Dołącz do czytelników
Brak wyników

Polski w praktyce

8 lipca 2019

NR 31 (Lipiec 2019)

Alternatywne sposoby na lekturę
Garść lekturowych wariacji, czyli kilka sposobów na odczarowanie szkolnych tekstów literackich

0 68

Czytanie lektur szkolnych od zawsze kojarzy się z presją, którą nauczyciel wywiera na pragnących wolnych wieczorów uczniach. Nie dość, że trzeba teksty przeczytać (i zrozumieć), to jeszcze omawiać czasy i sprawy oddalone od uczniowskiej rzeczywistości o lata świetlne. A gdyby tak odczarować złą sławę książek i zaproponować młodym ludziom konsolidację wielu światów: ich własnych doświadczeń, przeżyć bohaterów w połączeniu z nowoczesną technologią? Jest to jak najbardziej możliwe (i wskazane), wtedy bowiem i nasi uczniowie, i bohaterowie lektur mają szansę pokazać się nam w zupełnie innym świetle.

Czy Zośka był dziewczyną?


Odkąd pamiętam, nauczyciele borykali się z problemem nieczytania lektur przez uczniów. Zawsze znalazło się kilku (lub kilkunastu) nieszczęśników, którzy nie mieli zielonego pojęcia, o czym jest mowa, więc Zośkę z Kamieni na szaniec nazywali dziewczyną, a o rehabilitacji Pana Tadeusza pisali z wielką atencją, dowodząc, że trwała ona długo, aczkolwiek intensywnie, bowiem pobyt bohatera w szpitalu się przeciągał... Powiem szczerze, że kiedy zostałam nauczycielką, jedną z moich ambicji było takie nakreślenie problematyki utworu i takie zbudowanie napięcia wokół tematu, po którym uczniowie sięgnęliby po książkę natychmiast (sic!) i razem ze mną współodczuwali. Przekonałam się więc na własnej skórze, co czuła moja nauczycielka, kiedy ze swojego szczerego polonistycznego serca próbowała zachęcić nas do zgłębienia treści rozmaitych tekstów literackich. I już teraz wiem, jak bardzo trzeba się natrudzić, by doprowadzić ucznia do momentu magicznego, czyli do chwili, w której zrozumie, że otwierając właśnie tę książkę i przerzucając właśnie te kartki, stanie się świadkiem niezapomnianej, fascynującej przygody, która porwie go bez reszty, a przy okazji otworzy przed nim nowe horyzonty wiedzy i wyobraźni.


Przedwstępne, magiczne wow!


W dzisiejszych czasach my, nauczyciele, jesteśmy mniej atrakcyjni niż Internet, ponieważ młodzi ludzie swój świat (często też edukacyjny) odkrywają i eksplorują w sieci. Musimy więc przedefiniować naszą rolę i próbować się z naszymi uczniami zasymilować. Oznacza to, że mamy szansę zgrabnie i subtelnie przemycić uczniowski, wirtualny świat na grunt szkolny, wykorzystując blogi, vlogi i aplikacje, by te dwa światy połączyć. Z mojego doświadczenia wynika, że sam wstęp do przekazania uczniom informacji o tym, że należy przeczytać lekturę, jest niezwykle ważny. To już w tym momencie, jeszcze zanim ktokolwiek uda się do biblioteki, rozpoczyna się magia, którą musimy stworzyć. Jeśli powiemy uczniom, że oto przed nimi spis lektur i podamy przy nim terminy realizacji – niczego nie osiągniemy. Żaden uczeń nie sięgnie po książkę po wstępie, którego praktycznie nie było. Ponadto już samo słowo „lektura” kojarzy się uczniom pejoratywnie, zatem dobrze by było, abyśmy odczarowali to słowo, używając synonimów albo posługując się terminologią związaną z gatunkami literackimi.

Moim pomysłem na przedwstępne, magiczne wow! jest wykorzystanie narzędzi TIK. Na początku roku, kiedy przychodzi czas zaprezentowania uczniom tytułów tekstów, które będziemy omawiać w danym roku szkolnym, wyciągam – przygotowany dla każdego ucznia – wydrukowany kod QR. W kodzie tym umieszczony jest link do padleta, na którym wcześniej umieściłam tytuły wszystkich obowiązkowych tekstów. Do tego krótko je opisałam oraz podałam linki do filmów (jeśli jest adaptacja). Dołączyłam również linki do strony www.wolnelektury.pl, na której można przeczytać tekst, gdyby się nie miało wersji papierowej, oraz odnośnik do audiobooka. Padlet jest prostym narzędziem, z którym powinien się zaprzyjaźnić każdy nauczyciel. Przypomina on wirtualną tablicę, a służy do gromadzenia informacji. Można na nim umieszczać zadania dla uczniów, sprawdziany, pliki, filmy, zdjęcia czy też po prostu własne zasoby. Po zalogowaniu na stronę wystarczy kliknąć w ikonkę „stwórz padlet”, następnie – już po prawej stronie – znajduje się panel do edycji. Warto więc nazwać swoją tablicę, wybrać tło i rozmieszczenie ikon, a następnie dodawać kolejne ikonki poprzez kliknięcie myszką w znak plusa, który znajduje się w prawym dolnym rogu. Od kilku miesięcy padlet jest płatny, ale na początek, za darmo, można wykorzystać trzy tablice, które później warto wymieniać lub dokupić. Zaletą tej formy gromadzenia informacji jest to, iż do gotowej tablicy można wygenerować kod QR. Tak właśnie zrobiłam w przypadku moich uczniów, którzy otrzymali taki kod. Ich zadaniem było wklejenie go do zeszytu, a następnie – za pomocą aplikacji do czytania kodów – rozszyfrowanie, co jest w nim zawarte. Tak jak wspomniałam wyżej, zakodowałam informacje związane z tekstami literackimi, które po rozkodowaniu wyglądają jak na zdjęciu poniżej: 

To jednak nie wszystko. Dalsza część wprowadzania magii jest niezwykle istotna. Moim pomysłem na utrzymanie tego efektu jest przybliżenie uczniom treści tekstów w odniesieniu do nich samych i ich własnych doświadczeń. Nigdy nie mówię, że wybrałam takie utwory, ponieważ są one zawarte w podstawie programowej i musimy je omówić, tylko skupiam się na tym, co jest bliskie uczniowi. Jako że w tym roku szkolnym, w klasie piątej, omawialiśmy m.in. Chłopców z Placu Broni, Przygody Tomka Sawyera czy Tajemniczy ogród, odniosłam się do wieku bohaterów przybliżonego do wieku moich uczniów, niesamowitych przygód postaci, pierwszych miłości czy zabaw podwórkowych, których moi uczniowie na pewno nie znali. Tutaj jednak warto wykorzystać swoje zdolności aktorskie i w swoją wypowiedź wprowadzić elementy dramatyczne. U mnie brzmiało to mniej więcej tak: „Powieść Przygody Tomka Sawyera opowiada o chłopcu w waszym wieku. Wiecie, jakie on miał przygody? Gdzie on był?! A wiecie, że uciekł z domu?! I był z koleżanką w takiej ciemnej pieczarze? Wiecie, co się tam działo? Jenyyy, musicie to przeczytać! I jeszcze coś wam powiem – tam była też krew. No, prawdziwa krew, ale w ogóle mnie o nic nie pytajcie. Przeczytajcie, a potem o wszystkim porozmawiamy”. W praktyce wyglądało to tak, iż na przerwie uczniowie – głodni wiedzy – dopytywali o szczegóły, więc musiałam ich z tym głodem zostawić, odsyłając do książki. Podobnie było w przypadkach innych tekstów. Nietrudno przecież opowiedzieć z wielkim przejęciem o kapryśnej dziewczynce z Tajemniczego ogrodu, „wojnie gangów” z Chłopc...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Polonistyka"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy