Dołącz do czytelników
Brak wyników

Polski w praktyce

4 września 2020

NR 37 (Wrzesień 2020)

Filmo(lo)ve lekcje, czyli zróbmy sobie film

10

ednym z nieodłącznych elementów edukacji polonistycznej są filmy. Najczęściej wykorzystuje się je, porównując adaptację z literackim pierwowzorem. Czasami włącza się je również jako tekst kultury, rodzaj nawiązania. Dzięki korespondencji między różnymi tworzywami łatwiej młodym ludziom zrozumieć istotę omawianego problemu. Warto jednak iść o krok dalej i stać się twórcą. Choć początkowo można mieć wrażenie, że jest to niezwykle skomplikowane, w istocie takie nie jest. A uczniowie, sprawnie poruszający się w mediach społecznościowych, korzystając ze zdobyczy techniki, bez trudu poradzą sobie ze stroną techniczną nagrania. Czasami trzeba im odrobinę pomóc i wskazać właściwy kierunek, ale od tego przecież jest nauczyciel.

POLECAMY

Vlogowa praca domowa

Jednym z pomysłów na to, w jaki sposób wykorzystać tworzywo filmowe podczas pracy z lekturą, jest nagrywanie przez uczniów vloga (rodzaj videobloga), w którym opowiedzą w wybrany przez siebie sposób o wskazanych do opracowania elementach. Skomplikowane? Nie bardzo. 
Załóżmy, że do omawiania kolejnego tytułu mamy dwa tygodnie. Przedstawiamy młodym ludziom kryteria i termin wykonania zadania. Prosimy, by stworzyli film, w którym opowiedzą, na przestrzeni 3–4 minut, o najważniejszych, najciekawszych ich zdaniem elementach. Jeśli zapowiedzianą lekturą jest tragedia Szekspira, warto włączyć w krąg zainteresowań cechy dramatu elżbietańskiego, budowę samego teatru czy najważniejsze elementy kompozycyjne. Dzięki tego typu fragmentom pracy z odwróconą lekcją nastolatki zapamiętują więcej. Przy okazji mogą zaskoczyć nas dociekliwością i przytoczyć nieznane szerokiemu gronu fakty. Tym lepiej dla wszystkich. 
Podobnie jak w przypadku innych projektów zakładających samodzielną pracę, konieczne jest podanie jasnych kryteriów. Nie tylko po to, by młody człowiek wiedział, w jaki sposób ma zapracować na dobrą ocenę (co jest nieco drugorzędne), ale przede wszystkim po to, by wiedział, co i jak ma zrobić. Pozwoli to nie tylko uniknąć frustracji („nie wiedziałem/-am, że to powinno się znaleźć we vlogu”), ale przede wszystkim wprowadza poczucie bezpieczeństwa i może rozbudzić ciekawość. Między innymi dlatego warto jasno sprecyzować, ile czasu powinna trwać prezentacja oraz jakie informacje (a raczej z jakich obszarów) powinny się w niej znaleźć. Prosta rzecz, a przynosi wiele pozytywnych skutków. 

Scena za sceną

Innym pomysłem na to, by przybliżyć uczniom tekst lektury, jest stworzenie projektu, w ramach którego zespół połączony w małe zespoły opracowuje po małym fragmencie akcji. Mogłoby to wyglądać tak, że uczniowie sami tworzą grupki, które dzielą się wydarzeniami. By wprowadzić w życie takie działania, warto najpierw stworzyć z całą klasą plan wydarzeń (jako punkt odniesienia), pilnować, by nie był zbyt rozległy, i zadbać, by każda grupa miała do nagrania mniej więcej tyle samo materiału.
Przy okazji wcielania się w rolę można odnieść się do elementów typowo filmowych. Przypominamy młodym ludziom, czym jest scenariusz, jak tworzyć dialogi, dlaczego warto wykorzystać storyboard (schematycznie rozrysowane sceny) w trakcie pracy nad filmem. Całkiem dobrym pomysłem jest również krótkie omówienie planów filmowych, zwrócenie uwagi na warunki akustyczne oraz oświetlenie. Część tej wiedzy będzie dla nich oczywista, może się jednak okazać, że podczas oglądania nasze nastolatki staną się bardziej świadomymi odbiorcami kultury. A to ogromny atut. 
Najważniejszym, ale też najciekawszym momentem jest projekcja scen w kolejności takiej, w jakiej wystąpiły w tekście literackim. Może się okazać, że poszczególne zespoły wybrały całkiem odmienne konwencje, w których umieściły bohaterów (warto pozostawić w tym zakresie swobodę). Jasne jest też, że same postaci będą w każdym „odcinku” wyglądały inaczej. To doświadczenie pozwoli jednak na podjęcie dalszej dyskusji na temat nie tylko samego tekstu, lecz także tego, w jaki sposób można go interpretować oraz tego, z czego wynikają różne spojrzenia na to samo dzieło literackie. Wspaniale wpisuje się w takie rozważania dialog o różnorodności i prawie do własnego przeżywania sztuki.

Zdjęcia w ruch

Dwa słowa: animacja poklatkowa. Pracochłonne przedsięwzięcie, ale przynosi ogromną satysfakcję. Podobnie, jak w przypadku wcześniejszego pomysłu, warto, by klasa stworzyła mniejsze zespoły, w których zamierza pracować. Odmiennie jednak, każda z grup będzie odpowiadała za część zadania do wykonania, nie przygotowanie pojedynczej sceny.
Pracując z animacją, należy mieć na uwadze to, że nie przygotujemy całego projektu w ciągu jednej lekcji. Nie sprawdza się również powierzenie uczniom wykonania jej w domu. Najlepiej jest przygotowywać ją etapami, tak, by samo robienie zdjęć mogło się odbyć podczas dwóch godzin lekcyjnych (najlepiej takich, które występują ciągiem). Warto pamiętać o tym, by wcześniej zaplanować dokładnie, co zostanie ujęte i w jakiej formie. Bardzo pomocny bywa plan wydarzeń. Korzystnie jest też wybrać tworzywo, z którego zbudowane zostaną scenografia i postaci, nadające się do łatwego przemieszczania, dość odporne na różnego typu wypadki, a zarazem łatwe w sprzątnięciu. Z doświadczenia wiem, że doskonale radzą sobie w takich wypadkach klocki lego. Surowca nie powinno zabraknąć, biorąc pod uwagę, że cieszy się on niesłabnącym powodzeniem wśród kolejnych pokoleń.
Jeśli jednak nie mamy na podorędziu legendarnych klocków, świetnie sprawdzą się kolorowe czasopisma czy postaci i scenografia wycięte po prostu z papieru. Potrzeba będzie nieco więcej wyobraźni w kreowaniu przestrzeni i planów filmowych, ale efekty mogą wszystkich zaskoczyć.
Biorąc pod uwagę fakt, że przygotowanie jednego ujęcia, w którym odwzorowany będzie w miarę płynny ruch, zajmuje nieco czasu, warto do tego typu ćwiczeń wybrać tylko jedną, kluczową zdaniem uczniów scenę. Gdy rozważamy przykład Makbeta, może to być równie dobrze spotkanie z wiedźmami i przepowie...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Polonistyka"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy