Dołącz do czytelników
Brak wyników

Grama(prak)tyka

13 stycznia 2022

NR 45 (Styczeń 2022)

Tajemnice świata składni… Jak uczyć składni, opowiadając historie?

0 202

Język tworzy historię. Snuje opowieści o ludziach i ich światach, nadaje sens temu, co z pozoru nieistotne. Zadziwia, nęci, szokuje, czasem smuci. Tworzy więzi, buduje przynależność do określonych grup społecznych, obdarza emocjami… Ważne, żeby nasi uczniowie – poza trudnymi składniowymi terminami – dostrzegli w języku inspirację do tworzenia historii. Jak ćwiczyć składnię, wcale jej… nie ucząc?

obre opowieści zaczynają się od kilku prostych zdań, zaplątują nić porozumienia wokół różnych sensów i znaczeń. Kto z nas nie zna historii rozpoczynających się od słów: „pewnego dnia”? 

POLECAMY

Pewnego dnia była sobie dziewczynka… 
Pewnego dnia Jaś szedł sobie spokojnie ulicą… 
Pewnego dnia świat na chwilę przystanął… 

Tymi słowami opowiadamy baśnie naszym dzieciom, tworzymy wyimaginowane przestrzenie. To jednak tylko początek – tylko mały zalążek językowej nici Ariadny, która prowadzi nas w inne, bardziej wysublimowane światy. Można przecież zacząć swoją opowieść tak:

Sfruwający z gałęzi motyl przykuł uwagę dziewczynki. Na początku tańczył oświetlony promieniami słońca przenikającymi koronę drzewa, co przywodziło na myśl skoczną zabawę. Ale im bardziej owad zbliżał się do ciemnej ścieżki, tym bardziej ten taniec radości zaczynał przypominać dziewczynce taniec śmierci. Kiedy motyl znalazł się na wysokości jej oczu, otaczający go mrok sprawił, że nie przypominał już radosnej tancerki. Raczej bezwładne ciało, niczym kukły podczas wojskowych uroczystości ku czci zmarłych. Kiedy motyl bezszelestnie usiadł na ciemnej ścieżce, dziewczynka znowu pomyślała o duchach. Las jest dużo większy i ciemniejszy, kiedy na ścieżce nie ma nikogo, do kogo można się odezwać. I zaczęła nucić do siebie. Żeby las nie poznał, że pierwsza samotna wędrówka trochę ją przeraża1.

W taki właśnie sposób może zaczynać się opowieść np. o Czerwonym Kapturku albo o seryjnym mordercy ukrytym za drzewami ciemnego lasu. 

Sprawca zamieszania: język

Tym, co łączy te domniemane historie, jest język. To właśnie on sprawia, że opuszczamy rzeczywiste światy, by ukryć się w fantastycznych. To używane przez nas słownictwo i sposób budowania zdań są kluczem do tworzenia i opisywania świata. W jednym z eksperymentów, o którym pisze Paweł Tkaczyk w Narratologii, poproszono dwie grupy ludzi, by obejrzały relację z wypadku samochodowego wraz z komentarzem lektora. Następnie poproszono je, by oszacowały prędkość samochodów biorących udział w wypadku. Pierwsza z grup wskazała prędkość 51 km na godzinę, a druga – 64 km na godzinę. Kolejne pytanie dotyczyło zauważenia przez uczestników eksperymentu odłamków szkła. W pierwszej grupie pękające szkło zapamiętało 14% badanych osób, w drugiej – 32%. Przyczyną takich różnic w określaniu elementów wypadku było słownictwo używane do opisywania sceny. W pierwszym przypadku mówiono, że samochód się stłukł, w drugim natomiast, że samochody się rozgniatały2.
Język, a więc i budowa zdań, wpływa na obraz świata, który opisujemy. Za pomocą jednego, dobrze skrojonego zdania możemy wykreować w głowach naszych odbiorców niezwykłą historię. Podobnie było w przypadku Ernesta Hemingwaya, laureata Literackiej Nagrody Nobla, który rzekomo podczas jednego ze spotkań z przyjaciółmi pochwalił się, że potrafi napisać historię zawartą w sześciu słowach. Legenda głosi, że zaproponował nawet zakład – przyjaciele mieli wyłożyć po 10 dolarów, a jeśli Hemingway by go przegrał, wypłaciłby im równowartość zakładu z własnej kieszeni. 
Ernest napisał na skrawku serwetki zdanie: 
Na sprzedaż, dziecięce buciki. Nigdy nienoszone3.
Przyjaciele orzekli, że Hemingway zakład wygrał. W jednym wypowiedzeniu zawarł bowiem historię, którą każdy może sobie dopowiedzieć na swój sposób.
Sens naszych myśli mieści się w języku. Mimo że jest on tak bogaty, niezwykle trudno oddać w kilku zdaniach bogactwo myśli, które krążą po głowie. Wiedzą o tym szczególnie ci, którzy na co dzień tworzą teksty. Zdania się plączą, myśli uciekają spod kontroli. Prostota języka wątli się pod pręgieżem kolejnych konceptów. Do tego język ewoluuje – cały czas powstają nowe wyrazy. 

Podkreślaj, że język ewoluuje!

Polski system leksykalny rozwija się dzięki zapożyczeniom z języków obcych. Już nikogo nie dziwią zdania typu: „Wygoogluj mi tę nową herbaciarnię” albo: „Ustawcie się do selfie”. Poza zasobem leksykalnym przez stulecia zmieniały się też konstrukcje składniowe. Zmiany te dotyczyły głównie przesunięć w stosowaniu konstrukcji przyimkowych, zaników spójników i pojawiania się w ich miejsce nowych oraz zastępowania form niektórych elementów wypowiedzenia stosownymi przypadkami. 
Jednak już w tekstach dawnych, m.in. z XIV wieku, znajdziemy konstrukcje, które z łatwością zrozumiemy: „Ta słowa pisze święty Łukasz na cześć i na fałę godom niniejszym”4. Na początku doby piśmienniczej w miejscu narzędnika pojawiał się mianownik: „Gospodzin nadzieja jego jest”. Już w średniowieczu zaczęto używać konstrukcji z narzędnikiem, którą stosowano aż do XVII wieku. Przez wieki zmieniał się sposób łączenia rzeczowników z czasownikami, który polegał na przyjmowaniu innych form przypadków, np. „napełnił go ducha bożego” (zamiast „duchem bożym”). Co ciekawe, zastąpiono również formy bezprzyimkowe wyrażeniami przyimkowymi. Jeszcze Juliusz Słowacki pisał: „Komu ty jedziesz? Jadę księżycowi” (dzisiaj: „z księżycem”). Na uwagę zasługuje również rola zaimka który. Początkowo jego funkcję pełnił zaimek jenże. Szybko jednak został wyparty przez ten pierwszy, który jest używany do dziś5.
Jak widać, polska składnia nie zmieniła się aż tak bardzo na przestrzeni wieków. Wypowiedzenia te dość łatwo zrozumieć. Znacznie szybciej i intensywniej rozwijały się fleksja i fonologia.
Zatem w jaki sposób uczyć dzieci i młodzież poprawności języka polskiego? Jak uczyć poprawnej budowy zdań, by zajęcia nie były tylko suchą teorią? 
Sądzę, że ciekawie jest połączyć przyjemne z pożytecznym, czyli teorię z praktyką, z dodatkiem garści kreatywności i odrobiny pozytywnych emocji. 
Od czego więc zacząć? 

Sposób na przechytrzenie składni – opowiadanie historii!

Ważną informacją jest fakt, że o funkcji wyrazów w zdaniu decyduje forma gramatyczna, a nie ich kolejność. Oczywiście nie oznacza to, że szyk zdania może być dowolny. Najbardziej naturalny układ wyrazów w zdaniu to: podmiot (ta/ten/to, której(-ego) zdanie dotyczy) + orzeczenie (czynność, którą ta/ten/to wykonuje) + dopełnienie lub okolicznik (wyraz określający czasownik).
Taki typ budowy zdania bardzo mocno łączy się z elementami storytellingu, czyli sztuki opowiadania historii. Najpierw sygnalizujemy temat, w którym umieszczony jest jakiś bohater (ewentualnie miejsce), a następnie wokół niego tworzymy historię, dodając kolejne elementy i – tym samym – prezentując czytelnikowi kolejne informacje. Dobrze jest wprowadzić element zdziwienia i wywołać emocje.
 


Mówi się: „im dalej w las, tym więcej drzew”, co oznacza, że im więcej treści tworzymy (lub czytamy), tym zdania stają się bardziej skomplikowane. Szyk jednak pozostaje taki sam. Najpierw mówimy, kogo wypowiedzenie dotyczy, a następnie nakreślamy, co się z tą osobą dzieje. 
Szyk zdania jest bardzo ważny dla „dwojga w tańcu” – zarówno projektanta tekstu, jak i jego odbiorcy. Należy skonstruować tekst w taki sposób, aby czytelnik miał pretekst do tego, by się na nim skoncentrować, przyjąć go małymi porcjami, a później chcieć więcej. Jak to może wyglądać w praktyce? 

Na przykład tak: 
Jeśli chcesz wiedzieć, w jaki sposób budować zdania tak, aby przyciągać uwagę innych, zapoznaj się z kilkoma wskazówkami. 

Taki szyk zdania pozwoli skupić uwagę odbiorcy na tekście i zachęcić go do zgłębienia informacji o tym, co go interesuje. 
Ewa Szczepaniak w Sztuce projektowania tekstów. Jak tworzyć treści, które podbiją internet radzi, by podczas redagowania treści skupić się na trzech podstawowych zasadach:

  1. Jeśli piszący stwierdzi, że wypowiedzenia „nie kleją się” i językowo nie niosą treści, o które mu chodziło, wówczas zawsze należy wrócić do szyku neutralnego. Chodzi o to, by zobaczyć, kto w zdaniu jest kim, i ustawić wyrazy w odpowiedniej kolejności. 
    Za przykład niech posłuży zdanie z autentycznego ogłoszenia: 
    Mieszkanie 71 m2 wynajmie właściciel po remoncie.
    Zdanie brzmi nieco komicznie. To przecież nie właściciel jest po remoncie, tylko mieszkanie. Piszący ogłoszenie zastosował niepoprawny szyk, który zdeformował treść jego ogłoszenia. To niefortunne w treści zdanie jest oczywiście do uratowania i mogłoby brzmieć np. tak: 
    Właściciel wynajmie mieszkanie 71 m2, po remoncie (przecinek jest tu bardzo ważny, ponieważ informuje, że „po remoncie” to cecha mieszkania).
     
  2. Jeśli zdanie jest zbyt długie, warto je „poszatkować”, czyli podzielić na kilka mniejszych. Dzięki temu unikniemy nieprawidłowości w odbiorze.
     
  3. Jeśli zdanie jest tak długie, że straciło sens, warto policzyć informacje w nim zawarte i spróbować każdą z nich zapisać oddzielnie. Wypowiedzenie składniowo niepoprawne brzmi tak: 

    Wydaje mi się, że takie wyrażenia nie powinny pojawić się na antenie radiowej, ponieważ powodują degradację języka polskiego, a szczególnie że narratorem ...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Polonistyka"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy