Literatura w przestrzeni miejskiej

Polski w praktyce

Jest lato. Lipcowa aura sprzyja spacerom. Wyjdź z domu! Przestrzeń miejska oferuje Ci wiele literackich atrakcji: usiądziesz na „Karuzeli z madonnami”, podejrzysz, co pisze Stanisław Władysław Reymont siedzący na kufrze, poczytasz ze ściany… Gotowy? Chodźmy!

Pomnikowa literatura


W wielu miastach polskich stoją pomniki literatów. Często oprócz tego, że oglądamy brązowy wizerunek danego twórcy, możemy również przeczytać jakąś jego pracę lub jej fragment. Zatrzymani w jednej pozie artyści albo właśnie piszą jakiś tekst (na przykład Reymont w Łodzi), albo mają porozrzucane prace na stoliku (Osiecka w Warszawie), albo trzymają w dłoni kartkę z przesłaniem (Grechuta w Opolu), albo odłożyli gotową już pracę (Szymborska w Kórniku) lub też słowa artystów wypełniają ich kapelusze, płaszcze i inne części ubrania (Herbert w Tarnowie). Na taki spacer zapraszam – na przechadzkę po miastach polskich, by poznać „pomnikową literaturę” – słowa wyryte w brązie.

POLECAMY

Zaczniemy od Łodzi, od ulicy Piotrkowskiej. Tam spotkamy siedzącego na kufrze Władysława Stanisława Reymonta. Gdy zajrzymy mu przez ramię, przeczytamy: „Łódź się budziła… Olbrzymie fabryki… budziły się z wolna, buchały płomieniami ognisk… zaczynały żyć…”. Tak, to fragment Ziemi obiecanej. Noblista w ten sposób upamiętnił Łódź w swojej powieści. W mieście tym czeka na nas również Julian Tuwim. Zamyślony, zapatrzony w stronę placu Wolności poeta prawą dłonią obejmuje jakąś książkę. Podejrzymy, co jest mu tak bliskie? Na grzbiecie zobaczymy wyryty tytuł Kwiaty polskie. Mamy na dziś lekturę obowiązkową, którą wskazał nam milczący łódzki poeta.

To nie koniec literackiego spaceru po fabrycznym mieście. Skierujemy się w stronę ulicy Włókienniczej (kiedyś Kamiennej). Tam zobaczymy płaskorzeźbę-fontannę, przedstawiającą kochanków, którzy chowają się przed deszczem pod trzymanym nad głowami płaszczem. Obok zakochanych wyryte są słowa: „…Kochankowie z ulicy Kamiennej/ pierścionków, kwiatów nie dają…/ Kochankowie z ulicy Kamiennej/ wcale Szekspira nie znają./ Kochankowie…”. To fragment utworu Kochankowie z ulicy Kamiennej Agnieszki Osieckiej. Płaskorzeźba ta przypomina o pobycie poetki  Łodzi w latach 1957–1962. 

Z pomników poczytamy również w Opolu. Wystarczy wejść na Wzgórze Uniwersyteckie. Tam powitają nas: Marek Grechuta, Agnieszka Osiecka, Czesław Niemen, Jerzy Grotowski, Jeremi Przybora, Jerzy Wasowski, Wojciech Młynarski, a w pobliżu, na schodach do gmachu Collegium Maius, także Jonasz Kofta. Możemy usiąść obok Marka Grechuty i wyczytać ze zrulowanej kartki, którą trzyma w dłoni, że „Ważne są tylko te dni, których jeszcze nie znamy”. Przejdzie...

Pozostałe 90% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Polonistyka"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!

Przypisy