalenie jest kruche lub krótkotrwałe. Wiadomo jednak, że należy jakikolwiek czas, który si...
Pozostałe 90% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów
- 6 wydań magazynu "Polonistyka"
- Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
- Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
- ...i wiele więcej!
Dołącz do 5000 + czytelników, którzy nieustannie pogłębiają swoją wiedzę z zakresu skutecznego nauczania języka polskiego.
Otrzymuj co 2 miesiące gotowe narzędzia oraz podpowiedzi, jak przeprowadzić ciekawe zajęcia oraz jak angażować uczniów i podnosić ich aktywność.