Dołącz do czytelników
Brak wyników

Polski w praktyce

11 grudnia 2017

NR 12 (Maj 2016)

„Chcę być tam, gdzie ty, Jonatanie!”
Miłość w powieści Bracia Lwie Serce

0 304

W Braciach Lwie Serce równie ważny jak terapeutyczny charakter tekstu (podkreślany przez badaczy), polegający na oswajaniu ze strachem przed śmiercią, jest obraz miłości Jonatana i Karola – również ze sporym potencjałem wychowawczym. Książka jest znakomitym pomnikiem wystawionym braterskiej więzi, zastępującej inne relacje i uczucia rodzinne, co trzeba wyeksponować na lekcjach języka polskiego poświęconych lekturze. Dzieło warto również wykorzystać w czasie klasowych pogadanek o wartościach.

To, co najważniejsze

„Pewnego dnia zobaczyłam napis na grobowcu: Tu spoczywają bracia X i Y. Kilka tygodni później wybieraliśmy chłopca, mającego grać Emila ze Smalandii. Po ogłoszeniu decyzji i krótkiej konferencji prasowej nasz mały bohater podbiegł do starszego brata, a ten pochylił się i pocałował go. Pomyślałam wówczas, że moja następna książka musi opowiadać o miłości dwóch braci. W tym samym okresie jeden z moich wnuków cierpiał na neurotyczny niemal lęk przed śmiercią – zjawisko dość częste wśród dzieci. Chciałam mu pomóc i tak powstała koncepcja, by miłość braterską połączyć z motywem śmierci”. Książka realizująca te właśnie motywy to Bracia Lwie Serce. Doczekała się ona mnogich – nierzadko bardzo odważnych – interpretacji, z którymi nie zgadzała się Astrid Lindgren. Odautorska wypowiedź na temat genezy powieści daje nam pewność, że w Braciach Lwie Serce równie ważny jak terapeutyczny charakter tekstu, polegający na oswajaniu ze strachem przed śmiercią, jest obraz miłości Jonatana i Karola.

Zdaje się, że śmierci badacze dzieła poświęcili, więcej uwagi. Nawet w bardzo ciekawych propozycjach metodycznych jedynie wspomina się o motywie miłości braterskiej. Niniejszy szkic nie stanowi gotowego scenariusza zajęć; mam jednak nadzieję, że posłuży nauczycielom języka polskiego w szkołach podstawowych do opracowania własnych lekcji, które pomogą dzieciom zauważyć, że prawdziwa miłość-przyjaźń polega na przyjemności czerpanej z bycia razem, opiekuńczej postawie czy szukaniu poczucia bezpieczeństwa w drugiej osobie... Często mówimy, że nie widzimy poza kimś świata. Książka pokazuje, że nie jest to bynajmniej metafora.

Najsilniejsza braterska więź

Wciekawym referacie poświęconym portretom rodzinnym w twórczości Astrid Lindgren Gertruda Skotnicka podkreśla wyjątkowe miejsce Braci Lwie Serce. Najczęściej w powieściach szwedzkiej pisarki pojawia się bowiem patriarchalny model rodziny, choć rola obojga rodziców jest bardzo ważna4. Powieść Bracia Lwie Serce została wprawdzie  zaklasyfikowana do jednego z modeli („zwyczajnych współczesnych rodzin miejskich”), książka wyróżnia się jednak tym, że portret został ograniczony do rodzeństwa. Ojciec „poszedł pływać po morzach”, natomiast matka – jako jedyny żywiciel rodziny – nie poświęca czasu synom.

Relacje uczuciowe, jakie powinny łączyć poszczególnych członków rodziny, zanikają. Zastępuje je silna więź braterska. Autorytet ojca, opiekuńczość matki, beztroskie obcowanie z rodzeństwem – to wszystko, jakby dla zachowania równowagi uczuć, ulega swoistej kondensacji i wypełnia przestrzeń między Jonatanem a Karolem.

Jonatan jest autorytetem, przewodnikiem, obrońcą, mentorem. Jak dobry i czuły ojciec opowiada historie, jego obecność sprawia, że Sucharek czuje się bezpiecznie. Karol (narrator) nie może wychodzić i bawić się z dziećmi, ale Jonatan opowiada mu o wszystkich swoich przeżyciach:

 

„Mógł bez końca siedzieć przy mnie na brzegu kanapy i opowiadać. Jonatan też spał w kuchni, na łóżku, które przynosił wieczorem ze składziku. A jak już leżał, dalej opowiadał mi bajki i różne historie (...)” (s. 10).

 

W opracowaniach słusznie podkreśla się, że Jonatan Lew był wspaniały: „Kontakty między braćmi to pasmo spotkań i rozstań, historia wielkiej tęsknoty przeplatanej momentami dojmującej radości. To historia stałego podążania za Jonatanem i naśladowania go, poszukiwania lub oczekiwania na niego. Jonatan to ktoś bliski a niedostępny. Opiekuńczy i wybaczający, a przecież samym swym przykładem stawiający wymagania, aby wykraczać poza siebie, przekraczać granice swych możliwości”. Jonatan istotnie jest uwielbiany przez kolegów, znajome matki, nauczycieli. Warto jednak podkreślić, że chłopców łączy „relacja symetryczna”. Sucharek nie naprzykrza się bratu i nie zabiega o jego względy. Pięknie ujmuje to Danuta Bula, pisząc: „Jonatan kocha młodszego brata bezwarunkowo, za to, że jest”. Zacytujmy zresztą samego Jonatana:

 

„Gdybyś nie był takim miłym, małym wymoczkiem na krzywych nogach, to nie byłbyś moim Sucharkiem, którego lubię” (s. 7).

 

Tak widzi to Karol:

 

„Zabawna rzecz z tym Jonatanem. Chociaż wszystko robił o wiele lepiej ode mnie, wcale nie uważał, żeby w tym było coś nadzwyczajnego. Nigdy się nie przechwalał, robił wszystko tak, jakby wcale o tym nie myślał. Wydaje mi się, że czasem nawet chciał, żeby mnie się udało lepiej niż jemu” (s. 38).

 

Czas poświęcany przez Jonatana młodszemu bratu łączy w sobie ojcowską opiekę (polegającą m.in. na braku rywalizacji) z dziecięcą beztroską, w której nie znać bynajmniej litości dla chorego rodzeństwa.

W pewnym sensie Jonatan przejmuje też rolę matki. Topos nocnego czuwania znajduje urzeczywistnienie w postawie starszego brata:

 

„Ale trudno spać, jak się wciąż kaszle. Czasem Jonatan wstawał w środku nocy i robił mi wodę z miodem na złagodzenie kaszlu. Taki był kochany” (s. 10).

 

Chłopcy nie tęsknią za ojcem. O mamie pisze się niewiele, ale nie byłoby prawdą stwierdzenie, że w ogóle nie jest dla synów ważna. Czujący zbliżającą się śmierć Karol zostawia mamie wiadomość: „Nie płacz, Mamusiu! Zobaczymy się w Nangijali!” (s. 19). Chłopcy przebywający w Dolinie Wiśni nie tęsknią za matką. Może usprawiedliwia to fakt, że czas nie płynie tam tak, jak na Ziemi (o tym motywie piszę poniżej). Zresztą na matkę czeka pokój w domku w Nangijali... I w ten sposób można by właściwie zamknąć temat uczuć do dorosłych, gdyby nie fakt, że jednym z argumentów przemawiających za słynnym skokiem braci w przepaść (i dostania się do kolejnej krainy – Nangilimy) jest tęsknota za przybranym dziadkiem Mateuszem, który poległ podczas powstania w Dolinie Dzikich Róż.

Antidotum na tęsknotę

Zauważa Ewa Bisewska, że „dla dziecka zawsze najważniejszy jest drugi człowiek. Ważniejszy od przedmiotów, zaszczytów czy innych czczonych przez dorosłych wartości”10. Badaczka, opisując samotność Karola, koncentruje się na jego „osamotnieniu wobec konieczności śmierci”11. Trudno się z tym nie zgodzić. Nie łączą go bliskie relacje z rodzicami, nie spędza czasu z rówieśnikami, ale to wszystko rekompensuje mu obecność brata Jonatana. Tylko jego brak może wywołać smutek i tęsknotę. Kiedy chłopczyk dowiaduje się od brata, że po śmierci przeniesie się do Nangijali, płacze:

 

„Dopiero wtedy przyszło mi na myśl, jak by to było smutno znaleźć się w Nangijali bez Jonatana. Jaki byłbym samotny bez niego. Co z tego, że słyszałbym mnóstwo bajek i miałbym mnóstwo przygód, gdyby Jonatana nie było. Bałbym się tylko i nie wiedziałbym, co mam robić. – Nie chcę tam iść – powiedziałem i rozpłakałem się. – Chcę być tam, gdzie ty, Jonatanie!” [podkreślenia w cytatach pochodzą ode mnie – M. T.] (s. 11).

 

Karol boi się, że będzie musiał czekać na brata dziewięćdziesiąt lat. Jonatan jednak zapewnia go, że w Nangijali będzie wydawało mu się, że czeka dwa dni:

„Długo na mnie patrzył,...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Polonistyka"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy